Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Europa Środkowa: przyszłość przeszłości

Europa Środkowa: przyszłość przeszłości

24.05.2011
Czyta się kilka minut
Najpierw demonstranci domagali się wolności, demokracji i ukarania winnych poprzedniego reżimu. Wkrótce potem, gdy reżim zaczął się chwiać, przyszła kolej na tajną policję, która przez dziesięciolecia terroryzowała społeczeństwo, stając się symbolem zniewolenia: demonstranci wdarli się do jej siedziby, także po to, aby zabezpieczyć przed zniszczeniem akta - setki tysięcy segregatorów, miliony kart papieru...
N

Nie, to nie jest opowieść o wydarzeniach w NRD czy w Rumunii 22 lata temu. To zdarzyło się niedawno, w Kairze: 5 marca demonstranci zajęli szturmem siedzibę Muchabaratu, tajnej policji zwanej "gestapo Mubaraka", mającej na sumieniu masową inwigilację społeczeństwa, skrytobójcze mordy i torturowanie więźniów. Ale satysfakcję z (symbolicznego) pokonania Muchabaratu szybko zastąpił dylemat: jak postąpić z aktami? Odpowiedzi na razie nie znaleziono i pewnie nie znajdzie się szybko. Na razie Egipcjanie zwrócili się o pomoc - do Niemców. Z krajów, które od 22 lat starają się uporać z dziedzictwem "czerwonej" dyktatury, Niemcy uchodzą bowiem - jak widać, nie tylko w Europie - za wzór do naśladowania.

Dlatego szukając odpowiedzi na pytanie, jak mogą dalej wyglądać rozliczenia z komunizmem - czyli jak będzie wyglądać "przyszłość przeszłości" w Europie Środkowej - pytamy w naszym dodatku Rolanda Jahna, nowego szefa "niemieckiego IPN" (mającego w swej biografii fascynujące wątki polskie). Natomiast historyk Łukasz Kamiński porównuje poszczególne kraje, z konkluzją, że "nikomu w Europie Środkowej nie udało się znaleźć idealnej recepty na uporanie się z upiorami komunistycznej przeszłości. Jednak nie może to stanowić usprawiedliwienia dla zaniechania dalszych prób. Jesteśmy to winni zarówno ofiarom dyktatury, jak i przyszłym pokoleniom". Zaś o tym, jak mogą wyglądać rozliczenia w przyszłości, mówią prominentni historycy z krajów Europy Środkowej, którzy zajmują się badaniem tamtych czasów bądź pełnią różne funkcje w instytucjach będących odpowiednikami polskiego IPN.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]