Trzej królowie jadą

Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Trzej królowie jadą / Z królewską paradą, / Z dalekiej krainy / Do dzieciny. / Wiozą mirę z Saby, / Kadzidło z Araby, / Złoto od Mogoła, / Dań dla Króla. (...) / Niemowlęciu Bogu / Już są w progu. (...) / Gdy przyszli do Pana, / Padli na kolana, / Złożyli korony / Na ukłony. / I oddali dary (...) / Dziecina rączkami, / Skazuje oczkami / I mile przyjmuje, / Nie brakuje”. Ponad tysiąc lat jadą trzej królowie przez nasze ziemie z coraz większą paradą. W tym roku jednak będą musieli pozostać w domu. Ze Wschodu zamiast nich przywędrowała pandemia i zamknęła nas w – powiedzmy – naszych pałacach i zamkach. Co robić? Pozostaje jedno: jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Takie podejście do nieszczęsnej sytuacji, po części przez nas zawinionej, podpowiada właśnie Ten, do którego przywędrowali owi biblijni królowie, czyli magowie czy mędrcy.

Paweł Apostoł, opowiadając o spotkaniu z Jezusem w drodze do Damaszku, mówi, że w samo południe zobaczył „światło z nieba jaśniejsze od słońca” i usłyszał głos: „Szawle, Szawle! Dlaczego Mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciwko ościeniowi”. Powalony na ziemię Paweł zapytał: „»Kim jesteś, Panie?«. A Pan odpowiedział: »Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz«”. Ościeniem nazywano ostro zakończoną tyczkę, którą popędzano woły lub osły, przymuszając je do większego wysiłku. To samo możemy powiedzieć o pandemii. Napastuje nas z różnych stron i bodzie na różne sposoby. Jednych paraliżuje strachem, drugich, choć też wystraszonych, mobilizuje do przekraczania granic własnego bezpieczeństwa.

Ale przed pandemią ze Wschodu tysiącami zaczęli do Europy, czyli do nas, przybywać inni królowie, których królestwa należą do demonów „powietrza, głodu, ognia i wojny” oraz „nagłej i niespodziewanej śmierci”. Uchodźcy.

O ile mędrcy ze Wschodu przynieśli Jezusowi spory majątek, o tyle uchodźcy przynoszą – mówi niejeden chrześcijanin – samo zło. Tymczasem papież Franciszek mówi: „Chodzi o to, byśmy dostrzegli jako pierwsi i pomagali innym widzieć w migrancie i uchodźcy nie tylko problem, z którym trzeba się zmierzyć, ale brata i siostrę, których należy przyjąć, szanować i kochać, okazję, którą daje nam Opatrzność, byśmy wnosili wkład w budowanie sprawiedliwszego społeczeństwa, doskonalszej demokracji, solidarniejszego kraju, bardziej braterskiego świata i bardziej otwartej wspólnoty chrześcijańskiej, w zgodzie z Ewangelią”.

Migracje mogą stworzyć możliwości nowej ewangelizacji, otworzyć przestrzenie rozwoju nowej ludzkości, zapowiedzianej w tajemnicy paschalnej: ludzkości, dla której – jak czytamy w Liście do Diogneta o chrześcijanach – „każda obca ziemia jest ojczyzną, a każda ojczyzna jest ziemią obcą”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2021