Louis Leakey miał niezrównaną wiedzę o narzędziach z kamienia i ludzkich kościach, ale zdawał sobie sprawę, że nie zrekonstruuje ewolucji człowieka, jeśli nie pozna lepiej naszych najbliższych żyjących krewnych – małp człowiekowatych. O nich wiedział niewiele. Podobnie jak młoda Brytyjka, która w połowie ubiegłego wieku podeszła do niego po jednym z wykładów i wyznała, że marzy o prowadzeniu badań w dżungli.
Brak doświadczenia – i biologicznego wykształcenia – Leakeyowi nie przeszkadzał. Uważał wręcz, że to atut, bo osoba spoza świata akademickiego dostrzeże w dżungli znacznie więcej niż ktoś, komu głowę umeblowały obowiązujące teorie. A to z takimi teoriami jak ta, że tylko ludzie posiadają umysły, Leakey chciał walczyć.
Tak zaczęła się spektakularna kariera Jane Goodall, najsłynniejszej badaczki szympansów na świecie, pisarki i działaczki ekologicznej, która zmieniła sposób, w jaki myślimy nie tylko o naszych małpich kuzynach – także o nas samych i naszym miejscu w przyrodzie.
Przełomowe obserwacje Jane Goodall
Już po kilku miesiącach pobytu w lesie, który później stanie się Parkiem Narodowym Gombe w Tanzanii, Goodall zaobserwowała, że szympansy wykonują narzędzia z roślin (oskubują gałązki z liści, by rozgrzebywać nimi kopce termitów; przeżuwają liście, by stworzyć gąbczastą masę ułatwiającą czerpanie wody). „Musimy teraz zmienić definicję człowieka, zmienić definicję narzędzi albo uznać, że szympansy to ludzie” – odpisał jej Leakey, któremu zawdzięczamy pogląd, że wytwarzanie narzędzi uczyniło nas ludźmi.
Goodall nie uczyniła z szympansów ludzi, choć bez wątpienia patrzyła na nie jak na istoty zdolne do „ludzkich” przeżyć i motywacji. Obserwowała miłości i przyjaźnie, sojusze i zdrady, polityczne negocjacje i wojnę domową, najgorszą agresję (w tym wielokrotne dzieciobójstwo) i głęboką empatię.
Dziesiątki lat swoich drobiazgowych obserwacji przełożyła na liczne prace naukowe oraz książki pisane dla szerokiej publiczności. Portretowane w nich małpy miały bogate osobowości – czytelnicy „Przez dziurkę od klucza” czy „W cieniu człowieka” pewnie pamiętają, że Flo była troskliwą matką, której dzieci zrobiły spektakularne kariery w stadzie, Passion – bezwzględną dzieciobójczynią, a Mike’owi nie brakowało wyobraźni – jego kariera polityczna nabrała rozpędu, gdy zaczął w swoich przerażających demonstracjach wykorzystywać metalowe kanistry podkradane z obozu Goodall, terroryzując wszystkich wywoływanym hałasem.
Goodall dotknęła prawdziwego szympansiego życia
Goodall wychowała pokolenia prymatologów, którzy odbywali pod jej opieką staże badawcze. Nawet z wczesnych etapów tych badań zachowały się do naszych czasów nagrania interakcji między małpami – możemy na nich usłyszeć radosne pohukiwania licznych dzieci Flo czy pełne uległości westchnienia Gilki – tej najbardziej nieszczęśliwej małpy na świecie, której Passion pożarła dwójkę dzieci.
Niektórym badaczom zwierząt, którzy swoje obserwacje prowadzili w ogrodach zoologicznych i przeprowadzali eksperymenty w laboratoriach, styl pisarski Goodall wydawał się nieuzasadnioną antropomorfizacją. Ale to ona miała rację. W ostatnich eksperymentach laboratoryjnych udowodniono np., że małpy człowiekowate posiadają tzw. teorię umysłu, czyli traktują inne osobniki jako posiadające własne przekonania, wiedzę czy intencje. Dla Goodall, która w dżungli dotknęła prawdziwego szympansiego życia, to wszystko było od dawna oczywiste.
Trudno zrozumieć, dlaczego jej książek nadal nie ma na listach szkolnych lektur. Można z nich uczyć fascynującej złożoności przyrody i wrażliwości na nią, naukowego stylu myślenia i otwartości na odmienność. Dzięki Goodall z pewnością staliśmy się dużo mądrzejsi. Ale jej zależało przede wszystkim na tym, byśmy stali się lepsi.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















