Michał Waszyński: celebryta, więzień gułagu i ikona Hollywoodu. 120 lat temu urodził się najsłynniejszy reżyser międzywojennej Polski

Jego kariera oszałamia: Michał Waszyński miał 26 lat, gdy mówiła o nim cała ówczesna Polska. Przez 10 lat nakręcił 40 filmów, z których wiele to dziś klasyka kina polskiego i światowego. Oto opowieść o człowieku, którego prywatne życie także toczyło się oszałamiającymi zygzakami.
Czyta się kilka minut
Michał Waszyński trzeci od lewej. Na zdjęciu ponadto operatorzy Juliusz Mars i Ferdynand Vlasak, reżyser Henryk Szaro (drugi z prawej) i aktor Zbigniew Sawan (pierwszy z prawej). Ok. 1925–1930 r. // Narodowe Archiwum Cyfrowe
Michał Waszyński trzeci od lewej. Na zdjęciu ponadto operatorzy Juliusz Mars i Ferdynand Vlasak, reżyser Henryk Szaro (drugi z prawej) i aktor Zbigniew Sawan (pierwszy z prawej). Ok. 1925–1930 r. // Narodowe Archiwum Cyfrowe

To, co o nim wiemy, jest mieszanką faktów i legend. Michał Waszyński ukrywał wiele rzeczy, nie zostawił wspomnień. Miał wyjątkowy talent do opowiadania historii. Ale to, co mówił o sobie nawet przyjaciołom, często ubarwiał fantastycznymi szczegółami.

Misza z wołyńskiego sztetla

W połowie lat 30. XX w., gdy stanie się już znanym reżyserem filmowym, będzie twierdzić, że urodził się w Warszawie w polskiej rodzinie katolickiej. Będzie pokazywać nawet dokument mający potwierdzać chrzest w stołecznym kościele.

W rzeczywistości przychodzi na świat 29 września 1904 r. w wołyńskim Kowlu (wtedy Imperium Rosyjskie, dziś Ukraina), w wielodzietnej żydowskiej rodzinie jako Misze (lub Mosze) Waks. Jego ojciec jest kowalem, matka sprzedaje drób na targu.

Od tamtych wołyńskich czasów, gdy ma ulicznych towarzyszy zabaw, prosi, by nazywać go Misza. Przez resztę życia, gdziekolwiek będzie – czy to w Ukraińskiej Republice Ludowej, czy w międzywojennej Polsce, a potem na Bliskim Wschodzie, we Włoszech, Hiszpanii – będzie nazywać się tylko tak.

Nazwisko zmieni w Warszawie, na początku swojej kariery filmowej.

Tajemniczy skandal i ucieczka Waszyńskiego w świat

Wróćmy do Kowla. Chłopiec kończy tam żydowską szkołę i wstępuje do jesziwy, wyższej szkoły religijnej. Lecz nagle ten doskonały dotąd uczeń zostaje wydalony – z powodu skandalu. Natychmiast opuszcza też Kowel.

Co się stało? Później będzie wyjaśniać to niemal heroiczną historią: oto podczas lekcji rabin miał opowiadać, jak unikać diabłów, a Waks zuchwale miał zapytać, czy one w ogóle istnieją. Rabin rozgniewał się, spoliczkował go i wyrzucił z klasy...

Czy byłby to jednak powód do wydalenia? A tym bardziej do ucieczki z rodzinnego miasta? Bardziej prawdopodobne jest, że w tym czasie u 14-latka, który przechodzi okres dojrzewania, już wtedy ujawnia się homoseksualizm. Być może ma miejsce jakaś intymna historia – być może Misza okazuje „oznaki uwagi” koledze lub przyjacielowi; może wydarza się coś więcej. To zaś rzeczywiście może być podstawą do wydalenia.

W każdym razie jest rok 1918, gdy rodzice szybko odsyłają syna z Kowla.

Eugeniusz Bodo, Michał Waszyński i Adam Brodzisz podczas realizacji filmu „Głos pustyni”, 1932 r. // Narodowe Archiwum Cyfrowe

W Kijowie: pierwsze kroki Waszyńskiego w roli aktora

Biografowie Waszyńskiego udzielają różnych odpowiedzi na pytanie, dokąd się udał. Niektórzy uważają, że w ogóle nie wiadomo na pewno, gdzie przebywał w latach 1918-22. Inni twierdzą, że pojechał od razu do Warszawy. Jeszcze inni, że do Kijowa, gdzie uczył się w gimnazjum razem z Hryhorijem Kozincewem, przyszłym reżyserem filmowym.

Z dokumentów wynika, że pod koniec 1918 r. Misza istotnie jest w Kijowie, wtedy stolicy niepodległej Ukrainy rządzonej przez hetmana Skoropadskiego. Zamieszkuje u krewnych. Jednak nie uczy się w V gimnazjum, do którego chodzi Kozincew. Byłoby dziwne jechać tam dwoma tramwajami przez całe miasto, skoro bliżej są inne gimnazja. Zresztą z powodu trwającej wojny z bolszewikami wszystkie gimnazja są wtedy zamykane.

W Kijowie Waks jest za to kolegą Kozincewa w eksperymentalnym teatrzyku Arlekin. Wkrótce ten teatr zostanie zamknięty, a Misza dołącza do studia aktorskiego Młodego Teatru Polskiego, prowadzonego przez nowatorską reżyserkę Stanisławę Wysocką.

W październiku 1919 r. Wysocka jedzie do Warszawy. Wydaje się, że wcześniej doradza utalentowanemu uczniowi, by ten kontynuował naukę w III Studiu Teatru Artystycznego w Moskwie (prowadzi je reformator sceny Jewgienij Wachtangow). Wysocka wie o tym studiu od Konstantina Stanisławskiego, założyciela Moskiewskiego Teatru Artystycznego, z którym koresponduje.

Późniejsze opowiadania Waszyńskiego, że studiował u Wachtangowa, nie muszą być więc fikcją. Żaden z jego biografów jednakże w to nie wierzy.

Warszawa po raz pierwszy: przełomowe spotkanie

Wiosną 1922 r. Waks otrzymuje list z Warszawy: Wysocka informuje go, że wykłada w szkole aktorskiej przy wytwórni filmowej, i pyta, czy chciałby dołączyć do jej klasy. Oczywiście, że chce. Jedzie do stolicy Polski. Za chwilę skończy 18 lat.

Kurs w szkole aktorskiej trwa cztery miesiące. Wysocka uczy mimiki, dykcji, plastyki i rytmu. Kurs ruchu scenicznego prowadzi z kolei Bronisława Niżyńska, młodsza siostra tancerza Wacława Niżyńskiego. Szkołę aktorską zaś prowadzi jej założyciel Wiktor Begański, aktor i reżyser, pionier polskiego kina i właściciel wytwórni filmowej.

Spotkanie z Begańskim okazuje się przełomowe. Po pierwsze, w jego filmie „Zazdrość” Misza debiutuje jako aktor filmowy i otrzymuje przychylne recenzje krytyków. Po drugie, szef doradza mu, aby dla dobra przyszłej kariery zmienił imię i nazwisko na polskie. I tak zamiast Misze Waksa pojawia się Michał Waszyński. A gdy postanawia zostać reżyserem, Begański pomaga mu znaleźć pieniądze na staż w Berlinie, ówczesnej stolicy europejskiego kina.

Michał Waszyński z aktorką Elżbietą Kryńską. 27 stycznia 1939 r. // Narodowe Archiwum Cyfrowe

Waszyński w Berlinie: asystent znanych reżyserów

Później, w latach 60., Waszyński będzie się chwalić, że w Berlinie pracował jako asystent Friedricha Murnaua, klasyka światowego kina. I że nawet nakręcił na jego zlecenie prawie połowę słynnego filmu „Nosferatu – symfonia grozy”.

Czy to prawda? Z „Nosferatu” zdecydowanie przesadził – premiera w Niemczech ma miejsce w marcu 1922 r., gdy on dopiero wyjeżdża do Warszawy.

A czy mógł asystować Murnauowi przy innych filmach? Czasopisma „Kino” (w 1934 r.) oraz „Film” (w 1938 r.) będą twierdzić, że Waszyński asystował Murnauowi. Cóż, dziennikarze mogli to napisać na podstawie jego własnych słów. Ale sowieckie publikacje z lat 80. również będą twierdzić, że był asystentem Murnaua.

W każdym razie, w Berlinie Misza asystuje również innym reżyserom. Na przykład Johannesowi Guterowi przy filmie „Die Prinzessin Suwarin” (Księżniczka Suwarin).

Warszawa po raz drugi: pierwszy polski film morski „Pod banderą miłości”

Wróciwszy z Berlina, przez pięć lat Waszyński pracuje w Warszawie jako asystent znanych reżyserów – i sam staje się znany jako najlepszy w zawodzie asystenta. Marzy jednak o tym, by znaleźć producenta dla własnego filmu.

Wreszcie w 1929 r. debiutuje melodramatem „Pod banderą miłości”. Jest on reklamowany na plakacie jako „pierwszy polski film morski”.

Pomysłowy Misza zadziwia widzów: na ekranie pojawia się – po raz pierwszy w polskim kinie – blondynka, i to od razu w roli głównej! Wcześniej reżyserzy obsadzali aktorki i aktorów o ciemnych włosach, gdyż taśma ortochromatyczna nie odbierała kolorów żółtego i czerwonego, więc blondynki i blondyni wyglądali nieatrakcyjnie.

Jednak Waszyński dostaje nowy rodzaj taśmy filmowej: panchromatyczną, która nie ma tej wady. W głównej roli obsadza blondynkę Marię Bogdę, czyniąc z niej gwiazdę – i wprowadzając nowy standard ekranowego piękna.

Utalentowanemu debiutantowi powierzona zostaje polsko-austriacka koprodukcja „Kult ciała” z udziałem europejskich gwiazd. „Kurjer Filmowy” nazywa ten film „hitem sezonu” i „arcydziełem polskiej produkcji”. Film zostaje kupiony przez 11 europejskich krajów i zdobywa Grand Prix oraz Złoty Medal na międzynarodowym konkursie w Nicei.

O 26-letnim Waszyńskim zaczyna mówić cała Polska. Nie on szuka już producentów, lecz oni ustawiają się do niego w kolejce.

Waszyński czempionem polskiego kina: 40 filmów w 10 lat

Uwielbiają go zarówno producenci (filmuje szybko, za minimalne pieniądze, a filmy osiągają wyniki kasowe), i aktorzy (robi z nich gwiazdy). Publiczność zaś czeka na jego filmy, bo jego nazwisko na plakacie zapowiada ciekawą komedię czy melodramat.

On sam stara się w każdym filmie zaskoczyć czymś widzów: kręci pierwszą polską komedię muzyczną, pierwszą polską komedię sportową, pierwszą polską komedię wojenną, pierwszy polski film nakręcony w Afryce, pierwszy polski film z Tahitanką w roli głównej, pierwszy hollywoodzki film w Polsce, pierwsze filmy fabularne o Lwowie, pierwszy polski film, w którym pokazano „film w filmie” (to, co dzieje się na ekranie, jest snem bohatera).

Zrobi też jeden z pierwszych na świecie muzycznych wideoklipów. Piosenki z jego filmów stają się przebojami i są wydawane na płytach.

Waszyński staje się czempionem polskiego kina międzywojennego. W ciągu 10 lat kręci 40 filmów. Niektóre są dziś uznawane za klasykę polskiego kina, a „Dybuk” za klasykę światową.

W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.

Zmień ustawienia plików cookies

Weneckie żyrandole i własne konie: życie w luksusie

Waszyński nie ma jeszcze 35 lat, a żyje już nie tylko w sławie, ale też w luksusie. Jego honoraria sięgają 12 tys. złotych za film. Czyli, kręcąc średnio cztery filmy rocznie, zarabia w rok ok. 48 tys. złotych. Dla porównania: górnik zarabia średnio 2100 zł rocznie, hutnik 2700 zł, urzędnik państwowy 3600 zł, pułkownik 8400 zł.

Apartament, w którym mieszka, przypomina pałac z tysiąca i jednej nocy: pokoje mają wykwintne żyrandole ze szkła weneckiego, a łazienka jest wyłożona marmurem z Carrary. W salonie i sypialni leżą perskie dywany. Naokoło zaś arabska ceramika, orientalne rzeźby, egzotyczne lampiony. Gości wita młody sługa ubrany w orientalny strój.

Reżyser ma też garaż z drogimi samochodami i własną stajnię z końmi (do gry w polo). W weekendy wyjeżdża zaś z kolejnym kochankiem do swojego wiejskiego domu pod Warszawą.

Wojna: reżyser z gułagu i spod Monte Cassino

Wybuch II wojny światowej niszczy także jego świat. 

Ucieka z Warszawy. Zdaje sobie sprawę, że Niemcy szybko zweryfikowaliby jego pochodzenie. Porzuca wszystko: nieruchomości, auta.

Najpierw trafia do Białegostoku, okupowanego przez Związek Sowiecki, a potem do Lwowa. Tu aresztuje go NKWD (świadkiem aresztowania jest żona kompozytora Henryka Warsa). Trafia na Syberię, do gułagu. W filmie „Wielka droga”, który nakręci w 1946 r. we Włoszech, będąc żołnierzem stacjonującej tam armii Andersa (to pierwszy powojenny fabularny film polski), przedstawi życie w stalinowskim obozie koncentracyjnym z taką precyzją, jaką może odtworzyć świadek.

Z gułagu ratuje go – jak innych zesłańców – atak Hitlera na Stalina w 1941 r. Dyktator udziela „amnestii” (za nieistniejące winy) więźniom-obywatelom II RP i pozwala im wstępować do armii polskiej gen. Andersa, tworzonej w Związku Sowieckim.

W jej szeregach kapral Waszyński dowodzi małą ekipą filmową, która dokumentuje wojenny szlak tej armii: z sowieckiej nieludzkiej ziemi do Iranu, potem na Bliski Wschód i do Włoch. Grupa Waszyńskiego kręci także epizody bohaterskiego szturmu na Monte Cassino.

Michał Waszyński, 1931 r. // Narodowe Archiwum Cyfrowe

Po wojnie: „polski książę” wśród włoskich arystokratów

Po wojnie „wielki Misza” (tak nazywa go Irena Anders, żona generała) zostaje we Włoszech. Zaprzyjaźnia się z hrabiną Marią Dolores Carancini, która zapoznaje go z włoską arystokracją. W jej kręgach emigrant „podbija stawkę”: przedstawia się jako polski książę. Opowiada o szczęśliwym dzieciństwie w majątku ojca z wielkim pałacem, parkiem, jeziorami, kościołem, niekończącymi się polami i lasami. Twierdzi, że ojca zabili naziści, a majątek skonfiskowali komuniści.

Kontakty wśród włoskich arystokratów pozwalają mu nawiązać znajomości z wpływowymi osobami: brytyjską królową Elżbietą, majętną rodziną Dupont itd. Udaje mu się zorganizować audiencję u papieża Piusa XII dla hollywoodzkiego reżysera Mervyna LeRoya.

W Rzymie Misza uzyskuje nawet dokument, który poświadcza jego książęcy tytuł.

Polskich emigrantów unika – ci mogliby zdemaskować jego legendę.

„Rzymskie wakacje”: Audrey Hepburn, Gregory Peck i Michał Waszyński

W tym czasie studia z Hollywood szukają kogoś, komu mogłyby powierzyć zarządzanie kręceniem swoich filmów w Europie – jest to tańsze niż w Ameryce. Taką osobą staje się Misza. Bierze udział w powstaniu światowych hitów: „Rzymskie wakacje”, „Upadek Cesarstwa Rzymskiego”, „Quo Vadis” i innych. Filmy te zdobywają Oscary, Złote Globy i nagrody na Festiwalu Filmowym w Cannes.

Waszyński produkuje filmy o rekordowych budżetach, zarządza dziesiątkami milionów dolarów. Staje się jednym z najbardziej wpływowych producentów filmowych na świecie.

Współpracuje z wybitnymi reżyserami, jak Orson Welles, Joseph Mankiewicz, Nicholas Ray. Z gwiazdami filmowymi – jak Gregory Peck, Gina Lollobrigida, Humphrey Bogart, Ava Gardner. Odkrywa dla kina takie gwiazdy jak Audrey Hepburn i Sophia Loren.

Epilog

Michał Waszyński z rozmachem reżyserował nie tylko filmy, ale i własne życie. Oto finał: w lutym 1965 r. ten chłopiec z Wołynia, zmarły przedwcześnie w wieku 60 lat, jest chowany w Rzymie z prawdziwie książęcymi honorami – na cmentarzu Campo Verano, obok grobów słynnych włoskich kardynałów i przedstawicieli arystokratycznych rodzin.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Wielki Misza