Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nie zawsze wystarczy mieć rację

Nie zawsze wystarczy mieć rację

13.03.2018
Czyta się kilka minut
Kiedy napisałem: „ufam lekarzom”, dostałem (z miłym listem) książkę „Ukryte terapie” Jerzego Zięby, o którym wówczas wyraziłem się niepochlebnie.
GRAŻYNA MAKARA
K

Książka robi wrażenie: czytelnik nieznający się na medycynie z przerażeniem czyta o zagubieniu przez światową medycynę podstawowej wiedzy o chorobach i o złowrogich tego konsekwencjach. Autor na potwierdzenie przytacza mnóstwo informacji o badaniach naukowych, cytuje mnóstwo autorów, których nazwiska niewiele mi mówią, ale przecież mogę ich sprawdzić w internecie. Jerzy Zięba pisze tak przekonywająco, że się zaniepokoiłem moim jesiennym szczepieniem przeciwko grypie. Zawsze to robię i nigdy nie zapadam na grypę, lecz konsekwencje...


Czytaj także: Ks. Adam Boniecki: Ufam lekarzom


Przeciw szczepieniom Jerzy Zięba występuje stanowczo, a w szczepieniu dzieci widzi narzędzie zagłady narodu. Prestiż naturoterapeuty zderza się tu z prestiżem lekarzy. W rankingu prestiżu zawód...

3927

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Proszę nie winiec internetu za rosnący opór w stosunku do medycyny konwencjonalnej. Całkiem niedawno, nie pamiętam czy na łamach tygodnika, a może całkiem gdzie indziej, jednak był to artykuł z rodowodem katolickiego wydawnictwa, który opisywał historię młodego człowieka, blisko związanego z kościołem - charyzmatycznego uzdrowiciela. Legitymował się on rekomendacjami od proboszcza parafii, z której pochodził i jakiegoś hierarchy kościelnego. Organizowano dla niego nabożeństwa podczas których uzdrawiał z wszelkich dolegliwości. Ten pan zapewne do dziś jeździ po kościołach i na spotkaniach otaczają go tłumy wiernych żadnych uzdrowienia. Pamięta Ksiądz Harisa, pamięta a jakże, wszyscy o nim mówili, hurtowo uzdrawiał w naszych kościołach zanim założył własny i się urwało. A Kaszpirowski, co prawda ponoć był to eksperyment, w którym brało siedmiu podobnych gości i firmowali go komuniści, ale efekt był więcej jak ciekawy. Oglądałem kilka filmików owego Ziemby w internecie, oni wszyscy są niezwykle przekonujący, my zaś bardzo łatwowierni, szczególnie trapieni bólem. Kościół bardzo tym szarlatanom ułatwia działanie, do pewnego stopnia robi to z rozmysłem. O medycynie klerykalnej, czy czymś takim Ksiądz pewnie słyszał, to nie jest tylko leczenie ziółkami. Dodajmy do tego egzorcyzmy. Ja tam się nie znam, ale za komuny ludzie tak nie popadali w opętania jak dzisiaj, oto nastała moda na opętania za sprawą dyni, Helo Kity, czy konika Phone, Nazwy te piszę z błędem pewnie, bo się w to wariactwo nie wgłębiam. Jakieś dwa lata temu, podczas święcenia pokarmów w sobotę wielkanocną, naszemu staremu księdzu rezydentowi odbiło. Zbeształ srogo wszystkich mających w koszykach postacie odzwierciedlające zajączki, jajka i baranki były w porządku. Rozległ się ściskający serce płacz dzieci, rodzice zaczęli je uspakajać, a kapłan gromy rzucał w najlepsze. W zdrowym ciele, zdrowy duch, jednak jak zachować zdrowie ducha, gdy się tak nas ogłupia. Ten sam kapłan po tygodniu odwiedza moją sędziwą teściową, jest honorowy nigdy z pustą ręką nie przychodzi. Ofiarował jej małego mazurka, a na nim wzór fikuśnego zajączka otoczonego kolorowymi jajkami - pewnie była promocja. Chciałem mu delikatnie przypomnieć, co o zajączkach myśli, ale żona poczęstowała mnie szturchańcem. Na głupotę lekarstwa nie wynaleziono i jeszcze nie spotkałem człowieka, który by twierdził, że bozia mu rozumu poskąpiła - ot i wszystko na temat.

u nas franciszkanie zrobili z medycyny modlitewnej stałą cykliczną imprezę, coś jak seanse księdza BaraBara, tego od abpa Hosera - ludzie walą jak w dym, ci z hemoroidami i ci z rakiem mózgu w fazie terminalnej - na szarlatanów zawsze będzie popyt, odkąd Pan Bóg skazał swe dzieci na wieczne cierpienie - i niestety to bagno obskurantyzmu w kościele jest nie do uprzątnięcia, bo korzeniami tkwi mocno w jego mitologii założycielskiej, w jego genach, no i nie czarujmy się - w jego zachłanności i pysze

Na szarlatanów będzie popyt, bo primo: ludzie potrzebują prostych rozwiązań trudnych problemów ( choroba o nieustalonej przyczynie? = wg szarlatana wszyscy wiedzą jaka jest przyczyna, firmy farmaceutyczne, lekarze itd. ale nie mówią bo mają w tym interes = szarlatan nie ma żadnego interesu i wypowiada się z wyższością mędrca z dobroci serca .. rzeczywistość staje się prostsza do ogarnięcia) i secundo: w sytuacjach podbramkowych potrzebują czuć, że nie są sami (lekarz już nie wyleczy i czasu nie ma, na księdza jeszcze za wcześnie i z czasem j/w, szarlatan ma dużo cennego czasu nadto wesprze, pocieszy, da nadzieję).

W kontekście szczepionek warto zapoznać się z życiorysem i wiedzą zdobytą przez Antoine Béchamp'a

A ja się nie szczepię przeciw grypie i często łapię jakieś przeziębienie. Co zaś do dzieci - to jest kwestia odpowiedzialności. Jak mamy kogoś, kto został nam powierzony - to musimy zrobić wszystko co możliwe, by był najzdrowszy i by było mu jak najlepiej.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]