Reklama

Kościelna morfina

Kościelna morfina

13.05.2019
Czyta się kilka minut
Jeśli po filmie Sekielskich mam nadal ze spokojnym sumieniem patrzeć jako ksiądz w twarz wiernym, przekona mnie do tego jedynie powołanie komisji z udziałem świeckich do badania nadużyć.
Ks. Jacek Prusak / Fot. Grażyna Makara
Ks. Jacek Prusak / Fot. Grażyna Makara
L

Lubimy w Kościele podkreślać, że Pan Bóg umie liczyć tylko do jednego. Że dla Niego nie ma tłumów, że każdy człowiek istnieje osobno. Głosimy, że tylko w świetle naszej wiary każdy jest chciany przez Boga, że takie właśnie przesłanie Biblia wniosła do kultury świata. I co robimy z tą jedną, jedyną, a zarazem zranioną w Kościele i przez Kościół niepowtarzalną osobą? W czyich rękach są owe Jezusowe owce? Co mają myśleć o duchownych rodzice, prowadzący w tych dniach dzieci do Pierwszej Komunii Świętej, po tym, jak zobaczyli wstrząsający film dokumentalny „Tylko nie mów nikomu”?


Po stronie ofiar: o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich, zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła piszemy konsekwentnie od lat. Wybór najważniejszych tekstów „TP” z ostatniego dwudziestolecia na temat, który wstrząsa dziś Polską, w bezpłatnym i aktualizowanym, internetowym wydaniu specjalnym.


Tam, gdzie wykorzystywane bywa dziecko, czyjeś oczy są z definicji zamknięte. To pewnik. Chyba wszystko, co było do obnażenia w tej kwestii, obnażył właśnie ten film, bo w nim wszystko dzieje się na naszych oczach. Mamy ofiary, sprawców i tych, którzy tych drugich chronili i chronią, a więc instytucję – zamknięte nie tylko oczy, ale związane języki i nieczułe serca. Czy tak wolno reagować na krzywdę ofiar, równocześnie „zasłaniając się” Bogiem, głosząc Ewangelię i sprawując Eucharystię? Czego więcej trzeba, by pozbyć się złudzeń, że polski Kościół opornie wprowadza wytyczne Watykanu, i że nawet jeśli te zmiany zachodzą – to nie zmieniają mentalności hierarchów i duchownych oraz tych katolików, którzy racjonalizują ich zachowania? „Milczenie” biskupów w tym filmie mówi więcej niż jakiekolwiek deklaracje Episkopatu czy potrzebne, ale indywidualne komentarze hierarchów po jego obejrzeniu.

Jeśli mam nadal wierzyć ich słowom i ze spokojnym sumieniem patrzeć jako ksiądz w twarz wiernym, to przekona mnie do tego jedynie powołanie specjalnej mieszanej (z udziałem świeckich) Komisji wewnątrzkościelnej do badania nadużyć ze strony duchownych. W przeciwnym wypadku nie dojdzie do strukturalnej zmiany w stosowaniu mechanizmów zapobiegania przestępstwom i ochrony ofiar. Nie bez powodu jeden z „czarnych bohaterów” filmu to hierarcha, który zablokował pomysł powołania takiej komisji. Albo mamy jeden Kościół wszystkich ochrzczonych, duchownych i świeckich, albo Kościół Episkopatu i „reszty”. Sęk w tym, że ten drugi (do)prowadzi do wewnętrznej schizmy, bo tylko ten pierwszy jest Chrystusowy. Pierwsze reakcje na film pokazują, że ludzie już ten podział widzą i sami domagają się, by hierarchowie byli spójni w tym, co deklarują, z tym, co robią, bo skończyła im się cierpliwość w „słowo biskupa” przyjmowane na wiarę. A młodym ludziom nie wystarczy opowiadanie o chwalebnej przeszłości naszego Kościoła, skoro przed oczami mają teraźniejszość zaprzeczającą Ewangelii. Tamte czasy się skończyły, nawet jeśli nie wszyscy się z tym godzą.


Zobacz także: Kościół a pedofilia - specjalny serwis "TP"


Nie bez kozery ktoś rzucił złośliwie, „że nawrócić księdza, to jak próbować wyprostować ogon świni”. Gdy patrzy się na reakcje duchownych – i nie mam tu na myśli tylko sprawców, ale ich kolegów w koloratkach – to widać, że mamy do czynienia nie tylko z masywnymi zaprzeczeniami, racjonalizacjami i innymi mechanizmami obronnymi, ale z czymś więcej. Ten film obnażył ich ludzkie zepsucie. „Nikt mi tu nie podskoczy” – deklaruje jeden z nich, chroniąc skazanego duchownego pod swoim dachem.

To tylko lżejsza postać tej degrengolady. Wyżsi rangą duchowni, tworzący peany na cześć przestępców w koloratkach, to już niestety ciężka duchowa choroba. A mimo to ciągle nas pouczają, znieczuleni na swoją chorobę. Nie wiem, ile kościelnej morfiny trzeba sobie wstrzyknąć, aby być do tego zdolnym.

To nie głos biskupów, lecz głos ofiar jest głosem Boga. Skoro z Jego owczarni czynimy stado dla wilków w koloratkach, On przyjdzie ze swoją odsieczą. Nam pozostaje trwać w Kościele zbudowanym na Jezusie, a nie na księżach, i robić wszystko, aby do takich tragedii nie dochodziło, a zranione owce nie czuły na sobie spojrzenia wilków w koloratkach.

Czytaj także: Za zamkniętymi drzwiami Kościoła - Artur Sporniak o "Tylko nie mówi nikomu" Tomasza Sekielskiego


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Jezuita, teolog, psychoterapeuta, publicysta, doktor psychologii. Prorektor Akademii „Ignatianum” w Krakowie, gdzie jest także adiunktem w Instytucie Psychologii. Członek redakcji „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Niedawno miałem okazję rozmawiać z jednym ze współbraci Autora. Wyraził w tej rozmowie wątpliwość, czy aby na pewno, konstruując Kościół, musieliśmy kopiować religię starożytnego Izraela, z jego prawem i kastą kapłanów. I coś w tym jest. Ostatecznie otrzymaliśmy Kościół, w którym dobrze żyje się księżom, a i to nie wszystkim. Skutki widzimy, nie tylko w tej sprawie.

Bingo!

Jadąc około 20 lat temu na rekolekcje dyskutowaliśmy z kolegą właśnie na temat grzechów kapłanów. On uważał, że trzeba wszystko utrzymywać w tajemnicy aby nie gorszyć "malutkich". Stwierdził, że kościół postępuje tak prawie od 2 tys. lat i ta strategia się sprawdza. Ja twierdziłem, że kościół powinien głośno wyznać swoje winy i się oczyścić. Cóż z tego, że ja nie doświadczyłem takich rzeczy jak są przedstawione w tym dokumencie, ale niestety mam traumę. Czy iść w niedzielę do kościoła i słuchać gładkich kazań, które można skopiować z internetu wiedząc, że mówi to jakiś zboczek. Czy iść do spowiedzi jeżeli mój światopogląd jest trochę inny np. na invitro, naprotechnologię.

tyle, że mówiliście o zupełnie różnych kościołach

KEP zarzuciła filmowi (który jeszcze nawet nie powstał!) brak bezstronności, uzasadniając w ten sposób odmowę udziału biskupów. Czy bycie po stronie ofiar to brak bezstronności? Przecież to odwracanie kota ogonem! Widać, że hierarchowie strasznie się boją. Widocznie mają jeszcze b. wiele do ukrycia.Są coraz mniej pewni siebie, dlatego się chowają i nerwowo przepraszają, choć już nikt nie domaga się przeprosin, tylko realnych działań. Dlaczego np. ciągle jeszcze stoi pomnik pedofila z JPII w Licheniu, chociaż księdzu udowodniono winę? Dlaczego skazany pedofil z formalnym zakazem kontaktów z dziećmi i młodzieżą mieszka w neokatechumenalnym seminarium Redemptoris Mater, WŚRÓD KLERYKÓW (gdzie rozsądek przełożonych?), i głosi rekolekcje dla dzieci? Jeszcze co do komisji mieszanej. Powinni w niej uczestniczyć nie świeccy "kościelni" (np. kółko Radia Maryja), ale przedstawiciele ofiar, np. Marek Lisiński, prezes fundacji „Nie lękajcie się", ich prawnicy i psychologowie. Realne? Idę o zakład, że nigdy do tego nie dojdzie. Wszyscy biskupi powinni się podać do dymisji. Skończyły się żarty. Ludzie mają już dość sloganów i frazesów o wartościach i obrażonych uczuciach religijnych. Medice, cura te ipsum!

Musi to być inna komisja, niż skompromitowane komisje śledcze, rodem z naszego Sejmu, służące nabijaniu słupka partii i osobistej, politycznej popularności. Jestem katolikiem z paru, ważnych dla mnie przyczyn. Jedną z nich, jest fakt, że ( w moim rozumieniu)w KK nie ma ludzi przegranych. Każdy, nawet największy grzesznik, ma prawo do Bożego Miłosierdzie. Jeżeli każdy, to ksiądz pedofil też.KK przecież uczy, tam gdzie funkcjonuje grzech, rozciąga się Boże Miłosierdzie. Nie może tak być ( moim zdaniem), że duchowny pedofil, jest wyrzucany ze stanu kapłańskiego, zakonu i nikogo więcej nie interesuje. Owszem, powinien odpokutować swój grzech, dokładnie tak samo, jak, pedofil, nauczyciel, żołnierz, robotnik, lekarz,lecz po odbyciu kary, winien mieć prawo powrotu i dalszej pracy, pod jakimiś oczywiście warunkami. Czy my katolicy, pod presją, nie działamy podobnie, jak post protestanckie sekty, gdzie wszystko jest dobrze, jak jest dobrze, ale gdy się komuś naga powinie, to jest wykluczony i nawet najbliższa rodzina, takiego człowieka się zapiera i nie chce go znać. Pośród ludu Bożego, tak nie może być. Komisja w moim rozumieniu, musi też wyznaczyć, jakieś rozsądne ramy czasowe, swej działalności. Bo niedługo być może odnajdą się jacyś spadkobiercy molestowanych i gwałconych a powód jest jeden - kasa. Chcę być dobrze zrozumiany, tu nie chodzi o obronę duchownych pedofilii, tylko o poszukiwanie prawdy. A prawda nie zawsze jest taka, jakiej oczekuje tłum. Dlatego taka komisja, winna działać w Kościele, pod patronatem papieża. Najwyższy już czas, by nasi biskupi obudzili się z duchowego letargu i skończyli z pozornymi ruchami, z których nic nie wynika, a jeżeli już, to coraz większe zamieszanie. Przykład, słowa arcybiskupa Głódzia z procesji św. Stanisława, dla mediów. Moim zdaniem powinien za to przeprosić. Taka głupia wypowiedź, daje amunicję elementowi anty katolickiemu, co zresztą widać i słychać.

Miłosierdzie. Więc także obejmuje ono księży-pedofilów(?) A przynajmniej grzech pedofilii nie znosi sakramentu kapłaństwa, wobec tego ważność udzielanych przez nich sakramentów, jest zachowana formułą ex opere operato-w 1h 40' filmu pojawia się m.in. kwestia konsekracji i szafarstwa Komunii św. "nieczystymi łapskami, co przed chwilą grzebały w majtkach dziecka". Formuła ex opere operato wynika z przesłania Bożego Miłosierdzia, bowiem tak na dobrą sprawę, niczyje "łapska" nie są wystarczająco czyste, by dotykać sakramentu-kapłan jest oczyszczony krwią Baranka Bożego. Ale tego Miłosierdzia i oczyszczenia krwią Baranka odmawia się "laikom" nakładając na nich brzemię "niesakramentalności" i odmawiąc im komunii z Bogiem-także na podstawie prawa kanonicznego, a jeszcze trochę-także politycznego(..). Ten brak spójności w przekazie nauki o Miłosierdziu Boga, sprawia że kapłani ściągają na siebie gniew Pana-vide ewangeliczna przypowieść o darowaniu długu

Pan to potrafisz odlatywać. Rodzinę też pan tak dręczysz? jeśli tak , to wyrazy współczucia, dla nich.

Pan to potrafisz odlatywać. Rodzinę też pan tak dręczysz? jeśli tak , to wyrazy współczucia, dla nich.

Jedynie wiem o udręczeniu przeze mnie Rodziny Radia Maryja-poskarżyli mi się osobiście. Ale proszę się nie martwić o nich-jako grupa religijnego ekskluwizmu, są mocno skonsolidowani i świadczą sobie pomoc wzajemną-także w przypadku udręk, jakie doznają z mojej strony

KK mimo swych upadków i grzechów, to bardzo mądra instytucja. Grzeszny kapłan, nawet kapłan pedofil, sprawuje ważne Sakramenty. Piszesz zresztą o tym, tylko trochę zbyt skomplikowanie, moim zdaniem przynajmniej. Tego nie rozumieją lub nie wiedzą, ci którzy atakują tym KK.Jest jeszcze jedna możliwość, wiedzą, ale udają że nie wiedzą. W Wieczerniku na ostatniej wieczerzy to nie byli wszyscy, tylko apostołowie. Nie wszystkim też ukazał się Zmartwychwstały Chrystus, tylko nielicznym wybranym. Zobacz gdyby tak się ukazał Piłatowi, albo lepiej żonie Piłata, to może losy świata potoczyły się by inaczej........... Lecz stało się, jak się stało.Kapłaństwo hierarchiczne to wybór Jezusa Chrystusa a nie rzymskich papieży.A że upadają i grzeszą? Paradoksalnie być może to w sposób empiryczny udawadnia im, ze nie są żadną tam niebieska klasą, tylko zwykłymi grzesznikami, którzy zostali wybrani, by owoc przynosić.

Wierzę, że KK to bardzo mądra instytucja. Tylko nie bardzo widzę tą mądrość w atakach Kościoła( także jego hierarchów) na Swoją Głowę w osobie papieża Franciszka, za to, że ten m.in. chce "złamać" ów "apostolski monopol" wyznaniowego ekskluwizmu. Katolicki znaczy "powszechny"-w uniwersalnej wartości; a nie "upowszechniany" prozelityzmem na rzecz takiego, czy innego systemu dogmatyczno-ideologicznego. Solus Christus-nic więcej, jak Chrystus i to ukrzyżowany. Sola gratia per fidem

Tak

Tak

To według ciebie ksiądz pedofil, po odbyciu kary, powinien wrócić do pracy z dziećmi? Do odprawiania mszy św.? Ktoś, kto traktował swe święcenia instrumentalnie, aby zdobyć zaufanie ofiar? Chyba nie zdajesz sobie sprawy ze skali kryzysu Kościoła, do jakiego doprowadziło źle rozumiane "miłosierdzie" wobec takich księży. A gdzie miłosierdzie dla bezbronnych ofiar? Dlaczego przez dziesiątki lat nikt w "świętym" Kościele się o nie nie upominał? Ty również. Cała Twoja troska dotyczy "biednych" księży i kościelnych pieniędzy. Żałosne...

Ja napisałem "pod pewnymi warunkami". Czy nie tak? Dlaczego od razu to odczytałaś do pracy z dziećmi? W KK jest dużo pracy, gdzie nie ma dzieci.Nie wiem czy wiesz, lecz z kapłana nikt i nic (nawet papież)nie może zdjąć znamienia kapłaństwa. Owszem można kapłana przenieść do stanu świeckiego, można na niego nałożyć karę suspensy czy ekskomuniki, ale nawet taki ksiądz, jak to się mówi potocznie wywalony z kapłaństwa, może w niebezpieczeństwie śmierci, udzielić absolucji drugiemu człowiekowi i będzie ona ważna kanonicznie. Ja podtrzymuję to co napisałem wcześniej. Miłosierdzia potrzebuje ofiara i oprawca. Niewątpliwie jest to bardzo trudny problem, lecz moim zdaniem konieczny. Pytasz się dlaczego ja się nie upomniałem? Ja(a mam swoje lata) nigdy się z problemem pedofili nie spotkałem. Inaczej. Mnie i nikogo ze znanego mi otoczenia, żaden duchowny ( ani nikt inny)nie molestował. Ja też nikogo nie molestowałem. Zapewniam cię, że jestem świadomy ogromu cierpienia ofiar i wielkości krzywd, jakie im wyrządzono. Winni ukrywania i przenoszenia księży pedofili z parafii na parafię, mam tu na myśli biskupów winni złożyć dymisję lub zostać odwołani przez papieża. A sami księża pedofile, ze względu na swój status, powinni być bardziej srogo sądzeni przez sądy, niż podobni świeccy. Tak uważam. Lecz to( wracając do pierwszej myśli)nie oznacza że my (katolicy) mamy tych swoich grzesznych braci się zaprzeć. Nikt z nas, nie jest bez grzechu. A pedofilia to nie jedyny grzech.Tak uważam.

Dziękuję Księdzu za ten komentarz. Mam ogromny żal za to, że nasi "Pasterze" zezwolili na dalsze funkcjonowanie tych szatańskich mechanizmów, mimo że mieli jak na dłoni przykłady Kościołów w Irlandii i USA. Mieli czas, żeby zareagować, mogli zapobiec aż takiemu kryzysowi. Już nie mówiąc o przyczynach tego kryzysu bo ich koszarnność jest tak bezdyskusyjna, że nie nie będę teraz o tym pisać. Dzięki takim tekstom jak KS. Prusaka powraca mi nadzieja, że w Kościele jednak jest jeszcze Bóg.

dziś sam kościół zasłonił pomnik jednego z księży-pedofilów, licheńskiego bożyszcze Polski pielgrzymkowej, to symptomatyczna zmiana okoliczności po niedawnych kłopotach z usunięciem pomnika Jankowskiego - ale to już nic nie da, proszę biskupów, za późno, wasze szambo wybiło na całego i smród się niesie po całym świecie

Moim zdaniem warto zastanowić się jeszcze nad dwoma mechanizmami, które doprowadzają do tych seksualnych wynaturzeń. Wychodzę z założenia że tylko część z tych zdarzeń (moim zdaniem ta mniejsza) ma charakter dewiacji typu pedofilia. Większość to wynik tłumionego popędu seksualnego zarówno hetero jak i homoseksualnego, dla którego najłatwiejszym sposobem rozładowania jest kontakt z osobą nieletnią (z reguły mniej odporną na nachalne molestowanie ze strony osoby dorosłej i na dodatek księdza). Te dwa mechanizmy to celibat i opresyjny stosunek kościoła do osób o orientacji homoseksualnej. Dopóki się te dwa mechanizmy nie zmienią to problem będzie istniał. A do tego biskupi, w większości aroganccy, butni i niezbyt rozgarnięci - tu szczerze wyrażę jako katolik swoje emocje - po prostu stado tępych matołów - amen.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]