Kryzys polityczny w Niemczech i Francji, zamieszanie wyborcze w Gruzji i Rumunii, walki w Syrii, bardzo trudna sytuacja Ukrainy – świat wokół płonie, a tymczasem w Polsce, kraju niemalże frontowym, główne wydarzenia to karczemna awantura ze Zbigniewem Ziobrą na komisji regulaminowej oraz kwestia immunitetu Jarosława Kaczyńskiego za zniszczenie tabliczki na wieńcu wartym 400 zł.
Dla części twardego elektoratu koalicji rządzącej jakakolwiek empatia okazana prezesowi PiS, lżonemu co miesiąc przez grupę Zbigniewa Komosy i „dźganemu” napisem sugerującym odpowiedzialność jego brata za katastrofę smoleńską – to dowód na ukrytą pisowską mentalność. Ale co mi tam. Uważam, że chodzenie krok w krok za samotnym 75-letnim mężczyzną przeżywającym w osobliwy sposób żałobę po bliźniaku to forma nękania, a nie przypominania mu o odpowiedzialności za łamanie prawa w epoce PiS.
Kaczyński nie jest moim bohaterem, a comiesięczne ceremonie, na które ciągnie za sobą tłumek akolitów, próbujących po 14 latach wciąż odgrywać na jego użytek żałobny smutek, są dla mnie coraz bardziej dziwaczne. Jednak robienie przeciwko nim zadym to obecnie wyłącznie woda na młyn PiS, tak samo jak stawianie na baczność całego Sejmu, by zajmował się stłuczoną szybką na wieńcu, za którą grozi co najwyżej mandat.
Tanie igrzyska mogą zadowolić elektorat najzagorzalszego antypisu, ale nie tych, którzy przesądzają o wyniku wyborów i patrzą na swe rosnące rachunki.
Biorąc pod uwagę nieznane wcześniej tempo, z jakim rząd Tuska traci poparcie, śmiem twierdzić, że tego rodzaju „rozliczenia” z poprzednią władzą nie przysporzą mu nowych sympatyków. Tak samo nie wzmocnią Koalicji 15 X próby dociskania Zbigniewa Ziobry, który wprost marzy, by doprowadzić go siłą przed komisję ds. Pegasusa. Nic wielkiego mu się tam nie stanie – widać wyraźnie, że żadna z trzech komisji mających docisnąć PiS nie odniosła sukcesu; większość Polaków ocenia je zresztą negatywnie.
Ich prace to kolejny dowód, że prowadzeniem śledztw powinna zajmować się prokuratura, a nie politycy. Oni jednak wiedzą swoje, więc zaciągną Ziobrę na komisję, a on będzie się tam popisywał, robił za szeryfa i ofiarę szykan, odbudowując swą markę. Co akurat może zmartwić najbardziej Kaczyńskiego – nielubiany przez prezesa ozdrowieniec to przecież mocny kandydat do walki o władzę na prawicy.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















