Siostra Małgorzata Chmielewska upomina się o Ukraińców i zbiera hejt

Zarzuty, że siostrę Chmielewską powinno się traktować jak działaczkę, a nie siostrę zakonną, łatwo obalić. Bo nie posługuje się ona „autorytetem Kościoła”; raczej tego „autorytetu” broni, niosąc pomoc osobom w kryzysach.
Czyta się kilka minut
Siostra Małgorzata Chmielewska. Zochcin, 28 sierpnia 2024 r. // Fot. Jacek Taran
Siostra Małgorzata Chmielewska. Zochcin, 28 sierpnia 2024 r. // Fot. Jacek Taran

Właściwie to ona powinna być kardynałem” – powiedział kiedyś „Tygodnikowi” o s. Małgorzacie Chmielewskiej kard. Konrad Krajewski, i w zasadzie to zdanie mogłoby posłużyć za całą odpowiedź tym, którzy próbują pozbawić ją (jak to czyni np. poseł Michał Woś) „habitowego autorytetu Kościoła”. Papieski jałmużnik mówił jednak dalej: „Naraża życie dla Ewangelii. Gdy otrzymywałem kardynalski biret, ­przyrzekałem wierność Chrystusowi aż do przelania krwi. Przyrzekałem, że będę dbać o Kościół – a to znaczy: o drugiego człowieka. Ona właśnie to robi, narażając się na wyśmianie i drwiny”.

Wyśmianie i drwiny spotykają w tych dniach s. Małgorzatę za list otwarty do polskich władz w sprawie prezydenckiego weta do ustawy dotyczącej pomocy obywatelom Ukrainy; nie tylko Woś, ale wielu polityków PiS i publicystów wspierających to ugrupowanie podnosi w odpowiedzi, że powinno się ją traktować jak działaczkę społeczną, a nie siostrę zakonną.

Problem w tym, że s. Małgorzata nie posługuje się „autorytetem Kościoła”; raczej korzysta z przysługujących jej praw, wielokrotnie potwierdzanych przez polskich biskupów z diecezji, na których terenie działa kierowana przez nią wspólnota Chleb Życia. I raczej tego „autorytetu” broni, niosąc pomoc osobom w kryzysie bezdomności, ofiarom przemocy, wykluczenia, także wojny w Ukrainie.

Nie jest to łatwa służba – miałem okazję się o tym przekonać, towarzysząc jej przy pracy nad książką „Wszystko, co uczyniliście…”, bagatela, ćwierć wieku temu. Podkreślam ten upływ czasu, bo kiedy decydowała się na życie wśród bezdomnych, posła Wosia i wielu jej dzisiejszych krytyków nie było jeszcze na świecie.

Mówiła mi wtedy, że jest „osobą świecką, która w sposób szczególny poświęciła się Panu Bogu poprzez śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa”. Nie miejsce tu na tłumaczenie, czym powstające po Soborze Watykańskim II nowe wspólnoty różnią się od dawnych zakonów (jeśli ktoś chętny, odsyłam do ostatniego rozdziału książki); dość powiedzieć, że nigdy nie udawała kogoś, kim nie jest. I choć tyle towarzyszących jej osób wybrało przez te lata prostszą drogę – została wierna swojemu powołaniu.

„Wiele osób jej nie rozumie. Mówią: co to za zgromadzenie, skoro jest sama? Co to za zakonnica, skoro adoptowała dziecko? Argumenty bezsensowne. Czasem, by ratować drugiego człowieka, trzeba go adoptować” – zauważa trzeźwo kard. Krajewski. Równie trzeźwo można by dodać, że habit siostry Małgorzaty – taki mamy kraj – naraża ją raczej na antyklerykalne docinki, niż daje jakiekolwiek przewagi. I że gdyby nie to, iż w kwestii stosunku do najuboższych, wykluczonych, uchodźców i migrantów nauczanie Kościoła różni się czasem od doraźnych interesów polityków powołujących się na chrześcijaństwo, nikt by jej nie zaatakował.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Siostra kardynał