Andrzej Poczobut jest wolny. A Łukaszenka próbuje odnaleźć kontakt z Ameryką

Niewola Andrzeja Poczobuta w białoruskim więzieniu i kolonii karnej trwała 1860 dni. Dziennikarz stał się dla Polski i Europy symbolem prawdziwej niezłomności, odwagi i szlachetności.
Czyta się kilka minut
Andrzej Poczobut po uwolnieniu z białoruskiego więzienia został przywitany przez premiera Donalda Tuska. 28 kwietnia 2026 r. // Kancelaria Premiera RP / materiały prasowe
Andrzej Poczobut po uwolnieniu z białoruskiego więzienia został przywitany przez premiera Donalda Tuska. 28 kwietnia 2026 r. // Kancelaria Premiera RP / materiały prasowe

Reżim białoruski uwięził i skazał Andrzeja Poczobuta w 2021 r., wrzucając do oskarżenia prokuratorskiego najbardziej skrajne i zarazem absurdalne zarzuty. Wyroki „sądowe” skazywały go na surową kolonię karną. Dla Łukaszenki Poczobut jako więzień był ważny w targach dyplomatycznych z Ameryką, Polską i Unią Europejską. Wygląda na to, że amerykańskiemu wysłannikowi na Białoruś Johnowi Coale udało się przekonać białoruskiego dyktatora do zwolnienia Poczobuta właśnie teraz. Polska dyplomacja była w kontakcie z Amerykanami.

Powitanie Andrzeja Poczobuta w Polsce

Andrzej Poczobut stał się dla Polski i dla Europy symbolem prawdziwej niezłomności, odwagi i szlachetności. Prześladowany i następnie uwięziony, nie godził się na opuszczenie Białorusi i zaniechanie działalności jako niezależny dziennikarz i ważny przedstawiciel polskiej społeczności w Grodnie. Uważał – i jestem pewien, że nadal uważa – iż Białoruś i Grodzieńszczyzna są jego ojczyzną. Jednak lata spędzone w reżimie więziennym autorytarnego państwa robią swoje. 

Dzisiaj cieszymy się, że wśród nas jest Andrzej Poczobut jako wolny obywatel. Zdjęcia, jakie zamieszczono w internecie po jego powitaniu na granicy, są poruszające: widać, jak polski bohater jest wyniszczony niewolą, widać, jak schudł, ale widać też radość i ulgę.

W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.

Zmień ustawienia plików cookies

Zwolnienie Andrzeja Poczobuta pokazuje, że Łukaszenka próbuje jakoś odnaleźć kontakt z Ameryką. W zamian za koncesje polityczne liczy na łagodzenie dotkliwych dla Białorusi (i Rosji zarazem) sankcji i izolacji. Waszyngton podtrzymuje ten kanał kontaktu także ze względu na wymiar humanitarny, ale być może też w nadziei, że Łukaszenka w jakimś stopniu wyemancypuje się spod kontroli Kremla. 

Wydaje mi się, że to nie nastąpi: dominacja Rosji nad Białorusią jest pełna i obejmuje kwestie wojskowe, wywiadowcze, gospodarcze i polityczne. Prawie sześć lat po wolnościowym, obywatelskim, pokojowym zrywie na Białorusi, gdy wybory prezydenckie wygrała Swiatłana Cichanouska, nadzieje na zmiany w tym kraju są mikroskopijne. Ale nadzieja zawsze jest i być może dożyjemy momentu, że Andrzej Poczobut wróci do wolnej Białorusi. 

Jego zwolnienie to wynik cierpliwej pracy służb i dyplomatów ze Stanów Zjednoczonych, Polski i innych krajów. Efekt także niestandardowej dyplomacji rządu Donalda Trumpa, która stawia na konkretne rezultaty, w tym wypadku uwolnienie więźniów. Efekt został osiągnięty, Andrzej Poczobut i kilka innych osób zostało zwolnionych, zresztą w kolejnej fali wypuszczenia z więzień represjonowanych Białorusinów. Nie zapominajmy, że stawką była nie tylko wolność Andrzeja, ale także jego zdrowie i życie.

Co zwolnienie Poczobuta może zmienić w kontaktach z Białorusią

Ponad dekadę temu rozmawiałem z Andrzejem Poczobutem o sytuacji na Białorusi. Pamiętam to dokładnie. Byłem pod wielkim wrażeniem jego wiedzy, kultury osobistej i ogromnego zaangażowania na rzecz wolnego słowa i społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi, gdzie reżim wówczas nasilał represje wobec niezależnych organizacji i działaczy polskich.

Pamiętam też doskonale początek lat 90., kiedy po rozpadzie Związku Sowieckiego Białoruś stała się państwem niepodległym. Przez kilka lat żyliśmy nadzieją, że Polska i Białoruś będą dobrymi sąsiadami. Mamy przecież wiele wspólnego dziedzictwa. Ale dyktatura Łukaszenki, nawet jeśli okazjonalnie i chwilowo ocieplała stosunek do Polski, kompletnie zniweczyła nadzieje na poprawne relacje. Reżim w porozumieniu z Kremlem uruchomił nawet wojnę hybrydową na naszej wschodniej granicy, by destabilizować Polskę oraz UE i NATO. Ponad cztery lata temu Białoruś dołączyła też do agresji na Ukrainę, choć przez jakiś czas Mińsk próbował zachowywać neutralność.

Zwolnienie Andrzeja Poczobuta i innych więźniów politycznych cieszy, ale trudno spodziewać się powrotu do normalności w kontaktach między Polską a Białorusią.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”