Reklama

Znak nadziei

Znak nadziei

30.11.2020
Czyta się kilka minut
Nadzieja bierze się z uczestnictwa.
NA OKŁADCE: KS. JÓZEF TISCHNER MAREK TISCHNER / DNI TISCHNEROWSKIE
S

Skąd się bierze moja nadzieja? Doprawdy nie bardzo wiadomo. Jasne jest, że nie mogę wskazać konkretnej przyczyny nadziei; nadzieja nie jest jednym z ogniw w łańcuchu przyczynowości sprawczej. Nie mogę powiedzieć: »zrób to, a będziesz miał nadzieję«. Nie mogę też powiedzieć, że nadzieja bierze się »ze mnie« – nie jestem sprawcą mojej nadziei. Franz Rosenzweig powiada, że nadzieja rodzi się w śpiewie. Kto chce odzyskać nadzieję, niech się przyłączy do śpiewu. Nadzieja, jak iskra, przeskakuje od śpiewającego do śpiewającego. (...) Uczestniczymy w śpiewie, w tańcu, we wspólnej modlitwie... Nasza nadzieja jest taka, jakie jest nasze uczestnictwo. Gdy »wypadamy« z uczestnictwa, tracimy nadzieję”.

Być może spośród wielu wypowiedzi ks. Józefa Tischnera na temat nadziei najbardziej znana jest właśnie ta: nadzieja bierze się z uczestnictwa. Tyle że akurat znaleźliśmy się w czasie, w którym uczestnictwo napotyka na przeszkody. Nie możemy ot tak wybrać się na spotkanie z przyjaciółmi czy na koncert. Musieliśmy założyć maski, zza których trudno śpiewać, a jeszcze trudniej posłać uśmiech. Raczej niewielu powiedziałoby, że to czas nadziei – dominuje obawa o przyszłość, strach o życie.

W tym roku minęła 20. rocznica śmierci ks. Tischnera. Po raz dwudziesty wręczono Nagrodę Znaku i Hestii, której patronuje. Stało się to podczas Nadzwyczajnych Dni Tischnerowskich, które odbyły się w dniach 18-21 listopada w internecie. Poszczególne wydarzenia oglądało nawet kilkanaście tysięcy osób. To dziwne uczucie: mimo że pracowaliśmy w izolacji, bez publiczności – takiej oddychającej, klaszczącej i zadającej pytania – dotarliśmy do o wiele większej liczby uczestniczek i uczestników niż zazwyczaj.

Oto paradoks naszej sytuacji: zamknięci w czterech ścianach, oddzieleni od siebie, wcale nie „wypadliśmy” z uczestnictwa. Przeciwnie. Wiele oglądających osób dziękowało później za „łyk nadziei”, „balsam dla duszy”, „chwilę wytchnienia”. W trudnym czasie, gdy pogłębiający się kryzys dotyka i państwa, i Kościoła, gdy społeczeństwo nie wie już, komu wierzyć i w którą stronę się zwrócić, Tischner okazał się „dobrym adresem” i czytelnym znakiem. Znakiem nadziei. ©

 

Organizatorzy Nadzwyczajnych Dni Tischnerowskich: Instytut Myśli Józefa Tischnera, Akademia Sztuk Teatralnych, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, współorganizatorzy: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urząd Miasta Krakowa, Akademia Górniczo-Hutnicza, partnerzy: Radio Kraków, Miesięcznik Znak, księgarnia De Revolutionibus

DODATEK DO „TYGODNIKA POWSZECHNEGO” 49/2020

redakcja: Wojciech Bonowicz, Michał Okoński

proj. graf. Marek Zalejski

fotoedycja: Jacek Taran

skład: Zuzanna Kardyś

Na okładce: ks. Józef Tischner | MAREK TISCHNER / DNI TISCHNEROWSKIE

Partner dodatku Ergo Hestia 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
Poeta, publicysta, stały felietonista „Tygodnika Powszechnego”. Jako poeta debiutował w 1995 tomem „Wybór większości”. Laureat m.in. nagrody głównej w konkursach poetyckich „Nowego Nurtu” (...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

znakiem (drogowskazem?) nadziei dla chorego i umierającego Tischnera stała się św. Faustyna Kowalska, a lektura jej "Dzienniczka" stała się potężnym intelektualnym i duchowym doświadczeniem. Piękny przykład nawrócenia z intelektualnego życia "bogatego" na "ubogie"... W końcu jak długo można szukać dialogu z Bogiem w Marksie i pocieszać Nietzschego...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]