Dotacje MKiDN dla czasopism po zmianach. Kto dziś podejmuje decyzje

Zaskoczył mnie fakt, że w komentarzach publicznych niemal nikt nie wypowiadał się na temat kryteriów przyznawania dotacji – mówi Grzegorz Jankowicz, dyrektor Instytutu Książki.
Czyta się kilka minut
// Fot. Britt Weykam / East News
// Fot. Britt Weykam / East News

Monika Ochędowska: Kto decyduje o środkach przyznawanych czasopismom
przez MKiDN?

Grzegorz Jankowicz: Po zmianach dokonanych przez ministerstwo w 2024 r. decyzje podejmowane są na dwa sposoby. Pierwszy, konkursowy, ma charakter stricte merytoryczny. W drugim – decyzja należy do samego ministerstwa. Oba te tryby są od siebie wyraźnie oddzielone, również czasowo.

Co to oznacza?

Na przykład w tym roku lista czasopism dofinansowanych w trybie konkursowym została opublikowana w styczniu, a tzw. tryb rezerwy ministra zostanie uruchomiony w nieco późniejszym terminie. 

Jaka jest tu rola Instytutu Książki?

Instytut Książki jest operatorem programu (odpowiada również za trzy inne programy: „Promocję czytelnictwa”, „Literaturę” oraz „Partnerstwo dla książki”) i jako taki ocenia wnioski wyłącznie z perspektywy formalnej.

A kto ocenia wnioski merytorycznie?

Oceny merytoryczne przyznaje zespół sterujący złożony z ekspertek i ekspertów w danej dziedzinie, a po zakończeniu etapu konkursowego dyrektor IK zatwierdza listę preferencji i tworzy algorytm pozwalający rozdzielić dostępną pulę środków w taki sposób, by jak największa liczba wnioskodawców otrzymała jak najwięcej środków na realizację zadań.

Powtórzę: pierwsza część procesu subwencyjnego w programie „Czasopisma”, którą mamy już za sobą, jest zależna od decyzji eksperckich, zaś druga – jeszcze przed nami – od decyzji MKiDN. Podkreślam to rozróżnienie, gdyż w ostatnich tygodniach pojawiły się w przestrzeni publicznej komentarze do części konkursowej, których autorki i autorzy kierowali do resortu pytania o listę beneficjentów.

Rozumiem, że po latach ręcznego sterowania kulturą tego rodzaju perspektywa – niczym widmo – wciąż wpływa na społeczny odbiór decyzji podejmowanych w ramach wspomnianych programów, ale od zeszłego roku jest ona całkowicie nieadekwatna.

Jakie wprowadzono zmiany?

Na nowo zostały sformułowane cele strategiczne. O rozdziale na dwa tryby już mówiliśmy. Zlikwidowana została też ocena strategiczna, która w przeszłości była przyznawana przez urzędników i miała ogromny wpływ na ostateczny kształt listy beneficjentów. Kontrowersje z nią związane (opinia publiczna nie wiedziała, kto za nią odpowiadał) podważały wiarygodność programów.

Poza tym usprawniono i, co za tym idzie, przyspieszono cały proces. Większość beneficjentów w programach realizowanych przez Instytut Książki już na początku lutego wie, jakiej wysokości otrzyma dofinansowanie. W chwili, w której rozmawiamy, znamy wyniki trzech z czterech programów. Naprawiono w ten sposób jedną z największych wad systemu subwencyjnego, która powodowała, że pierwsze półrocze bywało w praktyce dla wielu cennych inicjatyw stracone. 

Wprowadzono nowe narzędzia informatyczne służące obsłudze procesu wnioskowania. No i znacząco podniesiono pule środków na poszczególne programy, choć Instytut postuluje i będzie postulował dalsze zwiększenie ich budżetów, ponieważ obserwujemy znaczący wzrost liczby świetnych projektów (np. w „Promocji czytelnictwa”), które zasługują na dofinansowanie, mimo że znalazły się pod kreską.

A dlaczego z programu „Czasopisma” wykluczone zostały czasopisma naukowe?

Podstawowym powodem jest przekonanie, że publikacjami naukowymi powinien zajmować się właściwy dla tej dziedziny resort i – niestety obecnie nieaktywny – Program Rozwoju Czasopism Naukowych. Chodziło także o to, by w obrębie jednego konkursu porównywać to, co porównywalne, czyli pisma działające w podobnym modelu. 

Wcześniej w programie „Czasopisma” pracowały dwa zespoły eksperckie: jeden zajmował się pismami naukowymi, drugi – pozostałymi. Następnie wyniki obu zespołów były „wsypywane” do jednego kosza, do tego dochodziła ocena strategiczna, i tak powstawała ostateczna lista.

Żeby pisma humanistyczne naukowe nie zostały bez wsparcia, już w zeszłym roku Instytut Książki włączył je do programu własnego o nazwie „Inne Tradycje” (to program wydawniczy służący dofinansowaniu wartościowych i niekomercyjnych publikacji). Z tego dofinansowania skorzystały: „Didaskalia”, „Kronos”, „Pamiętnik Literacki”, „Teksty Drugie” czy „Czas Kultury”. Program ten jest kontynuowany.

W jaki sposób wybierana jest grupa ekspertów, która ocenia wnioski?

Składy zespołów sterujących proponowane są przez operatora, w tym przypadku przez Instytut Książki, który wskazuje osoby z odpowiednim przygotowaniem, wyposażone w wiedzę i doświadczenie. Kierujemy się dorobkiem zawodowym ekspertów, poziomem ich kompetencji, a przy tym staramy się zapewnić jak największą różnorodność i reprezentatywność komisji.

Skład zatwierdza ministerstwo, ale przynajmniej w dwóch ostatnich edycjach MKiDN nie ingerowało w zaproponowane przez nas listy. Dodatkowo co roku część zespołu zostaje zmieniona: z jednej strony zapewniamy ciągłość procesu, z drugiej – przy każdym nowym otwarciu wprowadzamy nowe spojrzenie.

Czy dane ekspertów i ekspertek są jawne?

Po zakończeniu wszystkich procedur, w trosce o transparentność podejmowanych działań, resort publikuje nazwiska wszystkich ekspertek i ekspertów.

Jakie dokładnie kryteria decydują o przyznaniu środków?  

W trybie konkursowym: jakość publikacji, potencjał podmiotu wnioskującego, unikalność, wyrazistość i spójność koncepcji, dotychczasowy dorobek i zasięg czasopisma, plan rozwoju, potencjał zespołu redakcyjnego, różnorodność kanałów dystrybucji, polityka cenowa, nakład i regularność publikacji, obecność w mediach społecznościowych, możliwość kontaktu z redakcją, jakość planu promocji, otwarcie na osoby z niepełnosprawnościami, a także na środowiska defaworyzowane i mniejszości, zapewnienie równości płci, rozwiązania antydyskryminacyjne, transparentność i równość wynagrodzeń, budowanie relacji z czytelnikami (premiery numerów, spotkania autorskie, ankiety czytelnicze itp.).

Eksperci oceniają wnioski o charakterze deklaratywnym (dany podmiot przedstawia plany, które zamierza zrealizować w okresie objętym potencjalnym dofinansowaniem). Oczywiście, każdy wniosek jest rozpatrywany indywidualnie, ale też odnoszony do innych, bo na tym polega konkurs. 

Zaskoczył mnie fakt, że w komentarzach publicznych niemal nikt nie wypowiadał się na temat kryteriów, a przecież taka rozmowa byłaby dyskusją o tym, jak powinna wyglądać sfera publiczna, jak określamy dobro wspólne w obszarze kultury.

W jaki sposób MKiDN dba o to, by decyzje przez powyższe grono podejmowane były wyłącznie w oparciu o aspekty merytoryczne?

Rozdział na tryb konkursowy oraz tryb rezerwy oznacza, że w pierwszym przypadku mamy do czynienia z kryteriami merytorycznymi, w drugim zaś – z dobrze pojętymi kryteriami politycznymi (widząc, że po pierwszej części pewne podmioty nie otrzymały dofinansowania, resort – kierując się troską o równowagę społeczną – może zapewnić im wsparcie).

Ocena ekspercka przyznawana jest w oparciu o wymienione kryteria, a nie na podstawie analizy światopoglądu. Zresztą, w jaki sposób można by ten światopogląd obmierzyć poza obszarem merytorycznym? Jeśli wniosek wpisuje się w obowiązujące kryteria, to zostaje oceniony pozytywnie. I odwrotnie: zapowiedziane zadania, które nie mieszczą się we wspomnianych ramach, otrzymują ocenę negatywną.

Przed laty Leszek Kołakowski zdefiniował światopogląd jako wyraz naszej przemożnej potrzeby nadawania sensu otaczającej rzeczywistości – bytom, racjom i wartościom życiowym. Każda i każdy z nas rozwija jakiś światopogląd, bywa że uproszczony. 

Do pracy w zespołach sterujących zapraszani są jednak ludzie dysponujący odpowiednimi kompetencjami, by powstrzymać odruchową potrzebę nadawania prostych znaczeń, a zamiast tego uruchomić proces krytycznej oceny proponowanej przez wnioskodawców wizji działania. 

Grupa ekspercka pracuje niezależnie od instancji politycznych, na dodatek na końcu ujawnia swoje personalia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”