Netanjahu planuje przesiedlić Palestyńczyków do Afryki. Co na to świat?

Doświadczenie państw europejskich z Donaldem Trumpem pokazuje, że gwarancje bezpieczeństwa nigdy nie są wieczne. W przyszłości może się o tym przekonać również Izrael.
Czyta się kilka minut
Palestyńczycy uciekają ze swoim dobytkiem ze zniszczonej dzielnicy Abu Iskandar w północnej części miasta Gaza, 22 sierpnia 2025 r. // Fot. Bashar Taleb / AFP / East News
Palestyńczycy uciekają ze swoim dobytkiem ze zniszczonej dzielnicy Abu Iskandar w północnej części miasta Gaza, 22 sierpnia 2025 r. // Fot. Bashar Taleb / AFP / East News

Wydawałoby się, że brutalność odwetu Izraela na Hamasie osiągnęła już swoje apogeum. Fala protestów, jaka przetoczyła się przez państwa zachodnie w związku z głodzeniem Palestyńczyków z Gazy, zmusiła przecież kolejne rządy, by zaczęły wywierać silniejszy nacisk na Tel Awiw. Jednak władze Izraela niewiele się tym przejmują i właśnie zaakceptowały plan ataku na główne miasto Strefy, co oznacza mobilizację kolejnych 60 tys. rezerwistów. W sumie na terenie milionowego miasta Gaza, zrujnowanego nalotami, ma się znaleźć 130 tys. żołnierzy.

Izraelczycy nie przejmują się losem cywilów z Gazy

Co to oznacza dla stłoczonych tam cywilów? Rząd Beniamina Netanjahu zapewnia, że nie przepędzi ich tak po prostu, ale umieści w specjalnych ośrodkach – pod strażą. Równocześnie toczą się rozmowy z kilkoma państwami, do których ostatecznie mieliby trafić uchodźcy z terenów walk. To Libia, Somalia, Sudan Południowy i Uganda, czyli państwa nie tylko mało demokratyczne, ale też niestabilne.

Trudno sobie wyobrazić, by chcieli tam zamieszkać Palestyńczycy, lecz Izrael niespecjalnie przejmuje się oskarżeniami o czystki etniczne – i dotyczy to nie tylko władz, ale też społeczeństwa, które w coraz większej liczbie wychodzi protestować przeciwko rządom Netanjahu. Z haseł, jakie można wyczytać czy usłyszeć, wynika bowiem, iż głównym problemem jest lekceważenie władz kraju dla losu kilkudziesięciu pozostałych przy życiu izraelskich zakładników. Troska o życie palestyńskich kobiet i dzieci pojawia się na tych protestach marginalnie.

Izrael może zapłacić wysoką cenę za postępowanie w Gazie

Strategia ta może się okazać zwodnicza. Już dziś Izrael, który jeszcze niedawno posiadał wielu zdeklarowanych sojuszników, a po zamachach z 7 października 2023 r. spotkał się z potężnym wsparciem całego cywilizowanego świata, „wisi” wyłącznie na USA. Tymczasem doświadczenie państw europejskich z Donaldem Trumpem pokazuje, że przebudzenie z takiego snu może być brutalne, a gwarancje bezpieczeństwa nigdy nie są wieczne.

Według ostatniego badania Instytutu Gallupa już tylko 32 proc. Amerykanów popiera Izrael. Jeśli dalsze przemiany w Stanach doprowadzą w końcu do elekcji prezydenta, który odejdzie od oczywistego dziś sojuszu, Izrael będzie miał egzystencjalny problem. Malutkie państwo przyciśnięte do morza, bez głębi strategicznej, skonfliktowane z Iranem, Turcją i państwami arabskimi, może zapłacić ogromny rachunek za swego premiera, który robi dziś wszystko, byle tylko nie stanąć przed sądem za korupcję.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Czy Izrael zapłaci za Netanjahu