Gruzja: władze brutalnie pacyfikują protesty, rzecznik praw obywatelskich obawia się wojny domowej

Policja i bojówki zamaskowanych pracowników prywatnych agencji ochrony rozpędzają demonstrantów z wyjątkową brutalnością. Atakowani i bici są także przywódcy i działacze opozycji oraz dziennikarze.
Czyta się kilka minut
Wiec protestacyjny w Tbilisi przeciwko decyzji rządu o zawieszeniu rozmów na temat przystąpienia do Unii Europejskiej. Gruzja, 7 grudnia 2024 r. // Fot. Irakli Gedenidze / Reuters / Forum
Wiec protestacyjny w Tbilisi przeciwko decyzji rządu o zawieszeniu rozmów na temat przystąpienia do Unii Europejskiej. Gruzja, 7 grudnia 2024 r. // Fot. Irakli Gedenidze / Reuters / Forum

Drugi tydzień trwają w gruzińskiej stolicy uliczne protesty przeciwko wyborom z końca października i ich zwycięzcy, rządzącej partii Gruzińskie Marzenie, która pod koniec listopada zawiesiła na cztery lata stosunki z Zachodem.

Słowa premiera Irakliego Kobachidzego, że krytykowana za niedostatki demokracji Gruzja nie da sobą pomiatać i zrywa z Unią Europejską, wzburzyły Gruzinów, których trzy czwarte opowiada się za europejską integracją. Zrezygnowani po październikowych wyborach, teraz wyszli na ulice Tbilisi, by żądać dymisji Kobachidzego i nowych wyborów (opozycja uważa, że Marzyciele oszukali i zawyżyli swoje zwycięstwo), ale pod międzynarodowym nadzorem.

Władze odpowiedziały przemocą. Policja, przy pomocy pałek, granatów z gazem łzawiącym i pieprzowym oraz armatek wodnych, rozpędza wielotysięczne tłumy, demonstranci odstrzeliwują się fajerwerkami, miotanymi z wyrzutni domowej roboty. W zeszłym tygodniu władze zakazały stołecznym sklepom sprzedaży fajerwerków i wszelkiej pirotechniki, a także masek przeciwgazowych i kasków budowlanych, w które demonstranci zaopatrywali się do walki z policją. Gruzińska policja i współpracujące z nią bojówki zamaskowanych pracowników prywatnych agencji ochrony rozpędzają demonstrantów z wyjątkową brutalnością. Atakowani i bici są także przywódcy i działacze opozycji oraz dziennikarze. Pół tysiąca osób zostało aresztowanych.

W sobotę ministrowie dyplomacji Polski, Niemiec i Francji (wspólnie), a także sekretarz stanu USA potępili policyjną przemoc w Tbilisi, a prezydent Salome Zurabiszwili, która wyrosła w ostatnich miesiącach na przywódczynię gruzińskiej opozycji, oznajmiła, że o brutalności policji i sfałszowanych wyborach opowiedziała w Paryżu francuskiemu prezydentowi Emmanuelowi Macronowi i amerykańskiemu prezydentowi elektowi Donaldowi Trumpowi. Premier Kobachidze ani myśli ustępować, a opozycję nazywa „liberało-faszystami”, którzy chcą doprowadzić w Gruzji do przewrotu, by wciągnąć ją do wojny z Rosją.

Rzecznik praw obywatelskich Lewan Joseliani ostrzega, że sytuacja polityczna w Gruzji „dochodzi do stanu wrzenia”, za co pełną winę ponoszą władze. „Jeśli nie uda się nam nad tym wszystkim zapanować, grozi nam wojna domowa” – załamuje ręce gruziński rzecznik.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Prosto w przepaść