Normalne życie Jezusa

Mówimy „Boże Narodzenie”, tymczasem w Betlejem urodził się człowiek, nasz brat, który okazał się Synem Boga.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

W Nazarecie pokazują pochodzący z pierwszego wieku dom zbudowany częściowo z kamieni, a częściowo wydrążony w zboczu wzgórza. Zdaniem archeologów w takim domu mogła mieszkać rodzina Jezusa. Pokazują też kawałek ulicy i mówią, że najprawdopodobniej mógł nią chodzić Jezus. Łatwo to sobie wyobrazić, Jezus, Maria i Józef, jak wszyscy ich sąsiedzi i pozostali mieszkańcy, chcąc żyć, musieli na życie zarobić. Poranek wyganiał ich z domów, a wieczór przyganiał. Pierwsza wstała Maryja, zrobić Synowi i mężowi śniadanie, i naszykować coś na drogę i obiad. Z tym pewnie nie miała kłopotu, jej mężczyźni, jako fachowcy w branży budowlanej, pewnie niezgorzej zarabiali. Gdy poszli, Maryja, jak jej sąsiadki, brała się za sprzątanie, pranie, za pielenie grządek, jeśli takowe miała. Pewnie też wyskakiwała na chwilę na pogaduchy z sąsiadkami, czy też przy cysternie u źródła, skąd czerpały wodę. I tak upływało ich życie aż do czasu, gdy Jezus odszedł z domu i poszedł na swoje, czyli zajął się tym, co uważał za najważniejsze w życiu.

O nazaretańskim okresie życia Jezusa mówi się, że niewiele można powiedzieć. Podobnie jak o życiu Józefa, bo przecież nie znamy ani jednego słowa przez niego wypowiedzianego. Ale czy zaraz z tego musi wynikać, że ten okres można spokojnie pominąć jako religijnie, teologicznie nieużyteczny? A może przeciwnie, ta wielka niewiadoma to bezpiecznik przed herezją jednostronnego widzenia Jezusa. Znamy to z historii Kościoła. Nie bez powodu Franciszek namawia Kościół do jej studiowania. Okazuje się bowiem, że Jezus, gdy prowadził całkiem zwyczajne życie, w którym nic nadzwyczajnego się nie działo, więcej nam mówi o naszym życiu niż Jego cuda, które zdarzają się rzadko i nigdy nie są jednoznaczne. Nie bez powodu Rzym ostrzega przed cudotwórcami, uzdrawiaczami, mistykami itp. Sporo z nich okazało się oszustami i przestępcami. Natomiast Międzynarodowej Komisji Teologicznej zaleca, by swój namysł nad rzeczywistością „inspirowali człowieczeństwem Chrystusa”.

Na początek zacznijmy od nazwy grudniowych świąt. Mówimy Boże Narodzenie, więc wróćmy do Uroczystości Narodzenia Pańskiego. W Betlejem urodził się człowiek, nasz brat, który okazał się być Synem Boga. Skoro jesteśmy Jego siostrami i braćmi, to też jesteśmy dziećmi Boga.  

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Normalne życie Jezusa