W listopadzie 1925 r. na łamach monachijskiego tygodnika „Simplicissimus” ukazał się rysunek: stateczny mężczyzna o surowej twarzy siedzi przy biurku i pisze, stojący za nim efebowaty młodzieniec kładzie mu dłoń na ramieniu: „Tato, przecież wiesz, że geniusze nie mają nigdy genialnych dzieci, więc ty geniuszem nie jesteś”.
Postacie na rysunku Thomasa Theodora Heinego to Tomasz Mann i drugie z jego sześciorga dzieci – Klaus. Śmiały żart: Tomasz był już po „Buddenbrookach” i „Czarodziejskiej górze”, a cztery lata później dostał Nobla, Klaus miał lat 19. Owszem, debiut miał za sobą, a o skandalu, jaki wywołała jego sztuka podejmująca wątek miłości lesbijskiej, sporo pisano, no ale...
Trudno byłoby uznać Klausa Manna za geniusza, ale był pisarzem wybitnym o dramatycznej biografii. Po dojściu Hitlera do władzy wybrał emigrację i założył antyfaszystowskie pismo, które szybko upadło; zresztą nie chciał z nim współpracować nawet ojciec, który wprawdzie też został za granicą, ale bał się utraty kontaktu z czytelnikami i tego, że zaszkodzi wydawcy.
Klausa pozbawiono obywatelstwa – przyjął najpierw czechosłowackie, a podczas wojny amerykańskie, zaciągnął się też do US Army i wrócił do Europy jako amerykański żołnierz. Nękany depresją, uzależnieniem od narkotyków i poczuciem obcości wobec własnego kraju i narodu, popełnił w 1949 r. samobójstwo.
U nas najbardziej znany jest z powieści „Mefisto”, o upadku moralnym artysty, który staje się sługusem totalitarnej władzy (modelem był eksmąż siostry Klausa Eriki, aktor Gustaf Gründgens). Mamy też „Punkt zwrotny”, autobiografię intelektualną Klausa, jego powieść „Ucieczka na północ” i tom opowiadań ze świetną rzeczą o ekscentrycznym królu Ludwiku II Bawarskim. No a teraz otrzymaliśmy powieściowy debiut.
Bohater, nastoletni Andreas Magnus, szuka swojej drogi. Rozmyśla nad sensem własnego życia, ale i nad wyborem celów dla całego pokolenia, które po Wielkiej Wojnie znalazło się w nowym chaotycznym świecie. Co przyniesie ucieczka z uładzonego prowincjonalnego domu i wędrówka przez dekadenckie lokale i speluny wielkiego Berlina, gdzie ciała są towarem? Oraz nocne zwiedzanie Hal paryskich? Andreas, poznając ten świat, zacznie poznawać siebie, odkryje też miłość do innego mężczyzny.
Sam Klaus Mann był jawnym gejem. Jego ojciec ukrywał homoseksualne skłonności, choć uważna lektura jego prozy, nie wspominając o dziennikach wydanych pośmiertnie, wątpliwości nie pozostawia. Może perypetie uczuciowe wpłynęły na decyzję Klausa o samobójstwie? Choć jego brat, historyk Golo (Angelus), także gej, uważał, że obsesja śmierci towarzyszyła Klausowi przez całe życie.
Klaus Mann, POBOŻNY TANIEC, tłum. Ryszard Wojnakowski, Wydawnictwo Ostrogi, Kraków 2026
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















