Liczba letnich festiwali wciąż rośnie. Za co je kochamy?

Organizator festiwalu powoli staje się dla nas – w alternatywie do aplikacji streamingowych – kimś w rodzaju kuratora, czyli wiarygodnego źródła wiedzy o tym, kogo warto dziś słuchać.
Czyta się kilka minut
Koncert Artura Rojka w ramach "Łap Oddech Festival". Kraków, 7 września 2024 r. // Fot. Agnieszka Cynarska-Taran
Koncert Artura Rojka w ramach "Łap Oddech Festival". Kraków, 7 września 2024 r. // Fot. Agnieszka Cynarska-Taran

Podczas kilku ostatnich tygodni kończącego się lata nie mieliśmy weekendu wolnego od muzycznych festiwali. Zapewne dlatego wakacje coraz częściej kojarzą nam się z muzyką. W odpowiedzi na ankietę przeprowadzoną niedawno na zlecenie serwisu biletyna.pl, ponad 40 proc. respondentów przyznało, że ciepłe miesiące to przede wszystkim zabawa na imprezach muzycznych. Blisko połowa z nas (46 proc.) zadeklarowała też, że w ciągu ostatnich lat brała udział w przynajmniej jednym z festiwali.

Na dokładne liczby dotyczące mijającego roku przyjdzie jeszcze poczekać, ale – jak policzył GUS – w roku 2023 zorganizowaliśmy w Polsce niemal 3 tys. imprez artystyczno-rozrywkowych, z których aż 70 proc. stanowiły koncerty, gromadzące łącznie ponad 10 mln uczestników. W porównaniu z 2022 r. liczba imprez muzycznych wzrosła o prawie 20 proc.

Rok 2024 okaże się zapewne jeszcze lepszy, bo doskonałą frekwencją powoli chwalą się już sami organizatorzy. Jak powiedział „Tygodnikowi” zespół Męskiego Grania, na tegorocznych koncertach frekwencja była o 20 proc. wyższa w porównaniu do roku 2023. Wszystkie imprezy – od Żywca po Gdańsk – zostały wyprzedane. Podobne wzrosty zaobserwowali m.in. organizatorzy lubelskiego festiwalu Wschód Kultury – Inne Brzmienia. W tegorocznej edycji uczestniczyło ok. 50 tys. osób, podczas gdy dwa lata temu było to 30 tys., a w roku 2021, kiedy obowiązywały przepisy pandemiczne, 18 tys.

Vito Bambino

Fisz

Badania prowadzone w ostatnich latach przez kulturoznawcę i wieloletniego dyrektora jednej z dużych wytwórni muzycznych, Stanisława Trzcińskiego, pokazują, że kilkudniowe imprezy muzyczne stały się dla Polek i Polaków jednym ze sposobów spędzania wolnego czasu. Wyjazd na festiwal – szczególnie, gdy towarzyszy mu nocleg na polu namiotowym – jest po prostu atrakcyjną formą urlopu.

W toku badań Trzciński wyłonił też kilka typów współczesnych melomanów, wśród których znalazł się „fanatyk festiwali”, czyli ktoś, dla kogo bardzo ważne jest wspólne przeżywanie muzyki. Festiwalowicz chce przede wszystkim „doświadczać”, spędzając czas z przyjaciółmi. Na każdą z imprez przygotowuje odpowiedni strój, a bilet kupuje z dużym wyprzedzeniem, często w ciemno, nie znając pełnej listy wykonawców. Dla niektórych taka niespodzianka to skądinąd plus, bo organizator festiwalu powoli staje się – w alternatywie do aplikacji streamingowych – kimś w rodzaju kuratora, czyli wiarygodnego źródła wiedzy o tym, kogo warto dziś słuchać.

Publiczność na "Łap Oddech Festival". Kraków, 8 września 2024 r. // Fot. Agnieszka Cynarska-Taran

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Liczba letnich festiwali wciąż rośnie. Za co je kochamy?