Trzej Królowie jadą z królewską paradą z dalekiej krainy do Dzieciny”. Czy byli to królowie, czy było ich trzech, czy kilkunastu, i skąd przyjechali, a nawet czy w ogóle takie wydarzenie miało miejsce – nie wiadomo. Co nie znaczy, że ten opis, nawet jeśli jest literacką fikcją, jak wiele innych biblijnych opisów, za którymi nie stoją naoczni świadkowie, jest bez znaczenia.
Znamy porzekadło, że nikt tak dobrze nie kłamie, jak naoczny świadek. Nie oczekujmy też od pisarzy biblijnych, żeby spełniali wymagania stawiane współczesnym historykom. Fikcyjne nie musi oznaczać nieprawdziwe. Mowa, pismo mają ucieleśniać to, co niedostępne dla oczu i rąk, odsłaniać niewidoczne w widocznym, są gwiazdą oznajmiającą istnienie światów, o których „napisano: czego oko nie zdołało ujrzeć, a ucho usłyszeć, i co ludziom nawet na myśl nie przyszło, to Bóg przygotował tym, którzy Go kochają”.
To odwieczne, szaleńcze pragnienie przeniknięcia do wnętrza wszystkiego, co istnieje, sprawia, że wzorem ewangelicznych Magów-Mędrców, wiedząc o tym czy nie wiedząc, idziemy w nieznane w poszukiwaniu „nowonarodzonego króla”. Ten wewnętrzny przymus wędrowania to nic innego, jak owa betlejemska gwiazda, głos sprzed wieków oznajmiający nam, że jesteśmy nie tylko dziećmi gwiazd, ale dziećmi Kogoś, kto jest, gdyż nie potrafi nie być, jako że jest.
Uroczystość Objawienia Pańskiego, ze względu na owych Magów, ma charakter ekumeniczny, ale można je też uznać za święto ludzi nauki i sztuki, w ogóle kultury, dlatego nie od rzeczy będzie oddać głos filozofowi. „Im bardziej usiłujemy poznać historię pierwotnego chrześcijaństwa, tym mniej ją rozumiemy” – mówi Leszek Kołakowski. I zadziwiony stwierdza: „Reformator religijny z małego, ciemnego plemienia, pogardzanego przez wielkich i uczonych, żyjącego na peryferiach cesarstwa rzymskiego, stał się symbolem duchowym par excellence najpotężniejszej i najbardziej twórczej (niekoniecznie najbardziej cnotliwej) cywilizacji świata (…). To, że ze słabych, pozbawionych ozdób rąk galilejskiego Żyda wyłonił się nowy wszechświat, jest niepojęte, jeśli próbujemy spojrzeć z perspektywy Jego epoki. Korzeniem tej przemiany – świat chrześcijański zawsze był zgodny w tym punkcie – jest miłość”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















