„Dosłownie biegaliśmy w kółko z emocji, rzucając przy tym mięsem” – mówił Jimmy Chin reporterowi „National Geographic”, wspominając moment, w którym zdał sobie sprawę, że stary skórzany but z resztkami ludzkiej stopy, który znalazł na lodowcu Rongbuk, należał do zaginionego Irvine’a.
Mallory i Irvine: pierwsi zdobywcy Everestu?
Chin, doświadczony wspinacz i równie utytułowany dokumentalista tej dziedziny sportu (na koncie ma m.in. Oskara za film „Free solo”) brał udział w jubileuszowej wyprawie pod auspicjami „National Geographic”, która sto lat po zaginięciu legendarnej pary wspinaczy na stokach najwyższej góry świata miała na celu odnalezienie ciała Andrew Irvine’a.
Na zwłoki George’a Mallory’ego natrafił wiosną 1999 r. znany amerykański alpinista Conrad Anker. Spoczywały około 600 m poniżej wierzchołka Everestu. Jedna noga była złamana w kostce, zapewne wskutek upadku z dużej wysokości. Druga była zgięta w kolanie. Ciało George’a Mallory’ego zastygło w pozie, która mogła świadczyć o tym, że w ostatnich chwilach życia Brytyjczyk usiłował przeczołgać się w nieco wygodniejsze miejsce.
Jego okulary przeciwsłoneczne znaleziono w kieszeni, co z kolei wzbudziło spekulacje, że wypadek miał miejsce po zmierzchu, być może po zdobyciu szczytu. W listach do ukochanej żony Mallory zapewniał, że na wierzchołek wyruszy z jej fotografią, ale przy ciele zdjęcia nie znaleziono. Czyżby fotografia Ruth, zgodnie z obietnicą złożoną jej przez małżonka, została na szczycie 8 czerwca 1924 r.?
Los Irvine’a intrygował historyków alpinizmu tym mocniej, że przy ciele Mallory’ego nie znaleziono aparatu fotograficznego, który dwójka wspinaczy, wedle relacji ich towarzyszy, zabrała ze sobą do ataku szczytowego.
Śladem starej butli
Wspinaczy po raz ostatni widziano na wysokości około 8600 m n.p.m., kiedy pokonywali jedną z ostatnich trudności technicznych w drodze na szczyt wznoszący się niespełna 250 m wyżej. 8 czerwca 1924 r. około 12.50 obserwujący wierzchołek Everestu Noel Odell, uczestnik tej samej wyprawy, dostrzegł dwa czarne punkty powoli prące w górę po zaśnieżonym zboczu. Po chwili obie sylwetki zostały zasłonięte przez chmury.
Poszukiwacze ciała Andrew Irvine’a od pewnego czasu podejrzewali, że może ono znajdować się znacznie niżej niż zwłoki Mallory’ego. Ku takiej hipotezie skłaniała się m.in. Julie Summers, autorka biografii Andrew Irvine’a z 2001 r. i zarazem jego dalsza krewna.
Ekipa China przyjęła to założenie jako punkt wyjścia do swoich poszukiwań i rozpoczęła je od przeczesania lodowca Rongbuk spływającego z północnych zboczy Everestu. Już po kilku dniach trafność wyboru potwierdziło inne znalezisko: stalowa butla na tlen po brytyjskiej wyprawie z 1933 r., która na zboczach Everestu natrafiła na czekan należący do Irvine’a.
Alpiniści trafnie założyli, że poruszająca się po zboczu z dużą prędkością butla mogła opaść na lodowiec dalej niż ciało, przenieśli więc poszukiwania bliżej północnych zboczy. 9 września jeden z uczestników ekspedycji Erich Roepke dostrzegł jakiś przedmiot częściowo wytopiony z lodu. Kiedy alpiniści podeszli bliżej, rozpoznali stary skórzany but z podeszwą nabitą metalowymi ćwiekami, dokładnie taki, w jaki wyprawę Mallory’ego z 1924 r. wyposażył londyński zakład szewski Jamesa Cartera. – Podniosłem skarpetkę – mówił „National Geographic” Jimmy Chin – i zobaczyłem metkę z czerwonym haftem „A. C. Irvine”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















