Reklama

List o przekraczaniu granic

List o przekraczaniu granic

12.10.2020
Czyta się kilka minut
Biblijnym centrum najnowszej encykliki jest przypowieść o miłosiernym Samarytaninie z pytaniem „kto jest moim bliźnim?”. Papież je odwraca: „czyim bliźnim ja się okazuję?”.
Specjalne wydanie „L’Osservatore Romano” z encykliką, rozprowadzane na Placu św. Piotra. 4 października 2020 r. FRANCO ORIGLIA / GETTY IMAGES
E

Encyklika „Fratelli tutti” to na pozór podsumowanie pontyfikatu Franciszka. Zawiera większość istotnych wątków jego nauczania. Jednym z motywów stale się w nim przewijających jest troska papieża o „ubogich”, tj. o wszystkich, którzy są marginalizowani przez możnych tego świata, nie mają siły przebicia i często cierpią traktowani jako „koszty ludzkie” (por. 33) w bilansie ekonomicznych bądź politycznych zysków i strat.

W wielu miejscach encykliki pojawia się więc krytyka ekonomicznego liberalizmu, który absolutyzuje wolny rynek, jako najlepsze – jeśli nie jedyne – remedium na bolączki ludzkości. Zdaniem papieża za wolnorynkowymi hasłami kryje się często chęć zrealizowania własnych interesów przez możnych tego świata. Franciszek przypomina o solidarności jako służbie wobec słabszych, domaga się uznania, że własność prywatna nie jest prawem absolutnym, lecz musi pełnić pozytywną...

15228

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jeszcze chwila, a już odejdzie w niepamięć, jak reklama w telewizji, jak efektowna raca, jak guma do żucia. Wiadomo, jak to jest z encyklikami Franciszka.

"Potrzebny jest rozwój zdolności trwania w ciszy, uważnego słuchania i przyjmowania bez osądzania." Jakiś horror - po to mamy system wartosci, w tym chrzescijańskich, aby wszelkie zjawiska wartosciować i oceniać. Tylko w ten sposób jestesmy w stanie dokonywać wyborów. Papieska propozycja jest dobra dla medytujacych Hindusów, którzy dążą do Nirwany, a nie dla aktywnego intelektualnie i moralnie chrzescijanina. „zostaliśmy stworzeni do pełni, którą można osiągnąć tylko w miłości” (68), a więc „nikt nie dojrzewa ani nie osiąga swej pełni izolując się” (95)." Kolejna bzdura, jak wszystkie oracje odwołujace sie do "milosci". Co do izolacji - obawiam sie, ze wszyscy duchowni z papiezem na czele, zwłaszcza zakonnicy, zyja w absolutnej izolacji i oderwaniu od normalnego zycia. Kolejny gniot papieza Franciszka, jak poprzednie. Ostatni raz o "milosci" byłam w stanie czytać w encyklice Benedykta XVI.

i wygospodarować sobie wolny wieczór na lekturę tego, co chce nam przekazać papież w ciszy i w spokoju, tak wyszydzonym przez Panią. Ufam, że wtedy przyjdzie zrozumienie jego przekazu. Trzeba postawy otwartej, otwartej na drugie człowieka, którym w tym wypadku jest Franciszek.

w polskich kościołach zamiast toksycznych listów z obrad x plenum kc episkopatu. To znakomita analiza współczesności i realnych zagrożeń, których jesteśmy już świadkami, szczególnie w Polsce. Ta encyklika powinna być rozdawana wiernym po mszach zamiast różnych psedochrześcijańskich tygodników, w których czasem realizuje się wiele z tego zła, o którym pisze Franciszek. Pomarzyć można...

nie mogę oprzeć się myśli, że to o nas pisze. Dwa pierwsze wpisy niestety to potwierdzają. Lepiej opluć niż przeczytać i pomyśleć. Ale takie postawy na szczęście "odejdą w niepamięć, jak reklama w telewizji, jak efektowna raca, jak guma do żucia". A co do Pani Kaliny, to o miłości nie wystarczy czytać. Trzeba ją mieć, jeśli nie chce się być "cymbałem brzmiącym". Serdecznie pozdrawiam.

Świety Paweł napisał niejedna rzecz, która ma sie nijak do rzeczywistości współczesnej. Słowa o owej "miłosci" i "cymbale" sa jeszcze bardziej "odlecone" niz te o kobietach. Przykro mi, ale nie jestem w stanie traktować poważnie niewatpliwie cennych kulturowo zabytków pismiennictwa, niemniej zabytków sprzed 2000 lat:))) Tez pozdrawiam:)))

"Gdzie nie ma miłości, tam wszystkie zasoby cnót są bezużytecznym stosem kamieni" Serdecznie pozdrawiam.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]