Nasze Erynie codzienne

Jednym z pierwszych czynów ludzkich opisanych w Biblii było działanie podjęte przeciw sumieniu. Skutki znamy i mierzymy się z nimi do dzisiaj.
Czyta się kilka minut

Benedykt XVI niedawno wspomniał, że niepewność społeczna i gospodarcza, którą ostatnio przeżywamy, jest podsycana osłabieniem zasad etycznych, "stanowiących podstawę prawa i osobistych postaw moralnych". Konsekwencje polegają nie tylko na zaburzeniu funkcjonowania struktur stanowiących podstawy życia społecznego, ale też na sączeniu się w codzienność trucizny pesymizmu.

Papież przestrzega przed zagrożeniami niesionymi przez wizję sumienia, w której nie ma obiektywnych kryteriów prawdy i dobra, a miarę stanowi tylko sam człowiek ze swoimi intuicjami i doświadczeniami.

Skoro nie jest tak, że każdy ma swoją własną prawdę i swoją moralność, jakie są właściwe drogi kształtowania sumienia? Na ile w jego formowaniu i używaniu jesteśmy samodzielni, a na ile powinniśmy podporządkować się autorytetom? I co właściwie oznacza to słowo, brzmiące jak nazwa jakiegoś funkcjonującego w obrębie mózgu narządu, słowo pojawiające się na ogół w towarzystwie takich pojęć jak prawda, wolność, dobro i zło? Ojcowie Soboru Watykańskiego II pisali o "najtajniejszym ośrodku i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem", Benedykt XVI wspomina o zdolności człowieka "do rozpoznania prawdy, a jeszcze wcześniej usłyszenia jej głosu, szukania jej i odnajdywania" - ale takie opisy nie poddają się wyobraźni. A sumienie ma znaczenie nie tylko prywatne, ale przecież także społeczne, a nawet polityczne i ustrojowe (wolność sumienia)...

O prawe sumienie - a właściwie: "serce słuchające" - modlił się król Salomon. Co oznacza bycie człowiekiem sumienia? I jak żyć, by nas nie dręczyły Erynie?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2011