Nie zajączek, lecz pantera – zwierzęta symbolizujące Zmartwychwstałego w sztuce i kulturze średniowiecznej

Studiowanie średniowiecznych bestiariuszy pozwala nam poznać zaskakującą symbolikę Świąt Wielkanocnych.
Czyta się kilka minut
Caladrius i chory, miniatura z angielskiego Bestiariusza, ok. 1236-1250, British Library w Londynie, Harley MS 3244, fol. 52r // British Library / Domena Publiczna
Caladrius i chory, miniatura z angielskiego Bestiariusza, ok. 1236-1250, British Library w Londynie, Harley MS 3244, fol. 52r // British Library / Domena Publiczna

W 1870 r. Władysław Czartoryski zakupił w Paryżu średniowieczny rękopis – mszał cysterski, który mógł powstać na terenach Nadrenii pod koniec XIII wieku. Początkowo księgami liturgicznymi zawierającymi teksty oracji mszalnych były sakramentarze, które z czasem zastąpione zostały przez księgi zawierające cały zestaw tekstów potrzebnych do sprawowania Eucharystii, czyli mszały. Kluczowa modlitwa eucharystyczna, zwana Kanonem rzymskim, tak we wcześniejszych sakramentarzach, jak i w późniejszych mszałach, była dekorowana przedstawieniem Ukrzyżowania – zwłaszcza że krzyż mógł zarazem pełnić rolę inicjału „T” w początkowym zwrocie tejże modlitwy: Te igitur, clementissime Pater

Ale nawet jeśli tej roli nie pełnił, to w mszałach zazwyczaj występowało Ukrzyżowanie – tak zwane „liturgiczne”, czyli ograniczone do przedstawienia Chrystusa na krzyżu, Matki Boskiej i św. Jana Ewangelisty. Niby proste, ale mogło być wzbogacone o dodatkowe motywy ikonograficzne.

Chrystus – pelikan, który krwią karmi swoje pisklęta

W przypadku mszału z kolekcji Czartoryskich mamy tych motywów kilka: jest miecz przebijający pierś Marii (nawiązanie do słów proroka Symeona w czasie Ofiarowania Dzieciątka w świątyni; zapowiedział on Matce Boskiej: „Twoją duszę miecz przeniknie”), mamy też zaskakującą formę samego krzyża: nie zbite belki, lecz roślina – tak zwane Drzewo Życia (łac. Arbor Vitae). To nawiązanie do rajskiego drzewa, które przyniosło grzech i śmierć, podczas gdy drzewo krzyża dało ludzkości życie i odkupienie. Motyw krzyża jako Drzewa Życia rozwijał się od 2. połowy XIII w. przede wszystkim dzięki tekstom św. Bonawentury, który porównywał w swoich pismach krzyż Chrystusa do kwitnącego drzewa.

Chrystus umiera na drzewie, ale jest w tym zapowiedź Zmartwychwstania i wiecznego życia. I podobny przekaz niosą ze sobą zwierzątka, ukazane w naszej miniaturze pod krzyżem i na jego szczycie.

W górnej części miniatury widzimy gniazdo pelikana – ptak rozdziobuje swoją pierś, a jego krew tryska na pisklęta. Zgodnie z opisem ze średniowiecznych bestiariuszy, młode pelikana, gdy podrosną, dziobią swoją matkę – ona w odwecie uderza w nie, niechcący je uśmiercając. Po trzech dniach opłakiwania pelikan rozdziobuje własną pierś i krwią wskrzesza swoje młode. To zapowiedź Zmartwychwstania Chrystusa, przywróconego do życia przez Boga Ojca na trzeci dzień po śmierci, a także nawiązanie do ofiary z własnej krwi, którą złożył Zbawiciel.

Ukrzyżowanie, miniatura z Mszału Ms. Czart. 1552 IV, ok. 1300 (?), Biblioteka XX Czartoryskich – Muzeum Narodowe w Krakowie, fol. 66v // Biblioteka Narodowa Polona

Wspomniane średniowieczne bestiariusze to kompendia wiedzy o zwierzętach. Starożytni pisarze, tacy jak Arystoteles, Pliniusz Starszy czy Herodot, opisując przyrodę, gromadzili informacje o zwierzętach – zarówno te wynikające z obserwacji, jak i ludowe podania i mity. Najprawdopodobniej u schyłku III wieku nieznany grecki autor stworzył traktat, wzbogacając starożytne przekazy o interpretacje wczesnochrześcijańskie, na podstawie pism takich autorów jak św. Paweł czy Orygenes. Traktat w 51 rozdziałach opisywał wybrane kamienie oraz rośliny, ale przede wszystkim ponad 40 zwierząt, głównie występujących w obszarach śródziemnomorskich, a także fantastycznych, takich jak gryf, jednorożec czy smok. Być może anonimowy autor działał w Aleksandrii, największym ośrodku naukowym starożytności. 

W IV wieku wspomniany traktat stał się popularny (był cytowany przez innych autorów), zaś w V wieku został przetłumaczony na łacinę. W podobnym czasie pojawiły się również wersje etiopska, ormiańska, syryjska i arabska, zaś u schyłku I tysiąclecia powstał nawet przekład starosłowiański. Staro-wysoko-niemiecka wersja datowana jest na 2. połowę XI wieku. Od pierwszych słów tekstu: „Physiologus dicit…” („Fizjolog mówi, że…”), tekst ten nazywamy „Fizjologiem”.

Do starożytnego „Fizjologa” z czasem dodawano kolejne źródła, takie jak pisma Izydora z Sewilli czy Hrabana Maura – i tak powstały średniowieczne bestiariusze. Najstarszy zachowany ilustrowany bestiariusz pochodzi z 2. ćw. XII wieku – powstał w Anglii i jest przechowywany w Bodleian Library w Oksfordzie (MS Laud Misc. 247). Ilustracje, które go zdobią, to po prostu niepokolorowane romańskie rysunki, przedstawiające opisane zwierzęta.

Lew Judy, symbol mądrości i niezwyciężonego Słońca

Poza wspomnianym wcześniej pelikanem, symbolikę chrystologiczną i odnoszącą się do Zmartwychwstania miał lew. W miniaturze naszego mszału widzimy go pod krzyżem, pochylającego się nad swoimi młodymi. To odniesienie do opowieści o tym, że lwica rodzi martwe młode, ale po trzech dniach przychodzi lew i ożywia je swoim oddechem (lub przez wylizywanie) – tak jak Jezus na trzeci dzień po śmierci został ożywiony tchnieniem swego Ojca. Bestiariusze mówiły ponadto, że ścigany lew zaciera swoje ślady ogonem (tak jak Chrystus, stając się człowiekiem, ukrył swą boską naturę), oraz że śpi z otwartymi oczami (to odnoszono do Jezusa w grobie – martwego jako człowiek, ale wiecznie żywego jako Bóg).

Porównanie Chrystusa do lwa ma zresztą szerszy kontekst. W Apokalipsie Mesjasz określony został jako „lew z pokolenia Judy”, co jest nawiązaniem do błogosławieństwa Jakuba z Księgi Rodzaju, który powiedział do swego syna: „Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny –  któż się ośmieli go drażnić?” (proroctwo mesjańskie wg Biblii Tysiąclecia, Rdz 49, 9). Ponadto starotestamentowy król Salomon miał zasiadać na tronie ze złota i kości słoniowej, zdobionym rzeźbionymi lwami – lwy stały się zatem także atrybutem sprawiedliwego sędziego i mądrości. Średniowieczne przedstawienia Madonn na lwach interpretuje się właśnie w tym kontekście: wsparta na lwach Maria, trzymająca na swych kolanach Dzieciątko, jest Tronem Mądrości, na którym zasiada Mesjasz.

Szerzej zaś, poza kontekstem biblijnym, lew funkcjonował jako król zwierząt, a także bestia o symbolice solarnej, m.in. ze względu na swe złociste umaszczenie i grzywę okalającą pysk niczym promienie słoneczną tarczę. Zodiakalny lew króluje na przełomie lipca i sierpnia – w okresie „panowania Słońca” na półkuli północnej. Pamiętać przy tym trzeba, że Słońce w większości pogańskich religii wiązane było z którymś z głównych bóstw, nic zatem dziwnego, że już w okresie wczesnochrześcijańskim Chrystus stał się „Słońcem Niezwyciężonym”.

Chrystus jako orzeł, feniks, sęp i caladrius

Nie tylko lew i pelikan miały symbolicznie odnosić się do śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Motyw obumarcia i powrotu do życia pojawiał się także na przykład w mitach związanych z orłem i feniksem.

W bestiariuszach przeczytamy, że orzeł ma bardzo ostry wzrok, potrafi lecąc nad wodą dostrzec ryby w głębinach, a ponadto może patrzeć bezpośrednio na słońce. Jak orzeł łapie ryby, tak Chrystus łapie ludzkie dusze; Zbawiciel też może patrzeć bezpośrednio na Boga Ojca. Na starość wzrok orła pogarsza się, a jego pióra stają się ciężkie; wówczas ptak leci ku słońcu, które wypala zarówno bielmo z jego oczu, jak i stare pióra. Następnie orzeł (w miniaturach na tym etapie przedstawiany jak oskubany kurczak) trzykrotnie nurkuje w wodzie i w ten sposób odzyskuje swą młodość.

W sztuce ptak w płomieniach to jednak najczęściej nie orzeł, lecz mityczny feniks, o którym część źródeł mówi, że żyje w Indiach. Gdy osiąga wiek 500 lat, przybywa do Heliopolis, gdzie wczesną wiosną kapłani składają gałązki na ołtarzu. Tam feniks wznieca ogień, w którym się spala; nazajutrz z popiołów wychodzi robaczek, który drugiego dnia zamienia się w małego ptaszka, zaś trzeciego przyjmuje formę nowego feniksa. To oczywiście zostało zinterpretowane jako odniesienie do świętej ofiary Jezusa, Jego śmierci i zmartwychwstania. Wierzono także, że na świecie żyje tylko jeden feniks, cyklicznie umierający w płomieniach i odradzający się z popiołów.

Feniks, miniatura z angielskiego rękopisu Bestiariusza, ok. 1200-1210, British Library w Londynie, Royal MS 12 C XIX, fol. 49v // British Library / Domena Publiczna

A skoro mowa o mitycznych ptakach, to jeszcze jeden, mniej znany, był porównywany do Chrystusa: mianowicie caladrius. Miał to być biały ptak, który potrafi ocenić, czy chory człowiek wyzdrowieje, czy umrze. Mógł go także uzdrowić – siadał na pacjencie i wyciągał z niego chorobę; następnie unosił ją ku słońcu, gdzie ulegała ona spaleniu. Podobnie Chrystus może uzdrowić każdego grzesznika, zabierając jego grzechy poprzez swą ofiarę, która dokonała się na krzyżu.

W niektórych bestiariuszach znajdziemy interpretacje wyjątkowe, niefunkcjonujące szerzej w średniowiecznej sztuce. Do takich przykładów należy porównanie Chrystusa do... sępa. Sęp żywi się zwłokami: widząc padlinę, spada na nią z góry, co czasem jego samego zabija. Tak i Chrystus, widząc z nieba martwotę grzesznej ludzkości, zstąpił na ziemię, by ponieść śmierć. To porównanie znajdziemy na przykład w słynnym Bestiariuszu z Aberdeen (Aberdeen University Library MS 24), uważanym za jeden z najwspanialszych rękopisów tego typu. Spisany i bogato iluminowany w Anglii około 1200 r., jest on powiązany z Bestiariuszem Ashmole (Oxford, Bodleian Library, MS Ashmole 1511), a wokół nich powstała cała grupa, pochodząca z Yorkshire i Lincolnshire, z początków XIII wieku. 

Bestiariusz z Aberdeen jest notowany w królewskiej kolekcji w 1542 r. – trudno powiedzieć, czy zawsze należał do rodziny monarszej, czy też trafił w jej ręce z jakiegoś klasztoru zlikwidowanego w wyniku Reformacji. W XVII wieku Thomas Reid, sekretarz króla, podarował rękopis bibliotece Marischal College w Aberdeen, która to instytucja połączyła się z Aberdeen University w 1860 r. Strona internetowa poświęcona temu bestiariuszowi (The Aberdeen Bestiary Project) zawiera nie tylko skany rękopisu, ale także transkrypcje łacińskiego tekstu wraz z przekładem na język angielski i komentarzami.

Wąż i pantera – nietypowe symbole Zmartwychwstałego

Kolejne zaskakujące „wielkanocne” nawiązanie w Bestiariuszu z Aberdeen pojawiło się w ramach opowieści o wężu wodnym, zwanym hydrusem. Żyje w Nilu i jest wrogiem krokodyla – wpełza w paszczę śpiącej bestii, a gdy krokodyl go połknie, przegryza jego trzewia, wydostaje się na zewnątrz i zabija go. Jak zapisano we wspomnianym rękopisie, można to odnieść do Chrystusa, który po dopełnieniu swej ofiary zstąpił do otchłani, pokonując diabła i otwierając bramy piekieł, wypuszczając wszystkich sprawiedliwych. To właśnie Anastasis, czyli Zstąpienie do otchłani, było przez wiele wieków podstawowym wielkanocnym przedstawieniem Jezusa, który zwyciężył śmierć. Zmartwychwstanie w formule ukazującej Zbawiciela wychodzącego z grobu wykształciło się dopiero w pełnym średniowieczu.

Warto przy okazji nadmienić, że symbolizujący piekło krokodyl bywał – zwłaszcza przez północnoeuropejskich artystów – ukazywany w sposób zaskakujący. Jako „dzika bestia” bardziej przypominał wilka lub niedźwiedzia niż krokodyla, a jego cechą charakterystyczną była głowa obrócona o 180 stopni. To dlatego, że starożytni autorzy, m.in., Pliniusz Starszy, wspominali, iż krokodyl jest jedynym zwierzęciem, które kłapie nie dolną, lecz górną szczęką – z czego wywnioskowano, że musi on mieć odwrócony łeb.

Wracając do Zmartwychwstania – ważna w jego symbolice była pantera. Starożytne opisy zwierzęcia, mówiące, że jest ono cętkowane, żółtawe, z plamkami białymi i czarnymi, w średniowiecznych bestiariuszach zmieniły się w stwierdzenie, iż pantera jest „wielobarwna”, przez co artyści ukazywali ją jako tęczową. Pantera, jak przeczytamy, rodzi tylko jedno młode – płód ma bowiem pazury, którymi rani od wewnątrz łono swej matki, przez co nie może ona mieć kolejnego potomstwa. To odnoszono do Marii, matki jedynego syna. 

Pantera, miniatura z rękopisu Tractatus de naturis animalium in XX libros divisus, quorum tres extremi desunt ("Fürstenfelder Physiologus"), XIV w., Monachium, Bayerische Staatsbibliothek, Clm 6908, fol. 78r // Bayerische Staatsbibliothek / Domena Publiczna

Przede wszystkim jednak istotna była opowieść o tym, że gdy pantera się naje, chowa się do jaskini i zapada w sen na trzy dni. Następnie budzi się i wydaje z siebie ryk, a z jej pyska wydobywa się wspaniała, słodka woń. Wszystkie zwierzęta zbierają się wokół jaskini, przywabione owym zapachem – wszystkie, oprócz smoka, który jest przerażony i chowa się pod ziemię. Rycząca po trzydniowym trawieniu pantera symbolizuje wychodzącego z grobu  Chrystusa Zmartwychwstałego, przyciągającego wszystkie dusze, zaś zlękniony smok to oczywiście szatan.

Średniowieczne księgi o zwierzętach kryją w sobie zaskakujące opowieści, nierzadko osadzone w starożytnych mitach i z czasem przejęte przez myśl chrześcijańską. Studiowanie bestiariuszy pozwala nam zrozumieć, dlaczego określone zwierzęta ukazywane były w konkretnym kontekście i jakie miały znaczenie.

A zatem to nie zajączek czy kurczaczek, lecz lew, pelikan, pantera i feniks są prawdziwymi symbolami Chrystusa Zmartwychwstałego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Nie zajączek, lecz pantera