Faktycznie polskich imigrantów w państwach nordyckich jest więcej, bo ta liczba nie obejmuje pracujących sezonowo i na czarno. Najliczniejsza grupa, 130 tys., żyje w Norwegii. Do tego grona trzeba doliczyć trudną do oszacowania grupę tych, którzy tam pracowali i wrócili do Polski.
Północ Europy stała się dla Polaków bardziej przystępnym Zachodem
To inna emigracja niż ta sprzed 1989 r. Liczne połączenia lotnicze i promowe, a także internet powodują, że Polacy z Oslo lub Sztokholmu utrzymują bliskie relacje z krajem. Wszystko to sprawia, że nordycka rzeczywistość jest dziś znana ogromnej liczbie Polaków w stopniu większym, niż ma to miejsce w przypadku krajów Europy Środkowej.
Już w 2015 r. Przemysław Czapliński – ceniony literaturoznawca, goszczący na łamach „Tygodnika” – zauważył, że Północ odgrywa coraz większą rolę w wyobraźni Polaków.
O ile do niedawna była ona rozpięta na osi Wschód–Zachód (co wynikało z ostatnich 300 lat), o tyle, analizując współczesną literaturę polską, Czapliński stwierdzał, że układ ten został „osłabiony, poluzowany i pozbawiony swojej wyłączności ponieważ wzbogaciła go oś Północ–Południe”. Stawiał tezę, że Północ stała się dla Polaków innym Zachodem – bliższym i bardziej przystępnym, gdyż relacja z nim pozbawiona jest traum czy kompleksów.
Tę refleksję wzmacnia rosnąca popularność nordyckiej kultury w Polsce – od literatury, przez filmy i seriale, a także motywy wikingowskie, widoczne w brandingu i ruchach rekonstrukcyjnych, aż po popularne hasła lifestyle’owe, jak hygge czy sissu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















