Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nowy świat maszeruje

Nowy świat maszeruje

06.08.2016
Czyta się kilka minut
Większość z nas nie chce zabijać „wrogów ojczyzny”. Większość z nas jest jednak obojętna. Nikt nie wie, jak odebrać audytorium tym, którzy nienawistnym skrótem tłumaczą innym świat.
Marsz ONR w rocznicę powstania warszawskiego – jeszcze na rondzie Dmowskiego, Warszawa, 1 sierpnia 2016 r. Fot. Andrzej Hulimka / Reporter / East News
D

Dwa kwadranse po Godzinie „W” idą Nowym Światem. Młodzi i starsi, choć tych drugich mniej. Krótko ostrzyżeni i ci pod krawatem, prosto z pracy, rozpoznaję wśród nich pracownika uniwersytetu, na którym studiowałam. Kobiety pchające przed sobą wózek. Rodziny. Mężczyźni z zapiętymi pod szyją kołnierzykami, z zieloną opaską na ramieniu – na niej znak Falangi. „Chwała bohaterom! – wołają. – Śmierć wrogom ojczyzny!”.

Zaciśnięte usta, kiedy niczego nie krzyczą. Wyprostowane plecy. Dłonie ściskające drzewce. „Duma, duma, narodowa duma”, „A na drzewach zamiast liści, będą wisieć...”.

Przyglądam się tym twarzom i próbuję zrozumieć, dlaczego uznali, że w ten właśnie sposób obchodzić będą 72. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Boję się do nich podejść, chociaż bardzo chcę – ale o tym zaraz. Na razie podchodzę do policjanta ochraniającego marsz, zorganizowany przez mazowiecki...

13515

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Czy to nie komiczne, Abel? Pewnego dnia będziesz mógł powtórzyć to co powiedziałem, każdemu kto będzie chciał słuchać. Nikt ci nie uwierzy. Mimo, że każdy, kto zechce wytężyć się choćby trochę, może zobaczyć... i zdać sobie sprawę, co czeka nas w przyszłości. To jak jajo węża. Przez cienkie błonki... możesz dokładnie dostrzec całkowicie ukształtowanego już gada."

Polskiemu klerowi, w szczególności biskupom, po JPII najzwyczajniej w świecie palma odbiła. Wojtyła nie nauczył ich ewangelicznej pokory. Wręcz przeciwnie, księża wbili się już za jego życia, ale zwłaszcza po śmierci, w niebywałą pychę. Zarażeni obsesją władzy i posiadania zaczęli coraz częściej przemawiać głosem pełnym buty i arogancji - nic to, że stylistycznie okraszonym ewangelicznymi eufemizmami. Nie mogąc dać sobie rady z postępująca laicyzacją i liberalizacją postaw społecznych, kler wymyślił sobie wroga nr 1, sprawcę wszystkich nieszczęść: to PO i Donald Tusk. Do walki z nim nie zawahał się tworzyć koalicji z najbardziej mętnymi osadami życia publicznego i polityki. Stąd głośne i otwarte alianse z bolszewicką pisczyzną, oraz te mniej afiszowane ale bardzo istotne z brunatnymi zadymiarzami i kibolstwem. Tak pod patronatem mentorów typu Hoser czy Michalak wykluwały się w seminariach Międlary i Oka. Głosy sprzeciwu wewnątrz kleru? No owszem, były - obydwa mam wyliczyć?...

Nie mam nic do dodania, jak rzadko kiedy...

I te okrzyki mają świadczyć o umiłowaniu Ojczyzny, Boga i o honorze?... O świecie mój, dokąd zmierzasz?...

"Odziedziczyli nienawiść po starszych, ale dodali do tego własną ideowość i niecierpliwość. Ktoś pojawi się i da wyraz ich nie wypowiedzianym uczuciom. Ktoś pojawi się i obieca im przyszłość. Ktoś pojawi się i da im żądania. Ktoś powie o wielkości i ofierze. Młodzi i niedoświadczeni dają swoją odwagę i swoją wiarę... ... I wtedy przyjdzie rewolucja, i nasz świat utonie w krwi i ogniu". Ingmar Bergman's ”The Serpent's Egg” 1977 <Natin>

Kto na tym zyskuje ? PiS. Popatrzmy na Węgry. Pierwsze miejsce zajmuje tam oczywiście konserwatywno-populistyczny Fidesz, a kto jest drugi ? Skrajnie nacjonalistyczny by nie powiedzieć neofaszystowski Jobbik. Dalej dopiero jest skłócona i podzielona liberalna opozycja. Orban mocnym Jobbikiem zaszachował węgierską scenę polityczną i zmusił umiarkowanych wyborców do głosowania na Fidesz, który bez łagodzenia swojej retoryki stał się mniejszym dla nich złem. Na to samo pewnie liczy Kaczyński. Tzn. słaba i podzielona opozycja liberalna (już powoli się to dzieje), a jako główna ( i koncesjonowana) siła opozycyjna narodowcy. Dlatego środowisko prawicowe puszcza do nich oko (jednostki OT, Kowalski jako ekspert TVP od Marszów KOD, obrona kiboli, przychylne artykuły/materiały w mediach prawicowych)i stara się je pompować by Kaczyński nie łagodząc ani na milimetr swojego przekazu stał się mniejszym złem dla umiarkowanych wyborców i jedyną tamą chroniącą Polskę przed narodowcami u władzy.

A czy widzi Pan obecnie jakąś siłę która stanowiłaby realną opozycję wobec PiS-u i reszty tego towarzystwa? Bo ja nawet nie usiłuję sobie wytłumaczyć miernoty PO , Nowoczesna została skutecznie zagłuszona, chociaż są w tym ugrupowaniu waleczne siły (zwłaszcza kobiety). PiS "zjednoczył" naród w opozycji wobec "innych", a co za tym idzie wobec UE. Jedynym realnym wygranym jest Putin, co dokładnie widać, zwłaszcza po uściskach z Turkami. Ponownie rozgrywać Ukrainę zaczął bardzo szybko. Myśmy Ukrainę opuścili ze dwa tygodnie temu rozpoczynając wojenkę o ludobójstwa. Podsumowując sytuacje, wlos mi się jeży, jeśli tak górnolotnie mogę powiedzieć.

Właśnie na tą chwilę nie widzę na początku kadencji taką siłą wydawała się być Nowoczesna, ale to tylko był efekt świeżości. Każda wypowiedź Petru pogrążała tą partię. KOD też się z czasem opatrzył, poza tym udział czołowych polityków PO i PSL w marszach też dobrego wizerunku nie przysporzył. Ukraina to osobny temat. PiS zaczął być podgryzany w tej kwestii przez Kukiza i narodowców, obawiał się przejęcia części elektoratu przez jeszcze bardziej skrajną prawicę więc ta uchwała musiała zostać przyjęta.

Prawdę mówiąc to zamieszanie w naszym kraju + okolice to, według mnie pesteczka w tej chwili. Popatrzeć trzeba z góry na całość. Chiny wykazujące coraz większe aspiracje do bycia centrum, Erdogan (przypominam - druga armia NATO) - wydający się mało obliczalny , Korea płn ze swymi wiecznymi super generałąmi, niewiadoma w USA, coraz większa liczba ludzi uciekająca przed wojnami, suszą, głodem i innymi plagami, UE wydająca się rozmontowywaną sukcesywnie. Nasz problemik z aspiracjami jednego niedogotowanego łebka to pryszczyk w tej sytuacji. W razie czego zostaniemy połknięci bez czkawki, ale za to nadal będziemy sobie wymyślać, obrażać się, udowadniać kto Targowica, a kto prawdziwy katolik, bo być może już nie Polak. Czy ktoś rozsądny analizuje sytuację? Czy ktoś rozsądny jest w stanie sobie wyobrazić, że NATO to może nie być gwarancja? I co wtedy? Gwardia Pana M. ganiająca po ulicach z kałachami? To niby goście ze wschodu nie zakładają obecności takich "sił"? Czy kiedykolwiek będziemy w stanie połączyć siły i wysiłek w jednym celu? Ja nie widzę tego.

To prawda jeżeli Trump wygra wybory, a coś czuję w kościach, że mimo obecnej tendencji sondażowej je wygra będzie naprawdę gorąco. Ukraina, Mołdawia i Gruzja na bank pozostawione same sobie, być może też państwa bałtyckie i Polska czy Rumunia. Nie znamy przebiegu rozmów Erdogana z Putinem, ale myślę, że obecne zaognienie sytuacji na Ukrainie ma na to wpływ. Co do Obrony Terytorialnej (w domyśle włączonej do niej ONR) nie jestem pewien czy w momencie wojny może zamiast walki zacząć np. plądrować sklepy i domy, a po zakończonych działaniach wojennych wejść w skład czegoś w rodzaju granatowej policji z czasów ostantniej okupacji znając upodobanie narodowców do putinowskiej Rosji i "zaprowadzaniu porządku" na Ukrainie.

Polecam zajrzeć na blog Andrzeja Celińskiego w "Polityce". Ponieważ redaktor nie cenzuruje wpisów w odróżnieniu od innych autorów (np. Szostkiewicza, czy Bendyka), hula tam sobie banda sierot po PRL-u uprawiających propagandę prokremlowską. Tłumaczą, ze mordowli w Katyniu i Jedwabnem Niemcy, zaś księdza Popiełuszkę zamordowała SB za namowa Kościoła. Zaś dla Polski jedyne ocalenie w sojuszu Putina z Chinami i szlaku "silky road", który ma przebiegać przez Polskę etc. Wielokrotnie protestowałam w redakcji, niestety bez skutku.

Możliwy jest kompromis. Taki kompromis po p0ierwsze musi zapewniać kaczyńskiemu spełnienie jego marzeń. To jest łatwe. Ale i przekonanie do kompromisu jego przeciwników też jest łatwe. Wystarczy im uświadomić, ze we własnym interesie powinni zgodzić się na wszystko, czego sobie życzy Kaczyński gdyż albowiem już i tak przegrali a opór przyniesie im tylko większe cierpienia niż gdyby byli się woli zwycięzcy podporządkowali. Dlatego wszyscy, dla własnego dobra, powinniśmy przyjąć Konstytucję Międzymorza. Konstytucja Międzymorza 1. Międzymorze jest katolickim państwem Aryjskiego Narodu Polskiego. 2. Władzę nad Międzymorzem sprawuje Jarosław Kaczyński. 3. Nawiększym kiedykolwiek żyjącym katolickim aryjczykiem na świecie był Lech Kaczyński który został zamordowany w Zamachu Smoleńskim zorganizowanym przez Tuska i Putina. 4. Podstawą (jedyną i dostateczną!) ogłoszenia tej Konstytucji są wybory parlamentarne przeprowadzone w Polsce w 2015 roku w których to wyborach aryjski, Katolicki Naród Polski Międzymorza powierzył władzę Jarosławowi Kaczyńskiemu. 5. Niejaki Wałęsa jest zdrajcą, kapusiem, mordercą, złodziejem i pederastą oraz Żydem. 6. Każda osoba, niezależnie od tego czy podlega władzy Jarosława Kaczyńskiego na mocy tej Konstytucji czy też jurusdykcji innego państwa, która kwestionuje niniejszą Konstytucję w części lub w całości, zostanie skazana na najwyższy wymiar kary przez powieszenie rękami Ewy Stankiewicz lub Jarosława M. Rymkiewicza 7. Konstytucja Międzymorza wchodzi w życie z dniem 25 września 2005 roku. Amen

Proszę Państwa, atakują TP na FB za ten artykuł. Połączcie siły w miarę możliwości.

Zastanawiam się, jakąż to szkodę niewyobrażalną zrobili hejterzy lajkując w dół Tygodnik?:))) Proszę Państwa i proszę Redakcji! Toz Państwo ulegli jakiejś psychozie związanej z internetem! I co z tego, ze lajkuja w dół jakieś gnidy? Tak, gnidy. Kiedy tak okreslilam tych "lajkujacych", dostałam reprymendę od redakcji! Proszę Państwa, skończmy wreszcie z "wersalem" wobec holoty. Zacznijmy uzywac jezyka adekwatnego i postępujmy adekwatnie.

Zwłaszcza, jeśli chodzi o sposób komunikowania się odnośnie hołoty. Co do lajków - mam wątpliwości, barany idą za większością stada, a ich beczenie też ma znaczenie...

Poszukując przyczyn faszystowskiej radykalizacji polskiej ulicy, do przytoczonych w artykule cytatów z Jacka Kuronia warto dołożyć jedną wypowiedź jego politycznego i intelektualnego partnera - prof. Karola Modzelewskiego: "Podatność zawiedzionych i zrezygnowanych ludzi na ksenofobię jest następstwem polityki, która ich degraduje, pozbawia elementarnego poczucia bezpieczeństwa oraz nadziei na przyszłość i nie ma im nic do zaoferowania."

Czytając ten - skądinąd bardzo dobry - tekst w katolickim czasopiśmie, zastanawiałam się dlaczego nie ma w nim prawie w ogóle odniesienia do katolickiej wspólnoty. Czy ona nie zawiodła w ostatnich latach? Gdzie są wyrazy potępienia nagannych postaw i zachowań ze strony władz kościelnych? Dlaczego nawet osoby cieszące się autorytetem podważają znaki, które daje papież Franciszek?

Cóż Kowalski (który nota bene jest zielonoświątkowcem czy baptystą nie pamiętam dokładnie) sam nie ukrywa że czeka na powrót Benedykta XVI na Tron Piotrowy bo już nie może zdzierżyć Franciszka i tego co on mówi zwłaszcza w kwestii uchodźców pod jego wpisem na fb wylała się żółć na Franciszka okraszona niekiedy wulgarnymi epitetami kierowanymi w jego kierunku. "Kapelan" narodowców - Międlar nic sobie nie robi z zakazów przełożonych i po mszy z kazaniem w Białymstoku ogłosił ostatnio, że tworzy własnego videobloga na YouTube. Rydzyka nasza hierarchia przespała i urósł w siłę stając się jednym z najbardziej wpływowych polskich duchownych i nie do ruszenia. Teraz przysypiają z Międlarem za kilka lat może już być za późno i zdobędzie taką pozycję wśród młodych wiernych i kleru, że tak jak Rydzyk praktycznie będzie nie do ruszenia.

Dużo racji z tym klerem. Pamiętać należy, że w Białymstoku, mszę dla faszystowskiej młodzieży odprawiał księżulo od policjantów, a tamtejsza Kuria tłumaczyła się, że nie wiedzieli nic o zamawiających mszę. jak dzieci w piaskownicy. Oj ma ten nasz kościół za uszami , ma. Patrząc na świeżą historię to kler potrafi zawsze na cztery łapki spaść. Potrafili dogadać się z komuną, potrafią i z faszystami. Oby korzyści były widoczne. Dla kleru oczywiście. A Franciszek? Przeminie. Zresztą to nie nasz Papież.

Na fb pisałem tak: "X. Bonieckiemu i jego kolegom redaktorom z TP podpowiadam: to księdza koledzy po fachu i ich biskupi grają od lat pierwsze skrzypce w demontażu polskiej demokracji, w zawłaszczaniu przestrzeni życia publicznego przez różnego rodzaju patologie - począwszy od bolszewizmu pisczyzny, poprzez ewidentnie faszyzujące środowiska 'narodowe' aż po pokraczną licheńsko-toruńską karykaturę kościoła katolickiego. To nie tylko cicha zgoda, ale nieraz wręcz głośne błogosławieństwa biskupów dla wszystkiego, co było anty-PO. Nienawiść do Tuska i PO odebrała klerowi rozum, zaćmiła wzrok. Wyrosły na gruncie tej nienawiści typy takie jak Międlar. Myślę, że co bardziej kumaci (na palcach obu rąk ?...) goście z episkopatu zaczynają pojmować, że wypuścili z kościelnej kruchty demony, nad którymi już nie zapanują." +++ Ja rozumiem, ze z przyczyn zasadniczych dla wielu duchownych odejście z tego paskudnego antykościoła może być trudniejsze niż rzucenie legitymacją partyjną w peerelu - choć wielu wybitnych księży to zrobiło. Ale nie ma usprawiedliwienia dla milczenia wobec największych nawet niegodziwości jakie głoszą i czynią ich biskupi. Owo milczenie oznacza de facto aprobatę. Póki nikt im ust nie zamknął - powinni głośno krzyczeć i napominać swych biskupów, tak jak zresztą ewangelia im nakazuje. Jeśli tego nie czynią, stają się jako funkcjonariusze tej organizacji współwinni popełnianych przez nią czynów i zaniechań. Teksty w TP no nie czarujmy się, sa pod tym względem bardzo ostrożne i wyważone, tak co by broń Boże nie dotknąć osobiście jednego czy drugiego speca od Targowicy czy rwandyjskich misji. +++ Nie lękajcie się, xx. A.Boniecki, J. Prusak, i jeśli kto tam jeszcze przyzwoity za wami?!...

Jest w tym racja, ale nie zapominajmy o zaniedbaniach a wręcz poklepywaniu faszystów przez znamienitych funkcjonariuszy państwowych. To wszystko sprowadza się do wytworzenia się bardzo czarnego scenariusza. Tylko patrzeć jak Ukraina zapłonie. A to już bezpośrednie sąsiedztwo naszej granicy. I co wtedy? Będziemy strzelać do uchodźców? Panie M. i B.? Czy chłopcy w glanach wyciągną swoje maczety spod brunatnych bluz?A może usłyszymy "że nie oddamy nawet guzika". Oczywiście tego kto to mówi i z pokładu samolotu w bezpieczne miejsce, jeśli takie jeszcze istnieje.

Non possumus!!! Chociaż tyle powiedzcie głośno w imieniu myślących. Tym razem nie zamkną nikogo, nie odważą się.

I niby kto miałby te słowa powiedzieć? Jaki myślący? Proszę o kandydata.

A chociażby my wszyscy tu piszący, na tym forum, oddolnie. TP dołączy? A może inni dołączą? Nie mam jednego konkretnego kandydata. Miałem kilku ale umarli...

No ja już chyba dosadniej nie potrafię, musiałbym zacząć kląć...;)

A ulżyj sobie, może to coś da, może się przestraszą? :)) A tak poważnie?

A tak poważnie to kilku biskupom, także tym arcy, przekazałem co myślę o ich słowach i postawach.

To nie jest taki zły pomysł:)))

Naszym arcywielebnym nie przeszkadza ani umacniająca się dyktatura, ani jawny faszyzm. Nie mam złudzeń, trzeba jakoś żyć. Znikąd wsparcia Odczucia jak w latach 80-tych ubiegłego wieku. Tylko wtedy można było uciec w świat marzeń o rozpoczęciu życia na zachód od nas. Teraz nie ten PESEL już. Marazm, czarna dziura, depresja.

Pesel? Mój zaczyna się od 49. Zresztą co to ma do rzeczy, albo coś się chce albo... Mnie przeszkadza dyktatura jak cholera, nie lubię klatek. A tych arcycoś mam gdzieś! Pasterzy szanuję, pastuchów nie. A zresztą. Miłego świętowania życzę :)))

"Proszę Państwa, atakują TP na FB za ten artykuł. Połączcie siły w miarę możliwości". "...powinni głośno krzyczeć i napominać swych biskupów, tak jak zresztą ewangelia im nakazuje" NIE TYLKO ONI, MY TEŻ - to mój dopisek. Jak ja to przeczytałem, natychmiast zeskoczyłem z kanapy, buty sportowe założyłem i biegnę z pomysłem [czy głupim?]. I co zastaję? Jeden zdenerwowany i klnący, a drugi dopytuje: "I niby kto miałby te słowa powiedzieć? Jaki myślący? Proszę o kandydata". Jakoś wszystko się rozpłynęło a u mnie nastąpił stan jak podczas pochodu 1-majowego w Warszawie: wola maszeruje a ochota już przeszła. Może nieco lepiej przedstawił to Wyspiański w "Weselu". W związku z powyższym wsiadam do auta i jadę na Podkarpacie. Tam moimi poglądami raczej nie powinienem się popisywać, więc rozum odpocznie.

Szerokiej drogi życzę. Arcywielebnego pewno na poboczu żadnego nie będzie, żeby mu włożyć w łeb co o sytuacji myślimy? Pozdrawiam

na Podkarpaciu, ma się rozumieć

Miała być z Ukrainy druga Polska, a zaczyna się robić z Polski druga Ukraina, hasła wypisz wymaluj te same.

Ponieważ zgodnie z prawem Kopernika zła moneta wypiera lepszą. Jeszcze niedawno byłam dobrze wychowana, dystyngowana starsza pania. Dziś przejęłam język holoty i nawet sprawia mi to przyjemność, kiedy kogos nazwe po imieniu:)))

A nie uważa Pani kalino16, że można byłoby pozwać kilku arcyważnych + Pierwszego Prezesa do sądu o schamienie? Te same objawy dostrzegam u siebie. Kiedyś miałem większe opory, a teraz już nawet najbliższe otoczenie nie dziwi się.

Można pozwać, Panie Melchiorze, ale czy jest sens, skoro sąd też już schamiał?

Tak prawdę mówiąc Pani kalino16, cóż znaczy nasze rodzime chamstwo wobec tego co dzieje się w Europie i na świcie? Nasze drobne chamy nijak się mają do naszych "pożytecznych idiotów" działających na rzecz faceta ze wschodu, do "pożytecznych idiotów" w Europie robiących to samo, ba jawnie biorących od faceta forsę. A "pożyteczny idiota" z USA? Jak to Pani ocenia? Sierpień - miesiąc urlopów w cywilizowanych krajach + olimpiada w Rio. Nikt nie ma czasu na drobiazgi, wszyscy odpoczywają. Tylko facet ze wschodu robi swoje. Jawnie podpala Ukrainę. I w takiej sytuacji przejmować się naszymi małymi chamami? Nawet tym który pokazuje środkowy palec naszej , pożal się Boże, opozycji? Może taki gest do tych ludków dociera i dopiero to rozumieją? Ah, horror , jak się człowiek zastanowi.

Niestety, ale "pożyteczni idioci" z Zachodu nie zaszkodzą tak swoim krajom, jak "pożyteczni idioci" w Polsce, która jest dla Rosji "bliską zagranicą", której Zachód nie będzie bronił w razie czego. Opowiem teraz ku pokrzepieniu serc nie anegdotę o głupim polskim żołnierzu i madrym, choc nie do końca cesarzu, ale prawde najprawdziwszą, bo znalezioną w warszawskim Archiwum Głównym Akt Dawnych. Znaleziskiem był raport dowódcy żandarmerii któregos z cyrkułów o następującym wydarzeniu. Otóż pewnego razu w knajpie warszawskiej, a był to niespokojny rok 1905, żołnierze pobili się po pijaku. Oberzysta starał się ich uspokoić mówiąc: Smotritie, rebiata, wied portret Jego Priewoschoditelstwa nachoditsja na stienie! Na to zołnierz: A napliewat na Jego Priewoschoditielstwo! Ooooo...taka obraza Jego Imperatorskiej Wysokosci nie mogła ujść płazem w tak niespokojnym czasie, więc nikt nie ośmielił się wydać wyroku samodzielnie. Raport wędrował więc coraz wyżej i wyżej, o czym świadczą pieczątki kancelarii i dyspozycje kierowników na marginesach, aż znalazł się na biurku Mikołaja II. Cesarz napisał wiec własnoręcznie: Sołdatu Kowalskomu skazat, czto ja toze pliewam na niego, a moich portretow w kabakach nie wieszat. Kocham ten wpis Mikołaja, swiadczacy o inteligencji i poczuciu humoru cesarza - "choć to tyran i krwiopijca". Źle jednak biedak skończył, bo nie miał pomyślunku swego następcy Władimira Władimirowicza:)))

Śliczna historyjka. Podczas czytana wpadło mi do głowy, że jeszcze nie ma ustawy (nocą koniecznie przyjętej i podpisanej przez Pana Prezydenta Wszystkich Użytkowników Zużytych Opon) o wieszaniu portretu Pierwszego Prezesa. Według mnie, jawne zaniedbanie. Ktoś za to oberwie. Jakieś propozycje co do miejsc wieszania? Portretów oczywiście, toż to my katolicy.

Proponuje: powsiudu, także na dworcach i w dworcowych kibelkach. A z megafonów (dawniej: szczekaczek) płynąłby apel smoleński:))) I proszę rzec: czy nie udzielila mi się atmosfera powszechnego zidiocenia?

Brawo, o apelu zapomniałem. Myślę, że mógłby zamiast sygnału czasu lecieć w radio. A portrety wzorem Wielkiego Słońca z Korei płn, na wszystkich placach miast, na GeSach na wsiach. Oczywiście w każdej szkole nad głównym wejściem, w kościołach osobne ołtarzyki - wydzielone kaplice, w Świebodzinie pomnik obok Największego Chrystusa na Świecie. Tylko mniejszy czy większy?

Haha! Całkiem nieźle sobie Pani radzi w tym stanie, jak widzę, Pani Kalino ;-) Odwiedzam to Forum zaledwie od paru miesięcy, a już zauważam poważne zmiany. Na początku było grzeczniutko, że ho ho, a teraz?... Ale tak na poważnie: nie miejcie żalu do TP i ks. Bonieckiego, że są umiarkowani. Właśnie w takich czasach (zidiocenia - to właściwe określenie) radykalizm tanieje, a umiarkowanie i rozum są w cenie. To jedyny towar, który nie poddaje się inflacji, co zaprocentuje w odpowiednim momencie. Jeśli o mnie chodzi, to rozesłałem apel i tekst komentowanego artykułu po znajomych. Uważam, że takie małe gesty, jak się zsumują, zaczynają być dużymi. Mechanizm może podobny do tego od małego zła, które może urosnąć. Ale lepiej wykonać to małe dobro, choćby najmniejsze, niż bezczynnie przyglądać się, jak małe zło rośnie... Pozdrawiam. :-)

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]