„Rondo kapelusza Claire zafalowało. Widać przyszła jej do głowy myśl, z którą się zgadzała”. Ech, napisać takie zdania, a potem tak je przełożyć, by wybrzmiały w polszczyźnie! Niby drobiazg, ale przecież z nich składa się życie.
Z drobiazgów i małych form, takich jak opowiadania. Które bywają jak doskonały rysunek, gdzie każda kreska jest niezbędna, bo współtworzy całość. Kreskę stanowi tutaj zdanie. „Wolff buduje sceny przy użyciu prostych słów i minimalnej liczby sylab – pisze tłumacz, który nie tylko ułożył tę książkę, ale też uzgodnił jej kształt z autorem, wybierając 18 tekstów z lat 1976-2007, opublikowanych w czterech zbiorach. – Wiele jest tu zwyczajnych zdań informujących o tym, że ktoś nadgryzł hamburgera, zatrzasnął drzwi, pokręcił głową albo uniósł wzrok. Czasami jednak ta proza uzyskuje szczególną zwartość, sprężystość i rytm, i staje się bliska poezji. Dzieje się tak zwłaszcza tam, gdzie zza powszedniości zaczyna wyzierać sedno życiowego dramatu. Jak gdyby waga zdarzeń zmuszała zdanie do najwyższego wysiłku”.
Mamy więc łudzącą przesłonę zwyczajności, niepozorne sytuacje nabierające niespodziewanej wagi. Mamy fabuły czasem rozbudowane, a czasem bardzo ascetyczne. Humor bliski czarnej grotesce, podszyty niepokojem, jak w „Usterce na pustyni”. Tobias Wolff (rocznik 1945), znany u nas dotąd z autobiograficznych „Chłopięcych lat” sfilmowanych z Robertem De Niro i Leonardem DiCaprio, to kolejny mistrz opowiadania, którego ostatnio poznajemy – a przy tym nauczyciel dobrze już u nas znanego George’a Saundersa.
Prezentacja Wolffa wpisuje się w program świetnej amerykańskiej serii Czarnego. Serii wielopokoleniowej: znaleźli się w niej dotąd John Cheever (1912-1982), Carson McCullers (1917-1967), doceniona pośmiertnie Lucia Berlin (1936-2004), młodo zmarły Breece D’J Pancake (1952-1979), Afroamerykanka Deesha Philyaw (1971) i Nicole Krauss (1974), a ostatnio mistrzyni redukcji Lydia Davis (1947) i Lorrie Moore (1957).
W zapowiedziach świadek wojny wietnamskiej Tim O’Brien (1946). A tłumacz Wolffa, Krzysztof Umiński, jest, przypomnę, autorem książki „Trzy tłumaczki”, będącej nie tylko pięknym portretem Joanny Guze, Marii Skibniewskiej i Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej, ale też ważnym przyczynkiem do dziejów polskiej kultury w czasach Peerelu.
Tobias Wolff, Oto początek naszej historii. Opowiadania wybrane. Wybrał, przełożył i przedmową opatrzył Krzysztof Umiński. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2025, ss. 340.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















