Getto ławkowe, numerus clausus – te pojęcia znamy z dziejów szkolnictwa wyższego w Polsce lat 30. XX w. Ale „paragraf aryjski”? Także i on przybył do nas wtedy zza zachodniej granicy, gdzie zaczęto go wprowadzać w wielu dziedzinach zaraz po przejęciu władzy przez nazistów. Teraz się dowiadujemy, jak to osobliwe „rozwiązanie kwestii żydowskiej” dokonało się u nas w jednej, ale ważnej korporacji zawodowej.
„Dobrze udokumentowana praca – pisze prof. Małgorzata Omilanowska – krok po kroku prowadzi nas przez kolejne etapy upiornej historii wykluczenia. Pokazuje, jak czad antysemityzmu zatruwał kolejne osoby i organizacje i obezwładniał pogrążoną w bierności większość. Ubrany w paragrafy, odbierał ludziom prawo do pracy tylko ze względu na pochodzenie – prawdziwe bądź przypisywane”.
Antysemickie narracje, zamknięte konkursy, usunięci członkowie SARP
Autorki pokazują historię konfliktu w Stowarzyszeniu Architektów RP, podział na „dwa wrogie obozy” i jego ideowe (a także ekonomiczne) tło. Ale ten podział sprowadzony został ostatecznie do kwestii pochodzenia „lewicowców” i „modernistów”. Dawni koledzy stali się wrogami, a cenieni twórcy – Obcymi, przedstawicielami „żydokomuny” niegodnymi członkostwa w SARP-ie i roli „wychowawców Narodu”.
Zwycięstwo prawej strony sporu doprowadziło ostatecznie do formalnego wprowadzenia „paragrafu aryjskiego”. Dokonało się to tuż przed wybuchem wojny, choć już w 1938 r. architekci Żydzi pozbawieni zostali prawa udziału w konkursie na rozplanowanie warszawskiego lotniska na Gocławiu. 1 lipca 1939 (!) na podstawie nowego statutu SARP jego Zarząd Główny skreślił z listy członków Oddziału Warszawskiego 56 architektów narodowości żydowskiej...
Prawdziwie przeraża – myślę i o treści, i o ilustracjach – rozdział „Architekt-Żyd. Antysemickie narracje prasy »narodowej«”. Na końcu znalazł się zbiór portretów wybranych twórców – elegia na odejście tych, co nie przeżyli wojny. Twórców tak wybitnych, jak Jerzy Gelbard, Maksymilian Goldberg czy Ludwik Paradystal, oraz wielu innych, po których czasem nie została nawet fotografia. Jest tu też zabity już w 1940 r. Jan Sztrancman, brat dziennikarki i pisarki Jadwigi Stańczakowej, której biografię wydała niedawno Justyna Sobolewska. Niekiedy któryś cień ożywa...
Agnieszka Tomaszewicz, Joanna Majczyk, Architekci i „paragraf aryjski”. Przypadek SARP-u (1934-1939), Wydawnictwo EMG, Kraków 2025, współwydawca Oficyna Wydawnicza Politechniki Wrocławskiej, ss. 352. Seria „Architektura jest najważniejsza”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















