W 2019 r., przed wyborami parlamentarnymi w Izraelu, na siedzibie partii Likud – betonowym biurowcu w centrum Tel-Awiwu – zawisły cztery ogromne banery. Na każdym premier Benjamin Netanjahu ściskał dłoń innego zagranicznego lidera – Trumpa, Xi, Modiego albo Putina. Slogan głosił: „Netanjahu – inna liga”. „Inna”, a zatem poza zasięgiem jego konkurentów. Kampanię tę wyśmiewano wtedy jako przejaw pychy i bufonady. Teraz jednak nabrała nowego znaczenia, bo jej bohater rzeczywiście ma szanse znaleźć się z Putinem w jednej lidze – przywódców objętych nakazem aresztowania Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK).
Uzasadnione powody
20 maja Karim Khan, prokurator MTK, poinformował, że zwróci się do Trybunału o wydanie nakazu aresztowania dla trzech liderów Hamasu oraz dwóch izraelskich polityków – ministra obrony Jo’awa Galanta oraz właśnie szefa rządu. Khan uznał, że istnieją „uzasadnione powody”, aby podejrzewać te osoby o odpowiedzialność za zbrodnie wojenne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości, popełnione w trakcie konfliktu zbrojnego trwającego od 7 października ub.r. W przypadku hamasowców lista obejmuje m.in.: eksterminację, zabójstwo, tortury, a także gwałt oraz inne formy przemocy seksualnej. W przypadku polityków izraelskich podejrzenia dotyczą natomiast głodzenia ludności cywilnej jako metody prowadzenia wojny, umyślnego sprawiania wielkich cierpień albo ciężkich uszkodzeń ciała i zdrowia, zamierzonego zabójstwa, zamierzonego kierowania ataków przeciwko ludności cywilnej, a także eksterminacji. Prokurator podkreślił zarazem, że dochodzenia nadal trwają, co oznacza, że możliwe jest zarówno rozszerzenie listy podejrzeń, jak i złożenie wniosków dotyczących kolejnych osób.
To, czy nakazy zostaną wydane, zależy teraz od Trybunału, a konkretnie jego trzyosobowej izby przedprocesowej, złożonej z sędziów z Francji, Rumunii i Beninu. Co i kiedy zdecydują – nie wiadomo. W przypadku Putina w 2023 r. rozpatrywanie wniosku trwało mniej niż miesiąc. W przypadku Omara al-Baszira (b. prezydenta Sudanu) w 2009 r. – aż dziewięć miesięcy. Jeżeli jednak sędziowie przyjmą argumentację prokuratora, wszystkie 124 państwa (w tym Polska), które ratyfikowały Statut Rzymski, ustanawiający MTK, będą miały obowiązek wykonania nakazu aresztowania. W takim scenariuszu świat Netanjahu i Galanta bardzo się skurczy.
Nieprzekonujące argumenty
Decyzja Karima Khana spotkała się – co nie zaskakuje – z ostrym sprzeciwem Izraela. Stwierdzono m.in., że MTK nie ma w odniesieniu do Izraela jurysdykcji, prokurator zrównał suwerenne państwo z organizacją terrorystyczną, a także dopuścił się – to zdanie samego Netanjahu – „czystego antysemityzmu”. Argumenty te nie wydają się jednak przekonujące.
Prokurator (ani sam Trybunał) nie ocenia walczących stron jako takich. Nie wypowiada się także – w tym przypadku – co do samego konfliktu ani tego, czy powinien być toczony. Stwierdza jedynie, że istnieje podejrzenie, iż w jego trakcie popełniano zbrodnie wojenne, i wskazuje osoby potencjalnie odpowiedzialne. Przykładowo głód w Gazie jest faktem, podobnie jak to, że spowodowany jest działaniami izraelskimi, m.in. zamykaniem przejść granicznych, długotrwałym wstrzymywaniem transportów czy ich zawracaniem z niejasnych przyczyn.
Pytanie dotyczy jedynie tego, czy dowody zgromadzone przez Khana pozwalają uzasadnić podejrzenie, że Galant i Netanjahu ponoszą za tę sytuację osobistą odpowiedzialność.
Natomiast co do jurysdykcji MTK – Izrael jako suwerenne państwo ma prawo jej nie uznawać (tak jak nie uznają jej Stany Zjednoczone, Federacja Rosyjska czy Chiny). Od 2015 r. uznaje ją natomiast Palestyna, co oznacza, że Trybunał może zajmować się zarówno zbrodniami popełnionymi przez Palestyńczyków (np. zamachem z 7 października), jak i tymi popełnionymi na terytoriach palestyńskich (czyli m.in. w Gazie). A jeśli chodzi o „czysty antysemityzm” – szafowanie tym oskarżeniem przez Netanjahu na prawo i lewo za każdym razem, kiedy izraelskiemu przywódcy coś się nie podoba, nie służy jego wiarygodności i rozmywa kontury samego pojęcia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy od początku wojny na zarzut ten naraziła się już znaczna część organizacji i instytucji międzynarodowych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















