Ciemną, mroźną nocą 17 marca 1959 roku, przebrany w świeckie szaty, prześliznąłem się przez główną bramę pałacu Norbulingka, rozpoczynając wędrówkę, która miała się zmienić w ponadsześćdziesięcioletnie wygnanie”. Tak, minęło właśnie 67 lat od wybuchu powstania w Tybecie i ucieczki Dalajlamy do Indii. Kilka dni po tej ucieczce armia chińska zbombardowała stolicę Tybetu, Lhasę.
Teraz – książka ukazała się w oryginale w ubiegłym roku – blisko 90-letni duchowy i polityczny przywódca Tybetańczyków podsumowuje swoje relacje z władzami komunistycznych Chin. Najpierw, od chińskiej inwazji na Tybet w 1950 roku do swojego wyjazdu z Lhasy, bezpośrednie – był też dłuższy pobyt w Pekinie i rozmowy z chińskimi przywódcami, w tym z Mao Zedongiem – potem już tylko pośrednie, choć od 1979 roku w miarę regularne. Do czasu.
Swoją koncepcję nazywa „drogą środka”, opartą na „poszukiwaniu solidnych ram, które pozwolą Tybetańczykom żyć godnie, zachowując tożsamość narodową, ojczysty język, kulturę i buddyjską wiarę” i uwzględniającą perspektywę i interesy obu stron. Uderza pojednawczy ton tych wywodów, zwłaszcza gdy się je zestawi z cytowanymi czasem agresywnymi i pełnymi nienawiści wypowiedziami polityków chińskich.
„Głos uciśnionych” Dalajlamy: katalog chińskich zbrodni
Dalajlama jest świadom archaiczności dawnej struktury społecznej i ustrojowej swojego kraju, do której nie ma już powrotu. Podkreśla też błędy popełnione w przeszłości, zwłaszcza w latach 30. minionego wieku, gdy istniała szansa uzyskania pełnej niepodległości.
To nie jest książka martyrologiczna, choć przecież skala chińskich zbrodni w Tybecie jest ogromna. Bezpośrednio po powstaniu „nikt nie wiedział, ile osób zginęło w Lhasie. Mówiono mi o tysiącach ciał leżących przed pałacem”, a przez dwa dni trwała metodyczna rzeź.
Katalog zbrodni obejmuje też uprowadzanie dzieci, burzenie klasztorów, ograniczenie używania języka tybetańskiego, zwłaszcza w szkołach, aresztowania i tortury, nie tylko po kolejnych zrywach niepodległościowych. Nie wspominając już o niekorzystnym podziale administracyjnym – i o dewastowaniu środowiska naturalnego. Ludobójstwo, etnocyd – pojęcia, po które tak łatwo się dziś u nas sięga – mają tu w pełni zastosowanie. A o ilu rzeczach nie wiemy?
Dobrze, że ukazała się ta książka. O akcji „Flagi dla Tybetu” niemal zapomniano, wierny tej sprawie pozostaje ze znanych mi osób poeta Radek Wiśniewski. Jakby Polacy uważali, że są narody lepsze i gorsze...
Dalajlama, GŁOS UCIŚNIONYCH. SIEDEM DEKAD WALKI Z CHINAMI O MÓJ KRAJ I NARÓD, przeł. Adam Kozieł, PIW, Warszawa 2026
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















