W trudnych chwilach poezja pomaga. Zwłaszcza dobra poezja. A Jerzy Jarniewicz jest dobrym poetą. Nie dlatego, że dostał Nike – po prostu jest i już. O czym możemy zapominać, skupieni na jego przekładach i esejach o literaturze anglosaskiej, kontrkulturze i translatologii.
Oczywiście pierwszą książkę poetycką po takiej nagrodzie czyta się trochę inaczej. W rozmowie z Anną Adamowicz autor mówi jednak zdecydowanie: „ani Nike, ani Silesius nie wpłynęły na to, jak pisało mi się kolejne książki. W zasadzie na nic nie wpłynęły”. I tłumaczy, że chciał jednego: napisać książkę odmienną. „Nie całkiem odmienną, bo to chyba już niemożliwe, i niepotrzebne, ale jednak inną”.
„Trzy kobiety” są inne w tym może sensie, że wyraźniej tworzą całość rozpisaną na kolejne wiersze (co nie znaczy, że we wcześniejszych tomach Jarniewicza brak spójności!). Opowieść o przedwcześnie zmarłej matce i jej trzech przyjaciółkach, Wandzie, Krysi i Irenie, czasem przybiera postać niemal reportażowej migawki, a czasem przenosi nas w rejony nieledwie baśniowe.
Ten świat, tak bardzo miniony, że już historyczny, oglądany oczami chłopca, jest mi w realiach bliski. Wiem, że Jarniewicz nie pisze poetyckiej autobiografii ani portretu pokolenia, ale przyjemnie się wyłapuje rozmaite znane szczegóły wplecione w gęstą poetycką tkankę. Wraca przeszłość, ale też mieszają się czasy, trochę jak we śnie. „Jeżeli powrót, to tylko taki, który zostanie z nami do jutra, / żebyśmy mogli, w chwilę po przebudzeniu, gdy / we śnie jeszcze imiona, powyciągać z cienia / to, czego dotychczas nie musieliśmy tłumaczyć, / nasze ukrywki, zdumki, potajomki (...)”.
A czym są storie? Dzięki temu słowu, tłumaczy autor, „mogłem łacniej otworzyć się na to, co poza wiersz wykracza, co zbliża go do prozy, co gra narracją, postaciami, sceną”. Ale dodaje: „mocowałem się z narracją w wierszach z tego tomu, ona musiała w nich być, a jednocześnie często mi przeszkadzała (...) Do wielu utworów podchodziłem kilkakrotnie, ociosywałem je z narracyjności albo rozregulowywałem ją tak, by móc wprowadzić do niej ciała obce”.
Czekają was też niespodzianki. Gdy już zadomowicie się w tym świecie trzech, a właściwie czterech kobiet, traficie na takie wiersze, jak „Społeczeństwo obywatelskie” i „Torowiska”. Ale nie będę uprzedzał...
Jerzy Jarniewicz, Trzy kobiety. Wiersze i storie. Biuro Literackie, Kołobrzeg 2025, ss. 54
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















