Biskupi: krzyż to nie bagnet

Patriotyzm Ewangelii jest o wiele bardziej wymagający, niż chcieliby tego zwolennicy teologii narodu spod szyldu polskiego mesjanizmu.
Czyta się kilka minut
Marsz ONR, Warszawa, 29 kwietnia 2017 r. / / Fot. PIOTR SMOLINSKI / REPORTER
Marsz ONR, Warszawa, 29 kwietnia 2017 r. / / Fot. PIOTR SMOLINSKI / REPORTER

Żyjemy w czasach, w których za wszelką cenę dąży się do wskrzeszenia idei narodu jako „społeczeństwa teologicznego”. Coraz częściej towarzyszy temu nadużywanie symboliki religijnej dla celów wąsko rozumianych interesów politycznych. Sympatycy „społeczeństwa teologicznego” traktują chrześcijaństwo tak, jakby było zapisane w genach, a polskość – jakby była „nowym obrzezaniem” i gwarantem specjalnego przymierza z Bogiem. „Prorocy” tej nowej religii – np. Jacek Międlar – nosili nawet koloratki i do kamer głosili nową ewangelię. 

Ich herezja znalazła naśladowców. Jedni manifestują „w obronie narodu” profanując krzyże i świątynie. Inni oburzają się, że prymas Polski abp Wojciech Polak ogłosił, iż nacjonalizm jest herezją. Wszyscy są zaś dumni z tego, że mogą nazwać się Polakami i katolikami, bo przecież jeśli to nie jedno i to samo (jak głosi część ich radykalnych „teologów”), to na pewno polska teologia narodu – jak głosi „umiarkowane skrzydło” – jest gwarantem Nowego Ładu Bożego w zsekularyzowanej Europie. 

Takie wydarzenia jak manifestacja ONR w Warszawie (29 kwietnia) pokazują, że „polski mesjanizm” traktuje ojczyznę jak hasło bojowe, a krzyż jak rodzaj „bagnetu”. Gdyby chodziło tylko o mało znaczące grupy ekstremistów podszywających się pod „ludzi chodzących do kościoła”, mało prawdopodobne jest, abyśmy się doczekali opublikowanego dokumentu Episkopatu Polski pt. „Chrześcijański kształt patriotyzmu”. W „powrocie do patriotyzmu”, legitymizowanym przez polski rząd i rządzącą partię, wątki narodowe mieszają się z religijnymi w sposób, który budzi coraz więcej kontrowersji. Bardzo dobrze więc, że polscy biskupi przypomnieli, jakie są chrześcijańskie korzenie patriotyzmu, czym jest odpowiedzialność za „ojcowiznę” u osób, dla których ojczyzna jest w niebie, jak przeżywać swoją wiarę w kulturze związanej z historią narodu nad Wisłą. Nie mniej znaczące były wystąpienia niektórych polskich hierarchów, m.in. kard. Kazimierza Nycza i abp. Marka Jędraszewskiego, w trakcie uroczystości 3 Maja, oraz abp. Stanisława Gądeckiego, który w wywiadzie dla KAI (2 maja) powiedział, że używanie krzyża i podnoszenie przy tym haseł antychrześcijańskich jest niedopuszczalne. 

Patriotyzm Ewangelii jest o wiele bardziej wymagający, niż chcieliby tego zwolennicy teologii narodu spod szyldu polskiego mesjanizmu. Jeśli teologia narodu nie ma być kolejną utopią czy chwilową modą, to nie może być budowana na resentymencie ani religijnej segregacji społeczeństwa na „prawdziwych Polaków”, a więc i „prawdziwych katolików”, oraz tych, których trzeba skazać na wewnętrzną albo zewnętrzną banicję za zdradę „najwyższych wartości”. Zarówno bycie Polakiem, jak i katolikiem musi być wyborem, a nie wyłącznie dziedzictwem. Wyborem podejmowanym nie przeciwko innym, ale dla dobra wszystkich, którym na sercu leży dobro wspólne nazywane Polską, ojczyzną, narodem. ©℗


CZYTAJ TAKŻE:

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2017