OSZAJCA NA NIEDZIELĘ: Kiedy Jezus przychodzi w gości

Najlepiej czuł się pośród tych, na których pobożny i porządny człowiek nie powinien nawet popatrzeć.
Czyta się kilka minut
 /
/

Jezus wstąpił po drodze do wioski. „Tam przyjęła Go do swego domu pewna kobieta, imieniem Marta. Miała ona siostrę o imieniu Maria. Ta usiadła u stóp Pana i wsłuchiwała się w Jego słowo. Marta natomiast była pochłonięta licznymi posługami. Zatrzymała się więc i powiedziała: »Panie, nic Cię to nie obchodzi, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła«. Pan jej odpowiedział: »Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a jedno jest potrzebne. Maria wybrała dobrą część, która nie będzie jej odebrana«”.

Jeśli w Ewangeliach gdzieś można spotkać Jezusa, to podobnie jak w przywołanej Ewangelii Łukasza, na poczęstunkach, przyjęciach, ucztach. Drugie pewne miejsce to domy teologów, rabinów oraz znienawidzonych poborców podatkowych i wojskowych. Najwidoczniej Jezus najlepiej poczuł się pośród tych, na których pobożny i porządny człowiek nie powinien nawet popatrzeć. Z tymi społecznymi wyrzutkami Jezus nie miał szczególnego kłopotu, Jego utrapieniem i niekończącą się troską byli święcie przekonani, że nikomu nic do tego, jak oni sobie życie układają, byle było szczęśliwe i nieważne, że po trupach – w znaczeniu przenośnym i dosłownym. Unikali oni i uciekali przed Jezusem ze strachu, że za głęboko zajrzy im w oczy i do portfela. Robili wszystko, żeby nie dopuścić do głosu cienia wątpliwości, co do ich religijno-moralnej czystości. Wobec takich szczęśliwców Jezus bywał bezradny. Coś z tego podzwania w zachowaniu i słowach Marty.


CZYTAJ TAKŻE:

NAJLEPSZA CZĄSTKA. Odruch Marty odzwierciedla to, co w nas najlepsze. W rzeczy samej – najbardziej ludzkie >>>>


Pretensje Marty można zrozumieć. Nieciekawie wyglądałoby, gdyby gościowi kiszki marsza grały. Ale chodzi o co innego, o to „jedno, które jest potrzebne”. Tym jednym jest ta oto chwila i to, co teraz oto niespodziewanie zaistniało i na razie trwa. I dlatego, że trwa na razie, trzeba się tym koniecznie zająć. Nie wiemy, co było dalej, jak siostry rozwiązały ten dylemat. Miejmy nadzieję, że Jezus kolację dostał, trudno iść spać na głodnego. Ale skoro i nas zaproszono na tę kolację, to i ugoszczono i na drogę dano gościńca.

Na Watykanie w czerwcu też odbyło się spotkanie papieża Franciszka z buddystami z Tajlandii. Wtedy papież powiedział: „Budda i Jezus rozumieli potrzebę przezwyciężenia egoizmu, który rodzi konflikty i przemoc. Dhammapada podsumowuje nauki Buddy w następujący sposób: »Unikaj zła, kultywuj dobro i oczyszczaj swój umysł – oto nauka Buddy«. Jezus powiedział do swoich uczniów: »Daję wam nowe przykazanie: abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem«. Naszym zadaniem jest dziś prowadzić naszych wiernych do bardziej żywego zrozumienia prawdy, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami”. A jeszcze nie tak dawno wszystkich pogan hurtem wysyłaliśmy do piekła. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Jezus i Budda