Medytacja z Piotrem Sikorą: przyjrzyj się temu, co nadchodzi i mija

Znajdź każdego dnia trochę czasu. Skoro Ziemia zwalnia, zapracowana, choć nosi całą ludzkość i wszystkie źdźbła świata, dlaczego Ty nie możesz?
Czyta się kilka minut
 // Fot. kofana12 / Shutterstock
// Fot. kofana12 / Shutterstock

Nadchodzi czas, gdy doby stają się najciemniejsze w roku. Dziennej jasności boleśnie mniej, nocnej czerni nużąco więcej. Las też dawno przestał już świecić złotem brzóz, czerwienią buków i rudym blaskiem dębów. Kolory spadły między drzewa, nawilgły, zbrązowiały i zgasły. W powietrzu zostały już tylko szare kreski bezlistnych gałęzi. Gdy podnoszą się mgły, można dostrzec zarys kości Ziemi. Natura zwalnia tempo, zastyga prawie nieruchomo. Godzi się z nadejściem czasu odpoczynku i regeneracji.

A chrześcijanie czekają na brzmienie Słowa. Jeśli ich nadzieja się spełni, to tylko szeptem, nie krzykiem, ani nawet nie tak głośno, jak sąsiad mówiący zdawkowo „dzień dobry”, gdy mijasz go rano: on wyprowadza psa, ty w drodze do pracy.

Zrozumiała jest – w tym czasie zapewne szczególnie – ludzka potrzeba światła, dźwięków, wspólnoty. Dlatego teraz właśnie świąteczne jarmarki, dodatkowa muzyka w handlowych galeriach, światełka na mostach, słupach wzdłuż ulic i dookoła miejskich placów. Niech będą! Niech świecą! Niech grają! Niech unosi się zapach grzańca i grilla spomiędzy ozdobnych straganów! A jednocześnie…

Znajdź chwilę, którą opróżnisz z powiadomień i dźwięków

A jednocześnie, jeśli rzeczywiście chcesz usłyszeć Szept, konieczne może być zupełnie inne ćwiczenie. Może warto zacząć od czegoś takiego:

Znajdź każdego dnia trochę czasu (możesz zacząć od pięciu minut, w miarę upływu dni spróbuj poszerzać ten okres). Wiem, ta myśl może rodzić wątpliwości, ten pomysł może wydać się niemożliwy do realizacji. A jednak – skoro Ziemia zwalnia, zapracowana, choć nosi całą ludzkość i wszystkie źdźbła świata, dlaczego Ty nie możesz?

Uruchamianie odtwarzacza...

Spróbuj zatem znaleźć chwilę o możliwej dla Ciebie wielkości. Znalezioną opróżnij z wszelkich społecznościowych powiadomień, z wiadomości o tym, co przydarzyło się komuś gdzie indziej, z pompujących dopaminę ruchów palcem po ekranie smartfona, z liter na kartkach książki, z głosu rozmowy, dźwięków muzyki, z ruchów żuchwy (nieważne, czy to chipsy, czy zdrowy, warzywny posiłek).

Im bardziej pusty będzie to czas, tym lepiej. Bez żadnych dźwięków, w możliwie całkowitej ciemności. Bez intensywnych zapachów. Bez smaku. Z jak najdelikatniejszym, najbardziej neutralnym dotykiem ubrania. Bez ruchu ciała – poza mimowolnym mruganiem powiek oraz zawsze się dziejącym (nie próbuj tu nic zmieniać) oscylowaniem przepony i biciem serca, tętnem krwi.

Czas, w którym pozwolisz sobie tylko być

Niech będzie to czas, w którym zostawisz wszelkie pragnienie jakiejkolwiek zmiany (zostawisz – czyli nie pójdziesz za nim, ale także nie będziesz z nim walczyć), czas, od którego nie będziesz niczego oczekiwać (także tego, że nie pojawią się w nim Twoje oczekiwania, albo że – jeśli już się pojawią – uda Ci się od nich uwolnić, lub sam ten czas uwolni Cię od nich). Niech będzie to czas, którego upływu nie będziesz kontrolować (może to zrobić za Ciebie timer w smartfonie lub stary, mechaniczny budzik).

Niech będzie to czas, w którym pozwolisz sobie tylko być, nie próbując być żadnym sobą (N.N., mężem, matką, córką, bratem, studentką, sprzedawcą, kierowniczką, chorym, staruszką, osobą na drodze duchowego rozwoju…). Niech to będzie czas, w którym czyste istnienie bez żadnych określeń swobodnie płynie w tej, tutaj, przestrzeni…

W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.

Zmień ustawienia plików cookies

 

Niech się kłębi, a Ty obserwuj

Może się, oczywiście, zdarzyć (kusi mnie, by napisać: najprawdopodobniej się zdarzy), że zatrzymawszy się w tym opróżnionym czasie, odkryjesz, że tak naprawdę nie sposób jest go opróżnić.

W miejsce dźwięków, kolorów, smaków, a także w miejsce Twoich czynności mogą wtargnąć (zapewne wtargną) albo nuda z impulsem, by opuścić tę próżnię, albo – przeciwnie – myśli, uczucia, obrazy.

Ciało może potrafisz zatrzymać, lecz im bardziej ono znieruchomieje, tym większego rozpędu nabierze umysł: w przeszłość, w przyszłość, gdzie indziej… Ciemność, cisza…, lecz ileż się tuż za oczami kłębi!

Wtedy warto pamiętać: w tym czasie nie musisz nic zmieniać. Możesz pozwolić: a niech tam się kłębi! Zobacz tylko, czy Ty-która/y-istniejesz-bez-żadnych-określeń możesz cicho widzieć, co nadchodzi i mija – czy to jak spokojna rzeka, czy to jak rwący, wzburzony potok, czy jak rytmiczny ruch fal, czy jak gładka tafla jeziora…

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 49/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Czekanie na Szept Boga