Ćwiczenia z równości

Wiceminister edukacji Anna Radziwiłł, w imieniu rządu, zaproponowała w strategii rozwoju edukacji w latach 2007-13 wprowadzenie odpłatności za studia. Pomysł odrzuciły chyba wszystkie partie; najbardziej w krytyce powściągliwi uważają, że pomysł jest przedwczesny i na przeprowadzenie takiej operacji potrzeba około 10 lat.
Czyta się kilka minut

Nie tylko w roku wyborczym taka propozycja jest wysoce niepopularna. Po 1989 r., choć problem odpłatności za studia pojawiał się co i rusz, nie rozpoczęto ani rzetelnej akcji informacyjnej, dlaczego płacenie za studia jest lepszym rozwiązaniem niż utrzymywanie fikcji prawa do bezpłatnych studiów, ani nie stworzono systemu pożyczek na naukę. Także teraz, słowo stanie się ciałem, o ile ustawodawca nie zapomni o takich krokach. Inaczej stworzy wrażenie, że, po pierwsze, zmianę chce wprowadzić kosztem młodzieży zdolnej, ale ubogiej, czy pochodzącej z małych miejscowości (ich w pierwszej kolejności nie stać na naukę po maturze), po drugie - hołdowałby obecnemu systemowi “pożyczek na studia" wprowadzonemu w 1998 r., który z racji dość wyśrubowanych zasad wyklucza osoby najbardziej go potrzebujące.

Przywiązanie do konstytucyjnego zapisu o bezpłatności studiów jest w dużej mierze przejawem hipokryzji. Krytycy nie zauważają jak wiele osób z prawie 2 mln polskich studentów od wielu lat płaci za studia i to niemało. Bynajmniej nie tylko czesne, także za poprawki egzaminów, a zdarza się, że i za wydanie karty egzaminacyjnej. Nie tylko na uczelniach prywatnych, także państwowych, jeśli student uczy się wieczorowo lub zaocznie. Płacąc, nie mogą liczyć na ulgi podatkowe czy jakąkolwiek pomoc stypendialną ze strony państwa. Co też ważne, płacą z reguły ci mniej zamożni, którzy, by kontynuować naukę, muszą pracować. Może więc, zamiast wykładu z konstytucyjnych zapisów, czas przeprowadzić ćwiczenia z równości edukacyjnych szans.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2005