Przez inaugurację paryskiej olimpiady narobiło się zamieszania co niemiara. Jakaś liczba ludzi religijnych, ale i ateistów, poczuła się obrażona. Na szczęście chrześcijanie mają Pawła Apostoła, który mówi: „Uważajcie więc, jak postępujecie: nie jak niemądrzy, ale jako mądrzy. Wykorzystujcie okazję, bo dni są złe. Dlatego nie bądźcie nierozumni, ale starajcie się pojąć, jaka jest wola Pana (...). Odmawiajcie wspólnie psalmy, hymny i natchnione pieśni, śpiewając Panu i uwielbiając Go całym sercem. Zawsze bądźcie za wszystko wdzięczni Bogu i Ojcu w imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa”.
Ale co dzisiaj jest tą wolą Boga, pytają zgorszeni, i za co mamy mu dziękować? Przecież jesteśmy jawnie i skrycie znieważani, ośmieszani, mordowani; dla prawdziwych chrześcijan nie ma w tym świecie miejsca. Dręczą nas również fałszywi katolicy, „użyteczni idioci”. Wciąż prosimy Michała Archanioła: „Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła”, ale bezskutecznie. Nie mówimy o tym głośno, żeby nie gorszyć maluczkich, ale mamy już tego dość. Taki jest mniej więcej tok myślenia tych, którzy zgorszywszy się złem tego świata, obrazili się na ludzi i Boga. Taki świat musi zginąć.
Tymczasem Paweł radzi, żeby zamiast obrażać się na rzeczywistość, znaleźć w niej swoje miejsce. Odpowiedzieć sobie na pytanie, co tu i teraz mam robić, żeby umożliwić Bogu zbawianie świata „ode złego”? Żeby Bóg mógł się ukazać jako Ojciec wszystkich i wszystkiego. Paweł Apostoł radzi Kościołowi: „Kiedy twój wróg jest głodny, nakarm go, a gdy jest spragniony, daj mu pić. Czyniąc tak, zgromadzisz nad jego głową rozżarzone węgle. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło zwyciężaj dobrem”.
Wracając do olimpiady, zamiast się obrażać, odprawiać ekspiacyjne nabożeństwa i przepraszać Boga, który się „gniewem nie unosi” i „złego nie pamięta”, oraz włóczyć się po sądach, zamiast pokonywać naszych prawdziwych i zmyślonych wrogów, spróbujmy tak ich traktować, by mogli powiedzieć: Popatrzcie, oni jednak nas kochają. Naszą misją nie jest pokonywanie, ale przekonywanie, najlepiej czynem – jak Chrystus. Nie obrażajmy się, bierzmy przykład z Boga, on nie jest obrażalskim.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















