Sumy czartoryskie

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Kultury i zarząd Fundacji Czartoryskich chętnie przypominały podatnikom, że zakup kolekcji należącej do tej ostatniej był okazją niemal wyprzedażową. Padły słowa o 95-procentowym rabacie udzielonym Skarbowi Państwa.
Czyta się kilka minut
 / BARTOSZ KRUPA / EAST NEWS
/ BARTOSZ KRUPA / EAST NEWS

Przedstawiciele resortu nie chcą jednak pamiętać, iż jeszcze rok temu przyznawali, że ich szef siadł do negocjacji (na zdjęciu ich sfinalizowanie 29 grudnia 2016 r.) bez żadnej ekspertyzy szacującej aktualną wartość zbiorów. Minister Gliński – jak ustalił wówczas „Dziennik Gazeta Prawna” – miał do dyspozycji tylko wyliczenia Muzeum Narodowego w Krakowie, które w połowie lat 90. wyceniło kolekcję Czartoryskich na 2,5-3 mld zł.

Sprzedający również podsuwa opinii publicznej informację o rabacie rzędu 96 proc. – także bez podania źródła wyceny. Niektóre media wskazują na artykuł w „New York Times”, który odnotowując transakcję wymienił rzeczywiście taką kwotę, ale… cytując wypowiedź ministra Glińskiego.

100 mln euro za kolekcję, w skład której wchodzi m.in. „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci czy „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta, rzeczywiście nie wygląda na kwotę wygórowaną. Warto jednak pamiętać, że proste porównania choćby wartości rynkowej „Damy” z wyceną innych obrazów Leonarda mogą prowadzić na manowce. Fakt, że „Dama z gronostajem” w epoce współczesnej nie trafiła jeszcze pod młotek, może (choć nie musi) zmniejszyć jej wartość, bo w świecie kolekcjonerskim najwyższe ceny osiągają często dzieła, których wycenę potwierdziła poprzednia transakcja, najlepiej z udziałem znanego marszanda lub kolekcjonera.

Rabat, o którym zgodnie mówią resort i Fundacja, wpływa jednak kojąco na wizerunek obu instytucji, konfrontowanych z niewygodnymi pytaniami o transfer 100 mln euro z konta polskiej fundacji Czartoryskich do Liechtensteinu. ©℗


CZYTA TAKŻE:

I nadszedł ten dzień: Z chwilą, gdy potomkowie Czartoryskich zamienili jedną z największych prywatnych kolekcji dzieł na brzęczącą monetę, wyprowadzenie tej gotówki z Polski było kwestią czasu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2018