Ta pierwsza przed rozpoczęciem rozmów musi dokończyć reformę systemu wyborczego i wymiaru sprawiedliwości. Macedonia, która w ubiegłym tygodniu stała się też członkiem NATO, może zacząć procedurę natychmiast. Negocjacje akcesyjne mogą trwać wiele lat i nie muszą zakończyć się wejściem do Unii, ale ten gest był oczekiwany na Bałkanach. Postrzegano go jako test na wiarygodność Unii. Wcześniej decyzję trzykrotnie odkładano, i to mimo wysiłku Macedończyków, którzy zakończyli spór z Grecją o nazwę kraju. W październiku 2019 r. otwarcie negocjacji zablokowała Francja. W międzyczasie nieznacznie zmieniono ich formułę, m.in. kładąc większy nacisk na praworządność.
Obecna decyzja Rady Europejskiej ma pokazać, że w dobie kryzysu Unia działa i umie podejmować strategiczne kroki. Pokazuje to też, że jesienna odmowa wynikała głównie z politycznych ambicji prezydenta Macrona. Czas pokaże, czy zwłoka nie spowodowała wyhamowania euroentuzjazmu w bałkańskich społeczeństwach. Zwłaszcza że nie omija ich kampania informacyjna, w której Unia przedstawiana jest jako rzucona na kolana przez koronawirusa, w odróżnieniu od Rosji i Chin. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















