Jaka piękna książka! Poeta Zbigniew Machej, Cieszyniak, po 1989 r. został też dyplomatą – w Pradze (w ekipie nieodżałowanego prof. Jacka Balucha, bohemisty), a potem w Bratysławie. Połączył to z uważną lekturą literatury naszych południowych sąsiadów.
Jego antologia wierszy jedenaściorga poetów czeskich ma charakter autorski i osobisty. Brak w niej paru sławnych postaci, jak wielki Vladimír Holan, noblista Jaroslav Seifert, František Halas czy Jan Zahradníček. Pokazuje natomiast wielorakość zjawiska.
„Czeska poezja XX wieku – tłumaczy Machej – jest zadziwiająco bogata, różnorodna, ciekawa i zawiera niewyczerpany potencjał atrakcji i inspiracji. Jej wielkie, nieprzebrane zasoby odkrywano stopniowo dopiero po 1989 r., odkąd już można było z różnych źródeł wydobywać teksty dotąd nieznane lub zdeformowane przez cenzurę albo też po prostu zapoznane lub zapomniane”.
Czyje wiersze znajdziemy w antologii czeskiej poezji
Między liryką czołowego przedstawiciela poetyzmu, Vítězslava Nezvala (1900-1958), a twórczością kontestatora czasu poinwazyjnej „normalizacji”, czyli Ivana Martina Jirousa, zwanego Magorem (1944-2011), założyciela zespołu rockowego The Plastic People of the Universe, rozciąga się przestrzeń czasowo wcale nie tak rozległa, ale nadzwyczaj gęsta, jeśli chodzi o indywidualności. Milada Součková (1899-1983), która po przewrocie komunistycznym w 1948 r. wybrała emigrację, teraz, pisze Machej, zyskuje renomę pierwszej damy czeskiego modernizmu.
Emigrantem był Ivan Blatný (1919-1990), przez wiele lat pacjent brytyjskich szpitali psychiatrycznych; pisał o nim u nas Leszek Engelking. Miroslav Holub (1923-1998), tłumacz Herberta i Szymborskiej, został w kraju. Jan Skácel (1922-1989) też został, ale w latach 70. publikował – inaczej niż Holub – w drugim obiegu, podobnie jak awangardysta, diarysta i twórca kompozycji plastycznych Jiří Kolář (1914-2002). Ivan Diviš (1924-1999), poinwazyjny emigrant, w 1989 r. wrócił do Pragi. Ivan Wernisch (ur. 1942) to jedyny żyjący w tym gronie. A surrealista Petr Král (1941-2020) należał do zespołu naszych „Zeszytów Literackich”.
Na koniec historia przejmująca. Przedwcześnie zmarły Zbyňek Havlíček (1922-1969), syn prozaika Jaroslava, za życia nie publikował. Dopiero w 1994 r. (!) ukazała się jego książka w postaci czarnego pudełka z napisem „Otworzyć po mojej śmierci”. Poeta wrócił – i dał tytuł antologii. Bo to z jego wiersza...
WIDZIAŁEM PIERŚ SSĄCĄ NIEMOWLĘ. CZESKA LIRYKA I ANTYLIRYKA XX WIEKU, wybór, przekład, posłowie i noty Zbigniew Machej, Wydawnictwo Ars Cameralis, Katowice 2025, seria Marzenia / Herezje
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















