Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Prymas Hlond i Żydzi

Prymas Hlond i Żydzi

26.05.2018
Czyta się kilka minut
Wiadomość o przełomie w procesie beatyfikacyjnym kardynała wywołała protest amerykańskich Żydów. Dlaczego?
Kard. August Hlond / Fot. NAC
Kard. August Hlond / Fot. NAC
F

Faktem jest, że żydzi walczą z Kościołem, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej – napisał w liście pasterskim z lutego 1936 r. prymas August Hlond, którego dekret o heroiczności cnót podpisał właśnie papież Franciszek. Wiadomość wywołała protest Komitetu Żydów Amerykańskich. Kontynuowanie procesu będzie postrzegane „jako wyraz aprobaty dla niezwykle negatywnego podejścia kard. Hlonda do społeczności żydowskiej”– napisał rabin David Rosen.

W obliczu narastającego antysemityzmu prymas postanowił zabrać głos w liście poświęconym zasadniczo „katolickim zasadom moralnym”. Pisał w sposób budzący dziś wątpliwości, dlaczego ma trafić na ołtarze i stanowić wzór chrześcijańskich cnót. „Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki żydzi będą żydami (...). Walczą z Kościołem, (...) dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem” – czytamy w liście. Kardynał wprawdzie potępił akty przemocy, ale poparł bojkot gospodarczy.

Podobnie po pogromie kieleckim w 1946 r.: potępił mord, ale zastrzegł, że wzrostowi wrogich nastrojów winni są sami Żydzi, współpracując z władzami komunistycznymi. Rabin Rosen pisze, że prymas ignorował „wielokrotne prośby o podjęcie jakichkolwiek działań mających na celu ochronę społeczności żydowskich”.

Od beatyfikacji dzieli prymasa tylko potwierdzenie cudu za jego wstawiennictwem.

Sylwetkę kard. Hlonda przedstawimy w jednym z najbliższych numerów „TP”.

CZYTAJ TAKŻE: Dariusz Libionka o postawach polskich hierarchów wobec powojennego antysemityzmu i pogromu kieleckiego

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

1 - Co w kwestii ludobójstwa Żydów, przez Niemców na terenie okupowanej Polski, zrobił Komitet Żydów Amerykańskich w temacie raportu Karskiego? 2 - Dlaczego Air Force nie dokonała nalotu(ów)na linie kolejowe Oświęcimia, co uratowałoby dziesiątki tysięcy ( o ile nie setki) ludzkich istnień? a. Może prezydent Tramp na Twiterze, odpowie za Komitet Żydów Amerykańskich.

Po prostu lotnictwo amerykańskie nie podlegało AJC. Mówiąc serio, trzeba pamiętać o realiach historycznych. Ameryka przedwojenna była wciąż Ameryką WASPów, jeśli nie zawsze antysemickich jak Ford i Lindbergh, to w najlepszym razie odnoszących się do Żydów z rezerwą i poczuciem wyższości. W dodatku panowały powszechne nastroje izolacjonistyczne. AJC był w tamtym czasie antysyjonistyczny i akcentował lojalność amerykańskich Żydów wobec USA, a nie światowego żydostwa. Wojny z Niemcami chcieli, ale, po pierwsze, nie doceniali radykalizmu nazistów, a po drugie za wszelką cenę starali się nie narażać Roosevelta, w którym pokładali nadzieje niczym biblijny Mordechaj w Ahaswerusie, na zarzut wciągania kraju w "żydowską wojnę". Dlatego w praktyce tuszowali "wątek żydowski" niemieckiej agresji w Europie, podkreślając zagrożenie dla demokracji i wolności. I faktycznie to Niemcy musieli wypowiedzieć wojnę Ameryce w geście solidarności z Japończykami po Pearl Harbour, żeby powszechna postawa "co nas to obchodzi?" zmieniła w się w "skopmy..." wiadomo co i komu, i dała Rooseveltowi legitymację do wysłania wojsk do Europy. Jasne, że nadmierna ostrożność, żeby nie powiedzieć tchórzostwo w podejmowaniu działań na rzecz Żydów uwięzionych w Europie i żydowskich uchodźców po 1941 roku jest czymś, co zasługuje na krytykę - i było ostro krytykowane przez samych Żydów, zwłaszcza syjonistów - ale, umówmy się, jak już Amerykanie przystąpili do wojny, to celem dowództwa było militarne zwycięstwo, a nie ratowanie Żydów, Polaków itp. "Przykucie się do ogrodzenia Kapitolu" z takim żądaniem może już nie było wizerunkowo niebezpieczne, ale prawdopodobnie nic by nie dało. Można powiedzieć, że AJC przyswoił sobie tę krytykę, po powstaniu Izraela stopniowo przeszedł na pozycje syjonistyczne, a w dodatku czuje się znacznie pewniej w dzisiejszej Ameryce. Gdybym natomiast mógł coś przekazać działaczom AJC, to przekonywałbym ich do spojrzenia na postać prymasa Hlonda w historycznej perspektywie, dokładnie tak, jak ja przed chwilą starałem się przedstawić błędy i winy ich organizacji w latach najcięższej próby. Obiektywnie i z wolą zrozumienia, a nie konfrontacji.

1 - W latach II wojny światowej, Związek Żydów Amerykańskich = totalne nieporozumienie a właściwie zdrada. 2 - Ratowanie Żydów z zagłady, medialnie zaczęło się wiele lat po zakończeniu II wojny światowej a kołem napędowym był nie kto inny jak Związek Żydów Amerykańskich, który w czasie samej zagłady, mówiąc delikatnie nie zrobił dla Żydów nic. 3 - Związek Żydów Amerykańskich a właściwie jego przedstawiciele nie mają natomiast żadnych problemów w uważaniu że Polacy za wszelką cenę i bez względu na ofiary ze swoich rodzin, winni byli pomagać Żydom. 4 - Dotyczy to też duchowieństwa katolickiego a właściwie przede wszystkim. Dlatego też przedstawiciele Związku Żydów Amerykańskich z taką pieczołowitością, prześwietlają każdego przedstawiciela tegoż duchowieństwa w temacie domniemanych zbrodni przeciw Narodowi Żydowskiemu.Patrz kardynał Hlond. 5 - Zgadzam się z twoją Janie radą dla AJC napisaną w ostatnim zdaniu. Ja pozwolę sobie ją wyrazić inaczej.Żył kiedyś taki Mądry Żyd, nazywał się Jezus Chrystus. Powiedział On, mniej więcej tak: widzisz drzazgę w oku swego brata a belki u siebie nie widzisz. Wyjmij belkę ze swego oka.............! No tak, ale Polacy to nie bracia, tylko goje.

"Czarni, chytrzy, brodaci/ Z obłąkanymi oczyma/ W których jest wieczny lęk/ W których jest wieków spuścizna/Ludzie /Którzy nie wiedzą, co znaczy ojczyzna/ Bo żyją wszędy/Tragiczni, nerwowi ludzie/ Przybłędy" - tak przedstawił społeczność współbraci w wierszu "Żydzi" nikt inny tylko Tuwim,który dla wielu Polaków Julian Tuwim zawsze był Żydem, dla wielu Żydów pozostawał zdrajcą, który wybrał polskość.

Czy Komitet Żydów Amerykańskich ma być beatyfikowany ????

Czyli od "widzenia Boga"(walki z Bogiem o Jego uznanie), do teorii zanegowania Boga i cywilizacji(Marks) oraz jej praktyki(Trocki) W 1936 r. (gdy był sporządzony przez prymasa Hlonda ów "kontrowersyjny" list duszpasterski), marksizm był wpływową w Europie ideologią, a Trocki żył i działał (co prawda na wygnaniu) w Meksyku. Zjawisko "żydokomuny" zagrażającej podstawom cywilizacji, wciąż trwało. Przyszedł holokaust, który w imię Pierwszego Przymierza miał Żydów(przede wszystkim komunistów) nawrócić na Izrael. Ale nie bez przyczyny Pismo nazywa Hebrajczyków "ludem o twardym karku"-bo od 1947 r. istnieje państwo Izrael, ale nie Jakub-Izrael jest tam ojcem duchowym, a bardziej Karol Marks i kapitał z USA. Z perspektywy chrześcijańskiej wyraźnie widać błędną drogę Żydów. Czy trzeba to przemilczeć w imię poprawności politycznej?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]