Książka tygodnia: Krall i Libera oprowadzają Boga po świecie umarłych

W „Nie mówi się takich rzeczy” Hanna Krall opowiada Ojczenaszowi świat pełen duchów, win i niedomkniętych historii. Prace Zbigniewa Libery nie ilustrują tych opowieści, lecz tworzą dla nich osobny, niepokojący kosmos.
Czyta się kilka minut
Hanna Krall, Zbigniew Libera, Nie mówi się takich rzeczy, Znak Literanova, Kraków 2026 // materiały prasowe
Hanna Krall, Zbigniew Libera, Nie mówi się takich rzeczy, Znak Literanova, Kraków 2026 // materiały prasowe

Rozmowa z Ojczenaszem – czy to ma sens, przecież on powinien być świadomy wszystkiego, co było, co jest i co będzie! Po co zadaje jakiekolwiek pytania? Hanna Krall odpowiada: „On może wszystko, mógłby też wiedzieć, gdyby chciał. Widocznie nie chce, skoro wybiera niewiedzę. Pyta jednak, widocznie jest ciekaw, co mu tu z tego wszystkiego wyniknęło. Może czeka, co będzie dalej? Gdyby wiedział, znałby wszystkie zakończenia. Byłoby nudno. Byłby takim własnym spoilerem. Może dlatego woli nie wiedzieć”. 

Czy to więc przypowieść o samoograniczającym się stwórcy? A może o jego abdykacji? Z grzeczności pyta, ale nie chce się już angażować. „Lubię rozmawiać z tym, który mnie zaszczyca pytaniem” – tłumaczy Krall i dodaje: „Co robi z wiedzą? Nie mam pojęcia. Staram się nie być wścibska”. Próbuje mu ten świat – jego przecież świat – opowiedzieć w całym splątaniu, z nićmi, które łączą wszystko ze wszystkim. 

Świat, który trzeba opowiedzieć

Bo są żydowskie dziewczynki, którym podczas wojny udało się wyjść z komisariatu żandarmerii, i takie, które z niego nie wyszły, ale do dzisiaj nawiedzają żywych. I Zośka, którą po wojnie zagwałcono na śmierć, bo nie chciała za męża Bohatera Narodowego. I jeszcze jedna dziewczynka, Isabel Lopez, którą spalono na stosie w XVI-wiecznej Kordobie, i która opętała teraz pewną studentkę z Seattle.

Ojczenaszowi trzeba też wyjaśnić, jak się przygotować na wypadek wojny, bo udaje, że nie wie. No i niech sobie trochę pobędzie z duchami tych, co niedawno odeszli, jak Urszula Kozioł czy Marcin Wicha. Niech poprzygląda się sprzątaniu po umarłym. Niech odwiedzi przygraniczny cmentarz, gdzie pochowano tych, których ciała znaleziono w lesie i na bagnach. Zaraz, zaraz, ale czy to Ojczenasz jest oprowadzany po swoim własnym dziele, czy może raczej my? I czy po prostu nie przypomina się nam o obowiązku pamięci? 

Libera nie ilustruje Krall

Rozmowa Ani Goc z Hanną Krall, drukowana niedawno przez „Tygodnik”, dobrze wprowadza w lekturę tej dziwnej książki, łączącej reporterskie okruchy i uzupełnienia dawnych historii z pracami wybitnego artysty. Nie nazwałbym prac Zbigniewa Libery ilustracjami, choć pewne szczegóły do nich z tekstu przenikają, to raczej odrębny kosmos przeciwstawiający rozedrganemu światu porwanych opowieści tajemnicę równowagi barwnych form. Spotykają się więc dwie rzeczywistości i w osobliwy sposób wzajemnie komentują. 

Hanna Krall, Zbigniew Libera, Nie mówi się takich rzeczy, Znak Literanova, Kraków 2026

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Świat w splątaniu