Reklama

Macie żyć tak, jak my żyjemy

Macie żyć tak, jak my żyjemy

29.08.2016
Czyta się kilka minut
Mateusz Bożydar Marzoch z Młodzieży Wszechpolskiej: W demokracji odnośnikiem jest naród i wola narodu, a nie uginanie kolan przed mniejszościami.
Fot. Archiwum prywatne
M

Mogliśmy się już widzieć, i to w tym samym miejscu. W 2011 r. Mateusz Bożydar Marzoch, prezes jednego z warszawskich Kół Młodzieży Wszechpolskiej, asystent posła Roberta Winnickiego, „narodowiec, katolik”, jak przedstawia się na Twitterze, szedł w Marszu Niepodległości. Ja stałam w pobliżu kawiarni przy placu Konstytucji w kontrmanifestacji. Minęło 5 lat, niewiele mniej niż nasza różnica wieku.

Kiedy 1 sierpnia obserwowałam kolejny przemarsz narodowców, oprócz wielu innych uczuć – opisanych przeze mnie na łamach „TP” w tekście „Nowy Świat maszeruje” (nr 33/16) – poczułam wstyd. Wstyd, że nie weszłam w tłum i nie zapytałam: „Dlaczego tu przyszedłeś?”, ale także z powodu własnej pogardy i poczucia wyższości. Poniższa rozmowa wzięła się m.in. z potrzeby przełamania tej postawy.


...

25078

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pani Magdaleno, po lekturze aż skoczyło mi ciśnienie i jestem pod wrażeniem tego że dała Pani dała radę wytrzymać z rozmówcą. To, co on mówi, wprawia mnie w osłupienie i poniekąd wzbudza jakiś lęk - jakoś ciężko jest mi się pogodzić z faktem, że ktoś może kierować się takimi poglądami jak p.Mateusz. To, co przeczytałem,

O Jezus Maria...No nie da się nie wymawiać imienia Bożego nadaremno... Co on tam gada,że jego "wiara zakłada, że człowiek całe życie powinien dążyć do zbawienia" Czyli o to chodzi w chrześcijaństwie? A przez co on się nieboraczek zbawi? A zapomniał co najważniejsze w naszym wyznaniu? Nie o przykazanie miłości chodzi??? a może ja nie wiem, może prawdziwi katolicy i patrioci muszą mi dać przykład... Ps. z przykrością muszę dodać,że wychodzą tu w powyższym przykładzie zaniedbania edukacyjne młodzieży wiejskiej...

Zaczynam się bać. Przypominają się "Dreszcze" Marczewskiego. Jednostka zniewolona, a jednocześnie nie mająca świadomości swojego zniewolenia. Zaczadzona ideologią, która zaspokaja na najbardziej prymitywnym poziomie - nienawiści do "wroga" - potrzebę przynależności. Ucieczka od wolności po polsku.

Ten komentarz zrobił na mnie wrażenie. Mam na myśli jego wyjątkową trafność i prostotę wypowiedzi. Pozwolę sobie go zacytować na facebooku, uwzględniając pseudonim. Gdyby Pan miał jakieś zastrzeżenia, proszę o informację.

To ma być reprezentant młodzieży,którą przecież ktoś wychowuje.Kto???

Kto wychował tego osobnika? A być może nauczyciele urodzeni w latach 60, 70 tych, dla których wspomnienie apeli, imprez patriotycznych PRL, pochodów, jest tak odstręczające,że nie epatowali podobnymi postawami, a może młodzieży jest potrzebna swego rodzaju indoktrynacja? Szkoda,żeśmy im nie wpoili postaw obywatelskich, chrześcijańskich, ludzkich po prostu...

Myślę,że ten osobnik wychowywał się na katechezach,bo przecież jest religijny, tam przeważnie edukowano młodzież w czambuł do wszystkiego co reprezentował i niósł ustrój państwowy oraz w rodzinie,która negowała wszystko co szkoła w owym czasie przekazywała młodzieży.Przecież z tego pokolenia nauczyciele wychowali wiele ludzi dziś pożytecznych społecznie,takich którzy nie ulegli demagogii;ani komunistycznej,ani klerykalnej.Bunt młodzieży,nowych pokoleń,zawsze istniał,tylko celowość powinna być ukierunkowywana w pożytecznym społecznie kierunku.Do tego są potrzebne odpowiednie organizacje młodzieżowe oraz nauczyciele bez zacięć demagogicznych,rozumiejący potrzeby patriotyczne postępowe,nie bohaterów;straceńców.

Jak widać ten licencjat to formalne wykształcenie. Ta wieś z faceta nie wyszła.

Szanowny Panie, Proszę nie stosować takich zwrotów sugerujących, że tylko to co "miejskie" jest właściwe. Ludzie żyjący na wsi nie są w niczym gorsi od tych żyjących w miastach (i vice versa) - a Pan zastosował zwrot, który sugerowałby coś innego.

Właśnie wróciłem ze wsi i to podkarpackiej, skąd mój ród się wywodzi. Chcę panu powiedzieć, że tam też jeden drugiego nazywa wieśniakiem i jest to określenie pogardliwe, jest to pewien zespół cech osobowych które pan doskonale zna i ci ludzie teraz tam nieraz zagłuszają wszelkie dyskusje. Mój dziadek to był wielki autorytet dla mnie, chociaż czytać nie umiał ale przeżył I i II wojnę. Mieszkam w mieście i jest tu również masa ludzi o wspomnianym zespole cech, może nawet więcej. Niech pan się sztucznie nie obraża, bo to śmieszne.

Panie Jarosławie. Chodziło mi oto że facet chwali się tym, że nie czyta książek więc jego wiedza pochodzi tylko z najgłupszych ksenofobicznych opinii jakie krążą na wsi. Jestem miłośnikiem kultury wsi, muzyki ludowej i literatury o niej, a i pan z pewnością zna dzieła Tadeusza Nowaka, którego jestem fanem. Taki ksenofob, zamordysta i wielbiciel efektów polityki Hitlera i Stalina, które uczyniły nasz kraj jednonarodowym, teoretycznie oczywiście, wzbudza we mnie obrzydzenie ale i obawę.

Do Pani Magdaleny Kicińskiej: podziwiam Pani decyzję o próbie zrozumienia drugiej strony i tę chęć przełamania postawy pogardy wobec narodowościowców. Kilka razy w trakcie lektury, chciałam przerwać i "nie wiedzieć więcej na temat ich poglądów". Nie potrafię nie czuć negatywnych emocji, gdy czytam słowa tego młodego człowieka. Może to nie jest aż pogarda, ale jednak czuję się mądrzejsza od niego. Okropne. Lecz jego okrojone horyzonty, na których granicach wartę pełnią nienawiść, agresja i brak wyobraźni, przerażają mnie. Jako nauczyciel natychmiast mam ochotę przeprowadzić lekcję wychowawczą podobną do tej, jaką zafundował jednej z nauczycielek prezydent Słupska, p. Biedroń. Przyprowadził uchodźców do jej klasy. "Kazał" jej ich poznać bliżej po tym, jak określiła ich - bodajże - bydłem. Mamy w naszej pięknej, lecz poturbowanej Polsce duży problem. Nie wiem jak go rozwiązać, bo tamta strona rośnie w siłę. Niektórzy komentujący tu szukają problemu w wiejskim pochodzeniu, w wiejskich brakach edukacyjnych - niestety znam takich Katolików, którzy stwierdzają, iż papież bredzi, z centrum wielkich miast. Problem leży gdzie indziej. Do tego również przykłada się przyzwolenie reszty społeczeństwa na tworzenie podziałów tak bardzo chorych. Do pana Mateusza Bożydara Marzocha: jeśli homoseksualizm jest, według Was, schorzeniem, to dlaczego odbieracie prawa chorym osobnikom w społeczeństwie? Czy to oznacza, że inwalidzi na wózkach, czy osoby chore na, chociażby, nowotwory, mają mieć mniej praw niż pozostali? Ci na wózkach chcą podjazdy w budynkach publicznych. Czy to jest bezsensowne żądanie, bo pragną czegoś, co zdrowym jest niepotrzebne? Nie bardzo rozumiem dyskryminację chorych. Polecam książkę "Higienisci" Macieja Zaremby Bielawskiego. Panie Mateuszu, znam byłego skina - facet był nim we wczesnej młodości. Bił czarnych, opluwał Żydów, wyzywał gejów. Dziś jest panem pod pięćdziesiątkę i mówi do mnie: "Przepraszam". Nie jestem ani czarna, ani gej, ani (choć biorąc pod uwagę historię naszego kraju kto wie) Żydówka. Dlaczego mnie przeprosił? "Bo byłaś świadkiem tych ohydnych rzeczy. Bo nie umiem tamtych ludzi znaleźć dziś i przeprosić osobiście". Patrząc na jego przemianę, mam nadzieję, że i Wy - dziś tacy młodzi i pełni złości - dostrzeżecie, że Bóg nie dzieli.

Pani Beato, bardzo dziękuję za miłe słowo. Myślę,że pomysł takiej lekcji jest świetny, tego potrzebujemy - pokazywania, że inny świat, inne na niego spojrzenie są możliwe. Że wspólnota polega na włączaniu - a nie wykluczaniu. Jeśli mogę jakoś pomóc w zorganizowaniu takiego spotkania lub podpowiedzieć,do kogo się zgłosić służę pomocą. Łączę pozdrowienia, mk

Dziękuję za propozycję, z której w chwili obecnej nie mogę skorzystać. Mam przerwę w pracy w szkole. Nie wiem na jak długo. Jednak mam stały kontakt z moimi uczniami. Z niektórymi wykracza on poza grzecznościowe pozdrowienia, wtedy odświeżam im swoje "kazania". Moje godziny wychowawcze zawsze zahaczały o wzajemny szacunek do każdego. I dzieci oraz młodzież, które wychodziły spod moich skrzydeł, wiedzą, czego bym sobie od nich, coraz doroślejszych, i dla nich życzyła. Musimy edukować wszystkich od najmłodszych lat. Musimy koniecznie. Pozdrawiam Panią serdecznie.
Obrazek użytkownika Patryk Stanik

Szanowna Pani Beato, bardzo dziękujemy za wyważony i interesujący komentarz. "Tygodnikowi" zależy na tym, byśmy mogli na takim jak Pani proponuje poziomie dyskutować. Pani komentarz zostanie opublikowany w najnowszym "Tygodniku Powszechnym", który jutro znajdzie się na półkach kiosków i saloników prasowych.

Szanowny Panie Patryku, czuję się zaszczycona tym wyróżnieniem. Ja również chciałabym Wam podziękować za wspaniałe Czasopismo.

Co się z nami - Polakami porobiło...Dlaczego doszliśmy do takich skrajności...Mnie nie tyle przerażają poglądy tego młodego człowieka, bo jeszcze przed nim długa droga życia i jest nadzieja na weryfikację rewolucyjnych opinii,gdy doświadczy ich skutków...(nadzieja,choć wiem,że nie pewność) Mnie bardziej przeraża wiodąca postawa mojego Kościoła,która wyłania się chociażby w preferowanych opiniach G. N.uznanego za właściwy Głos Kościoła,Jego wykładnię..., polecany w każdą niedzielę w ogłoszeniach parafialnych i sprzedawanego w świątyniach po Mszy Świętej...Wczoraj można było przeczytać w tekście F. Kucharczaka http://gosc.pl/doc/3417890.Kodziarze-wykleci.....że poturbowanie i zwymyślanie przedstawicieli KODu podczas uroczystej Eucharystii(uroczystości pogrzebowych Inki i Zagończyka)w Gdańsku jest jak najbardziej w porządku..Winni są oni, bo przyszli na uroczystości...Obawiam się ,że niedługo dla wielu z nas zabraknie miejsca w kościołach...Nie będziemy ich godni...Takie będzie oficjalne stanowisko Kościoła...Strasznie to smutne..Ale trzeba będzie wytrwać...Panu Jezusowi tez nie było łatwo i wśród zwierzchników władzy i wśród uczonych w Piśmie...Ojcze Święty JP II módl się za nami...

Proponuję: wybaczcie mu, bo narazie biedak nie wie co mówi [ ten wszechpolak], a dokładniej jakie to pociąga konsekwencje. No cóż, gnom z Warszawy uwolnił pierwsze demonki, stworzył im grunt nazywając ich lepszym sortem. Nie wie jednak, że jego marksistowski rodowód niedługo one wyczują, niech tylko przeczytają kilka książek, chociaż kilka. Wtedy go pożrą razem z niezawiązanymi sznurówkami. A wywiad polecam Panu rektorowi UW, szczególnie odpowiedzi na pytania. Chodzi w głównej mierze o podstawy wiedzy historycznej, szeroko pojętą umiejętność wypowiedzi a szczególnie stronę intelektualną. Co on kończy? Licencjat? Kiedyś dawno studia trwały 5 lat i albo kończył jegomość wszystko albo odchodził z niczym. No więc jak kształcimy teraz młodzież to widać i słychać i czuć... A do dyskutantów będących w strachu mam takie przesłanie: Głowy do góry i do urn za niedługo, a nie siedzieć w domu i lać łzy. HEJ!

Bardzo dobra rozmowa. Było by miło gdyby dała asumpt do zastanowienia się czemu taki człowiek - honorowy krwiodawca, harcerz, ktoś kto jak deklaruje chce służyć innym, kto poszukuje wspólnoty, ma chęć do działania - nie jest zagospodarowany przez inną organizację niż Młodzież Wszechpolska. Chyba coś jest nie tak z naszą wspólnotą - no niech będzie - narodową, skoro tak się dzieje. Krzyczenie, że ten człowiek jest "zły", "głupi" czy "jakiś tam" raz że nie przystoi, dwa, nic nie wnosi.

Odchyleniem od normy o wiele większym i bradziej szkodlwym niż homoseksualizm jest fakt, że ktoś uważa się za patriotę z ideologią podobną do tej, która kilkadziesiąt lat temu niemal wprawiła Polskę w śmierć kliniczną, a później w 45 letnią śpiączkę komunizmu. U naszych szanownych narodowców wszystko stoi na głowie. Bóg, ale bez miłości do bliźniego. Honor, ale bez czynów. Ojczyzna, ale bez ludzi innych ode mnie.

smutny ten wywiad, ten człowiek nikogo nie słucha i uważa, że tylko on jemu podobni mają rację :(

Szanowni państwo komentatorzy, jeżeli chcecie aby na naszych ziemiach osiedlali się nasi bracia muzułmanie to musicie się oswoić z takimi poglądami jak wyżej. Powiem więcej: poglądy pana Bożydara na temat homoseksualizmu czy też Żydów przy tych, jakie prezentuje w tych kwestiach przeciętny muzułmanin są raczej umiarkowane. Przypominam, że gdy świat obiegła wiadomość o tym, że w Nowym Jorku runęły wieże WTC to w wielu muzułmańskich miastach wybuchła euforia. No więc z dwojga złego to ja już chyba wolę pana Marzocha.

Nie wiem, w czym lepszy jest ekstremista-nacjonalista od fundamentalisty-muzułmanina - moim zdaniem są jednakowo niebezpieczni, a czasem równie odrażający. Wolę myśleć o muzułmaninie-uchodźcy, który potrzebuje mojego wsparcia (mojego "chrześcijańskiego miłosierdzia"), na które w pełni, jako istota ludzka, zasługuje, niż o ekstremistach z tej czy z tamtej strony. To, że są takie "Marzochy", i jest ich dużo, coraz więcej, to wina nas wszystkich - społeczeństwa. A przede wszystkim - jego elit. "Już jest za późno, Kolego/Już faszyzm puka do Twych drzwi/Zawiodły liberalne elity/Zawiodłem i ja, i, Kolego, Ty"

Póki co "Marzochy" robią nieco hałasu i zamieszania i nic ponadto. Ich poparcie w polskim społeczeństwie jest znikome co odzwierciedlają wybory parlamentarne i prezydenckie. No chyba, że dla pana partią faszystowską jest PiS a pani Szydło i pan Duda są funkcjonariuszami totalitarnego reżimu. Ja staram się stąpać twardo po ziemi. Uważam, że dużo więcej krzywdy Polsce i jej obywatelom ( wszystkim, niezależnie od narodowości ) od narodowców robią kulturalni warszawscy prawnicy, którzy prezentują bardzo poprawne poglądy na każdy temat a przy tym kroją społeczeństwo na setki milionów złotych. I chyba już zrozumiałem dlaczego elity prawnicze tak cierpią z powodu zmiany ekipy rządzącej naszym krajem.

Problem w tym, że muzułmanie są "trendy" natomiast "Bożydarzy" już nie. Osobiście myślę, że należałoby jednych i drugich na parę dni w przebraniu ortodoksyjnych żydów lub w koszulkach z napisem "jestem gejem" zamknąć w wspólnym pomieszczeniu bez klamek i uczynić "test prawdy", kto kogo pierwszy spróbuje ukatrupić?

Ja nie chcę żyć tak jak pan Bożydar każe. Nie chce kogoś nienawidzić, a już na pewno nie z powodu tego, czy jest on Polakiem czy nie, czy ma taki albo inny kolor skóry. Pan Bożydar nie jest płowowłosym Słowianinem...więc co? Mam mu odmawiać polskości? I ta obsesja na punkcie homoseksualizmu... Ponadto pan Bożydar jest za młody aby mówić mi jak mam żyć i czy żyję dobrze czy źle.

Horror. Wielki smutek. Co z nami się stało? Kto z nami to zrobił? Dlaczego nikt nie nazwie tego pajaca i jego kolesi faszystą? Dlaczego nikt ich nie ściga z odpowiednich paragrafów? Gdzie są nasi przewielebni i arcywielebni? Dlaczego nie zbronią używać w tej demagogi imienia Boga? Gdzie wyjechać, żeby już te widma nie straszyły?

Sami sobie to zrobiliśmy. Polskiemu Kościołowi to na rękę, po co wysilać się w miłosierdziu i miłości kiedy można po prostu nienawidzić? To znacznie łatwiejsze, nie trzeba się zmieniać, nie trzeba zaciskać zębów i powtarzać sobie, że INNY też ma prawo żyć, bo jest naszym bliźnim, którego mamy kochać jak siebie samego. Że mamy być jak Dobry Samarytanin, że mamy wybaczać nieprzyjaciołom swoim. Łatwiej dzielić, nienawidzić, lepić komuś życie na podobieństwo swojego. Takie będą rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie... Daliśmy ciała po całości.

To, co mówi ten młodzieniec, ma uzasadnienie w jego historii. Dzieciak ze wsi, słaba szkoła, intelektualnie nietęgi (zmuszanie się do książek, mało atrakcyjny kierunek studiów) - to wszystko to podstawa głębokich kompleksów. I nagle dostaje się do organizacji, w której się liczy. Której inni się boją. Nie musi się o nic starać, nie musi robić nic, co mu przychodzi z trudnością, wystarczy, że będzie wykrzykiwał i powtarzał hasła, przyswojone bez problemu, bo przecież nie było w tej głowie żadnej wcześniejszej myśli, z którą te poglądy mogłyby się zderzyć. Idealny aparatczyk. Bezrefleksyjny. Obawiający się o utratę uzyskanej "pozycji". Na takich bazują ruchy faszystowskie.

Dokładnie! Świetnie napisane, Anpuz!

Jak rozejrzeć się dookoła, poczytać, posłuchać, dochodzę do wniosku jednego: To kwestia niedługiego czasu kiedy rzucimy się sobie do gardeł. Będzie , delikatnie mówiąc< narodowe mordobicie. Nie wiem kto zacznie. Wiem , że w niedługim czasie takie indywidua jak ten ze zdjęcia, prawdziwi patrioci ze stadionów, Polacy - Katolicy spod różnych krzyży i figur Chrystusa Króla Polski lub Maryi Królowej Polski, dostaną od Pana Ministra M. kałachy do ręki oraz przekonanie, że to oni są jedynymi patriotami broniącymi nasz Kraj. Pokropi ich wodą święconą jakiś arcyważny od Targowicy co ich utwierdzi w zadaniach. No i się zacznie.

Niestety, przyznaję 100% racji. Oni zaczną - oczywiście na skutek złego zachowania gorszego sortu. Wojna domowa stoi już przed drzwiami. Niedługo zapuka.

Twierdzę, ze w ekstremalnych przypadkach kary fizyczne sa konieczne. Przecież taki gnojek zrozumiałby cokolwiek tylko wówczas, kiedy dostałby batem na gółke:)))

Pytanie: czy jeśli pojawi się tu u nas Ali albo Abdullah, który nienawidzi Żydów to starczy Pani odwagi aby dać mu klapsa ?

Przepraszam, odpowiedziałam Panu zgodnie z sumieniem. Niestety, wycieli...

Gdybyśmy obecną juntę i jej akolitów po prostu obalili demonstracjami i obstrukcją - jak nakazuje przyzwoitość i duch konstytucji - i tak nie byłoby spokoju. Obaleni prawicowcy o spotęgowanej histerii zdrady zaczęliby gorącą wojnę, a my w skutecznej walce z nimi musielibyśmy zacząć łamać ich prawa człowieka. Lepszym rozwiązaniem byłoby, moim zdaniem, ostateczne odrzucenie fikcji o jednym narodzie zamieszkującym ten kraj i budowanie na tym uznanym fakcie nowego narodu albo doprowadzenie drogą rozmów do autonomii narodowej lub terytorialnej separacji.

Jestem za podziałem. Podzielmy Polskę na dwie części, w referendum można zapytać ludzi czy chca iść z Zachodem czy dołączyć do Wschodu. Przy naszym położeniu geopolitycznym trzeciej drogi nie ma, my nie UK albo Szwajcaria. Podzielmy się zanim poleje się krew.

Tyle że podział terytorialny wygląda dobrze jako idea, a koszty jego realizacji w praktyce byłyby olbrzymie. Do przeprowadzenia referendum w tej kwestii trzeba by zmienić konstytucję, a na to nie zgodzi się prawica, póki nie będziemy dobrze zorganizowani, wyraźnie się od drugiej strony nie odetniemy i nie doprowadzimy do klinczu. Poza tym co zrobić w okręgach/powiatach/gminach, które zagłosują w referendum 60% do 40% albo chociaż 95% do 5%? Masowy eksodus mniejszości połączony z wyprzedażą majątku po śmiesznych cenach? Czy też autonomia narodowa w okrojonej formie? Osobną kwestia byłaby ekonomiczna zapaść (na wschodzie większa niż na zachodzie), bo stanowimy jednak razem cały gospodarczy organizm.

Czyli czekamy na wojnę.

Niech Pani tak nie dramatyzuje. Różne scenariusze są możliwe.

Jestem za podziałem. Podzielmy Polskę na dwie części, w referendum można zapytać ludzi czy chca iść z Zachodem czy dołączyć do Wschodu. Przy naszym położeniu geopolitycznym trzeciej drogi nie ma, my nie UK albo Szwajcaria. Podzielmy się zanim poleje się krew.

To jest nas dwoje. Jeden kraj związkowy podzielony na dwa państwa związkowe z dwoma stolicami związkowymi i parlamentami. Raz na 10 lat głosowanie korygujące przynależność danej gminy do kraju-landu.

Nie widzę takiej możliwości. Jestem związana z każdym, najmniejszym zakątkiem dzisiejszej Polski. Natomiast mam inną propozycje: zastosować banicję dla tych, co im się nie podoba życie w XXI wieku. Ciupasem do granicy polsko-białoruskiej. Tam byliby u siebie:)))

Nie wyobrażam sobie nawet, jak musi Pani cierpieć, kiedy Bałtyk pochłania kolejne fragmenty prasłowiańskich klifów... Obawiam się jednak, że Pani "propozycje" mają mniejsze szanse na urzeczywistnienie niż prawdziwy reset, pokojowy podział czy wojna domowa.

Cierpię i tak dostatecznie, nie potrzeba zanikających klifów. Własnie sobie przypomniałam, ze ojciec mojej prababki był rusińskim adwokatem ze Lwowa, zapewne stąd moje marzenia, żeby tak niektórym zrobić kesim, kesim...:)))

CZY NADAL NACJONALIZM I RELIGIE MAJĄ OKREŚLAĆ NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ? Urodziliśmy się w jednym z ramion spiralnych Drogi Mlecznej (która za ok 2 mld lat połączy się z Andromedą), na 3 planecie Układu Słonecznego – Ziemi, w jednym z miast lub wsi Europy, Azji, Afryki, Ameryki itd. (na co nikt z nas nie miał wpływu). Jesteśmy mieszkańcami tej samej planety - tylko dla celów politycznych i ekonomicznych podzielonej granicami! Jesteśmy wolnymi ludźmi - dziś Niemcami, Polakami, jutro Brytyjczykami, Amerykanami, Izraelczykami, a tak naprawdę - ZIEMIANAMI! Jedyną jak dotąd zamieszkałą planetę przez Homo Sapiens, kiedyś także będzie trzeba opuścić. Dlatego wszelkie waśnie na tle rasowym czy religijnym świadczą wyłącznie o prymitywizmie ich uczestników. Jest to totalny nieracjonalny bezsens. Ludzie strzelają do siebie bo podobno ich wiara jest lepsza lub kraj w którym mieszkają powinien mieć więcej praw! To skutki bełkotu ideologii którą sączy się już dzieciom od przedszkola przez różnych ideologów przeświadczonych o swoim posłannictwie. Tak kiedyś rodził się totalitaryzm. Czytaj Hannah Arendt ”The Origins of Totalitarianism” Kiedy ludzie na świecie zrozumieją, że tylko rozwój wiedzy i nauki nadaje naszemu życiu sens…? Ci którzy tego nie rozumieją (poprzez swoje ubóstwo intelektualne) trafiają w ramiona różnych organizacji które dla pozyskania władzy gotowe są na wszystko. Kiedy Europejczycy budowali swoje bogactwo na wyzysku kolonii to było OK? To co się obecnie dzieje w Europie - to może być preludium tego co zapewne nastąpi kiedy sytuacja polityczna się zaogni (,a to zapewne tylko kwestia czasu). A tak naprawdę to WSZELKIE PROBLEMY (energetyczne, żywnościowe, ekologiczne, itp.) biorą się z nadmiaru konsumpcji przez nielicznych bogatych i z NADMIARU REPRODUKCJI przez wielu biednych. Niekontrolowana reprodukcja to sankcjonowanie ubóstwa bez szans na poprawę. Ci co sprzeciwią się kontroli reprodukcji - jednocześnie osiągając od tych warstw społecznych zyski – są moralni? Obecny nadmiar reprodukcji prowadzi donikąd i musi mieć swój kres (alternatywą jest wojna). POZIOM UBÓSTWA W FUNKCJI CZASU NIE ZMNIEJSZA SIĘ, A ZWIĘKSZA. Aby zapewnić wszystkim ludziom poziom życia mieszkańca NY-USA potrzeba obecnie zasobów 4 planet typu Ziemia. Liczba ludności 0000 r. ok. 0,16 miliarda (dane szacunkowe) 1804 r. ok. 1 miliard (dane szacunkowe), 1930 r. ok. 2 miliardy, 1960 r. ok. 3 miliardy, 1974 r. ok. 4 miliardy, 1987 r. ok. 5 miliardów, 1999 r. ok. 6 miliardów, 2015 r. ok. 7,3 miliarda. Kolejne miliardy ludzi po roku 1804 przyrastają co 126lat (2), 30lat (3), 14lat (4), 13lat (5), 12lat (6), 11lat (7)… i …to droga do zagłady! Pomimo iż mamy XXI wiek to na świecie żyje coraz więcej, coraz mniej wykształconych ludzi! A efekty… . Obecnie nie ma już alternatywy. Utrzymywanie obecnego status quo - TO DROGA DO WOJNY, (surowce się kurczą odwrotnie proporcjonalnie do wzrostu oczekiwań ludności wielu zacofanych krajów świata). Efekt - pełzająca wojna cywilizacji zapoczątkowana już w ubogich i ideologicznie opętanych krajach arabskich - (ISIS). A przecież w XIV wieku stanowili oni elitę naukowa ówczesnego świata. A będzie jeszcze gorzej. Niewielu zdaje sobie z tego sprawę, że ludzkość stoi na progu kolejnej po Internecie (XX wiek) rewolucji technologicznej tj. masowej robotyzacji procesów produkcji, usług i armii. Będzie to tragedia ekonomiczna dla znacznej części zbyt licznej i niewykształconej populacji. Czy nie piękniej wyglądałby świat liczący ok 1,5 mld zadowolonych i wykształconych ludzi marzących o rozwoju nauki i zdobywaniu ŚWIATA? ©Natin

Przypominam, że Holandia, gdzie brakuje słońca i areału do produkcji rolnej jest wielkim eksporterem żywności ( Izrael też dużo eksportuje, ale tam jest dużo słońca ). Polski rząd w kooperacji z rządem Panamy usiłuje wysłać statek z żywnością do krajów gdzie przebywają uchodźcy z Syrii. Na przeszkodzie stoją przepisy unijne, które uniemożliwiają Polsce przekazanie potrzebującym nawet niewielkiej części naszych zapasów.

Pozwolę sobie zacytować: "Czy nie piękniej wyglądałby świat liczący ok 1,5 mld zadowolonych i wykształconych ludzi marzących o rozwoju nauki i zdobywaniu ŚWIATA?" Niejaki Pol Pot uważał, że idealne społeczeństwo komunistyczne w jego kraju powinno liczyć znacznie mniej osób niż liczyło. I też marzył mu się "piękniejszy świat".

Mnie bardzo zastanowiło, a nawet zaniepokoiło stwierdzenie tego Prawdziwego Polaka, iż po to mamy katolicyzm, żeby się spowiadać z różnych rzeczy. W domyśle: wypełnię swój patriotyczny obowiązek, rąbnę jakiegoś LBGT albo skośnookiego na ulicy. Zaraz potem idę do spowiedzi. Księżulo mi mówi albo nie niu, niu. Wychodzę z zamiarem spełnienia swego patriotycznego obowiązku i tym razem rąbię bejsbolem (ze znakiem polski walczącej) dziwnie zachowującego się o przyciemnionej skórze. Wracam do tego samego księżula itd. Brawo katolickie wychowanie.

Był Harcerzem, " ale z tego się wyrasta." Prawo harcerskie Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego Zawisza 1.Harcerz dba o swój honor, aby zasłużyć na zaufanie. 2.Harcerz jest lojalny wobec swojego kraju, rodziców, przełożonych i podwładnych. 3.Harcerz jest powołany do służby bliźniemu i jego zbawieniu. 4.Harcerz jest przyjacielem wszystkich i bratem dla każdego innego Harcerza. 5.Harcerz jest uprzejmy i rycerski. 6.Harcerz widzi w przyrodzie dzieło Boże, szanuje rośliny i zwierzęta. 7.Harcerz jest karny, każde zadanie wykonuje sumiennie do końca. 8.Harcerz panuje nad sobą, uśmiecha się i śpiewa w kłopotach. 9.Harcerz jest gospodarny i troszczy się o dobro innych. 10.Harcerz jest czysty w myśli, mowie i uczynkach. Zasady podstawowe Federacji Skautingu Europejskiego (FSE) 1.Obowiązki Harcerza rozpoczynają się w domu. 2.Harcerz jest wierny swojej Ojczyźnie i działa na rzecz jedności i braterstwa w Europie. 3.Harcerz – Syn Chrześcijaństwa – jest dumny ze swej wiary: pracuje sumiennie, aby ustanowić Królestwo Chrystusa w całym swoim życiu i świecie, który go otacza. Piękne ideały, trafił na innych ludzi i ....

Strony

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]