Wojna przeciw wszystkiemu, co żyje. Tochman o zwierzętach w Ukrainie

W „Delfinach i Belzebubie” Wojciech Tochman opowiada o wojnie od strony zwierząt: delfinów, ptaków, kotów i psów, które współcierpią z ludźmi, choć nie wiedzą, dlaczego muszą umierać.
Czyta się kilka minut
Wojciech Tochman, Delfiny i Belzebub, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2026 // materiały prasowe
Wojciech Tochman, Delfiny i Belzebub, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2026 // materiały prasowe

Wojna od innej strony – od strony zwierząt, które współcierpią z nami, choć nie wiedzą, dlaczego. I nie wiedzą, dlaczego muszą umrzeć. Jak delfiny, którym sonary okrętów wojennych uszkadzają mózg, albo które giną od mazutu z uszkodzonych tankowców. Iwan Rusew z parku narodowego Limany Tuzłowskie, położonego między ujściem Dniestru a ujściem Dunaju, szacuje, że wojna pochłonęła już co najmniej 85 tys. delfinów – jedną piątą populacji w Morzu Czarnym.

Rusew opowiada też o ptakach. Migrujące przestały się prawie pojawiać, a flamingi porzuciły czterysta gniazd. Tematem książki jest przede wszystkim los zwierząt domowych w Ukrainie, w których ratowanie znakomity reporter mocno się od 2023 roku zaangażował, zacząłem jednak od zwierząt dzikich, by podkreślić prawdziwość zdania: „To wojna przeciw wszystkiemu, co żyje”.

„Delfiny i Belzebub” to oczywiście także – jak  mogłoby być inaczej? – reportaż o ludziach. Wspaniałych, pełnych poświęcenia, często bohaterskich. Wolontariuszach, pracownikach schronisk. Jedni polecają przybyszowi z Polski innych – tak powstaje wstrząsająca patchworkowa całość, którą chwilami trzeba odłożyć, tak jest mocna i gęsta.

Jest i o niezwykłych relacjach ludzi ze zwierzętami, i o zwykłej (?) ludzkiej miłości. O poecie Maksymie Krywcowie, którego wizerunek – śpiący w okopie żołnierz, na którym leży czuwający rudy kot – obiegł świat. Dwa dni później Krywcow zginął. Kot jednak ocalał. 

Wróćmy jeszcze do tytułu. Dlaczego delfiny – już wiemy. A skąd Belzebub? Ze wspomnień dzieciństwa, z Iraku, dokąd wyjechali na kontrakt rodzice autora, inżynierowie. „Młody to był kotek, przybłęda, biały w czarne łaty. Nasze oczko w głowie”. Po wybuchu wojny iracko-irańskiej rodzina zdecydowała się wyjechać. 

Belzebub został, powierzony opiece sąsiadów. Dziś na pewno już nie żyje. A teraz trafił do galerii kocich postaci w literaturze polskiej, jak Iwan państwa Konwickich, jak pozostawiony w Wiśle Głupielok Jerzego Pilcha, i jak pewna czarna kotka, ulubienica żydowskiej dziewczynki w wojennym Tarnopolu. Po latach, gdy owa dziewczynka, wspaniała pani Ruth Buczyńska, umarła, Adam Zagajewski napisał elegijny wiersz. 

„Jej ukochana kotka – czytamy w nim – nie chciała zostać w getcie, dwukrotnie | nocą wracała na aryjską stronę. Jej kotka nie wiedziała, | kim są Żydzi i co to jest aryjska strona”. Ale to już zupełnie inna historia.

Wojciech Tochman, DELFINY I BELZEBUB, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2026

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Inna wojna