Reklama

A kiedyś będzie tu polska Bawaria

A kiedyś będzie tu polska Bawaria

21.10.2019
Czyta się kilka minut
Kandydaci opozycji rzadko się pojawiali na Podkarpaciu. Tak jakby uznali, że to ziemia stracona.
Jasienica Rosielska, wrzesień 2019 r. DARIUSZ KAŁAN
Ś

Ścisk był taki, że kiedy urodził się Adaś, najmłodszy, wszystkie jego rzeczy zostały w kartonach. W pokoju, w którym musiało się zmieścić siedem osób, nie było miejsca na dodatkową szafę. Dopiero przed rokiem Anna Malinowska, mama Adasia, po kilku miesiącach spędzonych w mieszkaniu swojej matki przeniosła się do domu, który wraz z mężem zaczęła budować siedem lat temu. I – jak twierdzi – to nie byłoby możliwe bez Prawa i Sprawiedliwości.

Jest wiele rzeczy, za które Malinowska szanuje PiS, ale to, co od razu przełożyło się na poprawę jakości życia, to oczywiście 500 plus. Co miesiąc ona i jej mąż, pracownik domu kultury w Krośnie, dostają dodatkowe 2,5 tys. zł. Czyli trzecią pensję. – Odważyliśmy się wziąć kredyt w banku – mówi.

Malinowska, przedszkolanka z Jasienicy Rosielnej i matka pięciorga dzieci w wieku od półtora roku do dziesięciu lat, opowiada. – Wszystkie mają...

11653

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Żal nogi ściska...

kulturowego katolicyzmu bastion i okopanego w nim janapawłowego, ultrafaryzejskiego kleru - matecznik najciemniejszych postaci współczesnej polityki i najniższych emocji - a nie piszę tego ot tak sobie, od niemal dwudziestu lat te tereny regularnie odwiedzam, wielu mieszkańców zdążyłem poznać i z nimi porozmawiać, i wiem, że tam najlepiej kiełkuje i wyrasta z nasion rzucanych z rydzykowego radia trujący bluszcz ksenofobii, obskurantyzmu, antysemityzmu, pospolitej głupoty wreszcie - i nie jest tak żebym nie spotkał tam ludzi pogodnych, uczciwych, szczerze rozmodlonych - jasne, że są, ale to pośród nich, na glebie ufności do przekazu płynącego z kościoła toruński kąkol wyjątkowo bujnie wyrasta

– Nie jeździć na wakacje na Podkarpacie! Bojkotujmy firmy z Podkarpacia! – nie tak dawno - apelował na Facebooku znany polski reżyser Andrzej Saramonowicz. Twórca m.in. „Testosteronu”, czy „Lejdis”, ale to nie wszystko! Saramonowicz nawoływał , by „przestać kupować produkty pochodzące z Podkarpacia”. „Zrobimy sobie listę firm stamtąd i zaczniemy je – jedna po drugiej – konsekwentnie bojkotować. I zobaczymy, komu pierwszemu rura zmięknie”. Na słowa krytyki opowiadał:"„Sam mam rodzinę na Podkarpaciu, ale nie widzę powodu, by patrzeć spokojnie na to, jak idioci zamieniają Polskę w kraj ciemnoty”. Ktoś dorzucił " „Od lat nie jeżdżę, -skansen infrastruktury i umysłów” ... Coś dodać??? -Czasem warto spojrzeć na statystyki, na Podkarpaciu np. jest najmniej rozwodów w Polsce, najmniej kradzieży aut, najmniej niespłacanych kredytów, najmniej też pobić i innych czynów karalnych, a bojkotowanie Bieszczad? Czemu nie? - Tylko im na dobre wyjdzie. Chyba Forbes, nie ideologicznie ale rzeczowo pisząc o tym regionie, stawia mu dość dobre i 'obiecujące" noty.

Całkowicie zgadzam się z panem Wojciechowskim: bojkot Bieszczad tylko wyjdzie im na zdrowie!!!

Jak na Tygodnik tekst bardzo słaby, szkoda. Wypowiedzi trzech osób mają pokazać jaka jest prawda i stan umysłu całej gminy, województwa? A gdzie inni, ci którzy jedynej słusznej partii nie popierają? Tacy też tu są. Piszę tu, bo mieszkam w sąsiedniej gminie. Opozycja oddała walkowerem całe wybory, w mojej wsi nie było ani jednego plakatu wyborczego innej partii. Nikt nawet nie chce dotrzeć do tych ludzi, nie wspominając o zrozumieniu ich. Z autorem zgadzam się w jednym, ludzie są tu konserwatywni i zaradni. A Blizne to wieś, nie miasto.

W tekście wypowiada się sześć osób, nie trzy. Nie ma informacji, że Blizne to miasto (jest "miasteczko"). Temu, że opozycja zlekceważyła region, poświęcony jest cały akapit. Reportaż nie ma też ambicji, żeby pokazać "jaka jest prawda i stan umysłu całej gminy, województwa". Raczej żeby dowiedzieć się, dlaczego w tak dużej większości głosowano tam na PiS.

Autor artykułu pisze, że posłanka Krystyna Skowrońska prosiła o wsparcie proboszczów podkarpackich parafii. Jest to nieprawda. Pani Krystyna Skowrońska dostała się po raz kolejny do Sejmu z listy PO i nie prosiła o wsparcie proboszczów, natomiast w ten sposób postępowała pani Krystyna Wróblewska, która startowała z listy PiS i mimo próśb o wsparcie u proboszczów nie dostała się do Sejmu. Autor powinien przeprosić za pomyłkę panią Skowrońską.

Osoby zacytowane w reportażu należą do miejscowej elity[przedsiębiorca,wójt,przedszkolanka]Skoro nawet one nie rozumieją,że to do czego przekonał ich Kaczyński to homofobia,antysemityzm,nietolerancja[wmówiono im,że tolerancja to afirmacja]to jak myślą przeciętni mieszkańcy Podkarpacia?Skoro nawet nauczycielka [przedszkolanka uważa,że WHO zaleca naukę masturbacji dzieci w wieku 0-4 lata to czy kiedyś mentalnie czy intelektualnie dogonimy zachód?Na Podkarpaciu rządzi polski kler z pis-em,a wartości chrześcijańskie głoszone np.przez Franciszka nic nie znaczą.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]