Za zamkniętymi drzwiami Kościoła

Za zamkniętymi drzwiami Kościoła

12.05.2019
Czyta się kilka minut
Film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” ukazuje szokującą rzeczywistość pedofilii w Kościele. Czyni to w trzech odsłonach: widzimy cierpienie i traumę ofiar, zachowanie sprawców skonfrontowanych z ofiarą – ich sposób myślenia, usprawiedliwiania się – oraz funkcjonowanie instytucji, w której przestępstwo wykorzystania seksualnego tak łatwo popełnić.
Plakat filmu Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu"
Plakat filmu Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu"
A

Anna po trzydziestu latach wraca do wioski, w której jako siedmiolatka była wykorzystywana przez proboszcza. „Czuję strach” – mówi. Opowiada, że lękała się, iż na komunijnym zdjęciu będzie widać „że coś jest” między nią a księdzem. Do dziś zapach mleka wywołuje w niej odruch wstrętu, gdyż ksiądz lubił pić mleko i jego posmak zostawał jej w ustach, gdy ją całował. Trzy siedmioletnie dziewczynki co tydzień sprzątały dom księdza proboszcza. Po pewnym czasie Anna „awansowała”, bo „była grzeczną dziewczynką”, i ksiądz zabrał ją na górę do sypialni. Informacja, że takich dziewczynek było więcej – ksiądz sam to przyznał – wywołała w niej gniew i łzy.

Jak oprawca – dziś pensjonariusz domu księdza emeryta – tłumaczył swoje zachowanie? „Takiej miłości ojcowskiej objaw”. Gdy Anna odpowiedziała, że ksiądz masturbował się jej rękami, przyznał: „Głupia namiętność”, „To diabeł zebrał żniwo”.

Były kapelan Lecha Wałęsy, nieżyjący już ks. Franciszek Cybula, mówi: „To było trochę dla humoru”, „Miałeś apetyt”, „Myślę, że równorzędnie się tym darzyliśmy”.

Film ukazuje proceder wciągania przez sprawców ofiary w pułapkę i uzależniania od siebie. Zdumiony ksiądz delegat pyta ofiarę podczas składania zeznań, dlaczego do 18. roku życia sama chodziła do księdza Cybuli. „Wszyscy mnie o to pytają” – odpowiada mężczyzna, który jako 12-latek został zgwałcony. „Ja się tego wstydziłem, później myślałem, że tak musi być”. Ofiara ks. Pawła Kani zgodziła się jechać z nim na Wyspy Kanaryjskie, gdzie była przez siedem dni wielokrotnie gwałcona, gdyż oprawca zagroził, że jeśli się nie zgodzi, weźmie jej młodszego brata.

Jeden z bohaterów filmu, który sam próbował popełnić samobójstwo, jedzie na grób ministranta, który się powiesił.


Zobacz także: KOŚCIÓŁ A PEDOFILIA - serwis specjalny


Najbardziej mrozi bezczynność i bezradność instytucji. Księża chronią swoich współbraci-pedofilów. Ks. Dariusz Olejniczak, po odsiedzeniu ponad dwóch lat za molestowanie trzech dziewczynek i z dożywotnim zakazem pracy z dziećmi, głosi dzieciom rekolekcje w Malborku. Skarży się tam, że „teraz księża mają przehukane”. „Mają złą opinię i w ogóle wszyscy są chorzy, niedobrzy i najlepiej ich pozamykać w zakładach psychiatrycznych. Albo ich wyspowiadać i wystrzelać. To jest najlepsza metoda”. Inny pedofil – ks. Andrzej Srebrzyński – mimo wydalenia ze stanu kapłańskiego, odprawia msze, spowiada i w szatach liturgicznych uczestniczy w procesji. Jest zatem przez kolegów księży traktowany, jakby nic się nie stało. Kanclerz kurii wyjaśnia, że te msze są ważne, choć sprawowane niegodziwie, rozgrzeszenia zaś nieważne.

Obok ofiar i sprawców głównym bohaterem tego filmu są zamknięte drzwi instytucji kościelnych, do których realizatorzy bezskutecznie pukają. Zamknięte drzwi to właściwie symbol klerykalizmu. Za te drzwi wpuszczane są, owszem, ofiary. Wychodząc, mają jednak milczeć – dla dobra Kościoła. Film ujawnia, w jaki sposób funkcjonuje tzw. tajemnica papieska. W zamyśle miała służyć dobru zaangażowanych w sprawę osób, faktycznie służy dobru instytucji. Jej głównym elementem jest przysięga składana przez osobę zgłaszającą przestępstwo pedofilii. Wsłuchajmy się w jej słowa: „Przysięgam, że dochowam tajemnicy dotyczącej pytań i odpowiedzi i nie będę z nikim rozmawiać, z wyjątkiem osób do tego upoważnionych na mocy decyzji biskupa. Tak mi dopomóż Bóg i ta święta Ewangelia, której własnymi rękami dotykam”. Słowa przysięgi i gest dotykania Pisma Świętego to emocjonalny szantaż względem ofiary. Dzięki temu w kościelnym procesie pozbawia się jej wszelkich praw.

Prawo kanoniczne jest tak skonstruowane, że ofiara nie ma dostępu do informacji na temat procesu i jego skutków. Występującym w filmie rodzicom molestowanej podczas katechezy dziewczynki zagrożono sądem, jeśli będą usiłować dowiadywać się, co się dzieje z oskarżonym księdzem. Niestety, mimo wielu ważnych nowelizacji niedawne motu proprio papieża Franciszka, wprowadzające nowe przepisy w postępowaniu o nadużyciach seksualnych, pozostawia w nienaruszonym stanie „tajemnicę papieską”.

Gorzkim symbolem „zinstytucjonalizowanego systemu ochrony sprawców” (słowa prawnika pomagającego osobom wykorzystanym, będącego samemu ofiarą księdza) staje się pomnik budowniczego sanktuarium w Licheniu i jego honorowego kustosza, który oskarżony jest w filmie o wielokrotne gwałcenie chłopca. Na pomniku przedstawiony jest razem z Janem Pawłem II.


Po stronie ofiar: o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich, zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła piszemy konsekwentnie od lat. Wybór najważniejszych tekstów „TP” z ostatniego dwudziestolecia na temat, który wstrząsa dziś Polską, w bezpłatnym i aktualizowanym, internetowym wydaniu specjalnym.


Film Tomasza Sekielskiego rodzi silne emocje: najpierw niedowierzanie, potem gniew, na końcu jednak poczucie bezsilności. Przy tych strukturach kościelnych, przy takiej formacji księży, ich sposobie życia i wzajemnego wspierania się, oraz przy tej władzy, jaką posiadają we wspólnocie Kościoła, nic nie jest w stanie się zmienić.

W tym sensie zapewnienia po projekcji (spóźnione, bo w filmie obaj odmówili udziału) przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego i prymasa abp. Wojciecha Polaka, że ujawnione sprawy trzeba wyjaśnić, gdyż najważniejsze jest dobro ofiar i nikt w Kościele nie może uchylać się od odpowiedzialności, choć zapewne składane w dobrej wierze, są w dalszym ciągu zaklinaniem rzeczywistości.


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Niby się o tym wszystkim wiedziało, a jednak film bije po glowie. Zwrócę jednak uwagę na aspekty sprawy, które nie są zbytnio podkreślane w dyskusjach skupiających się całkowicie na winie księży wykorzystujących seksualnie dzieci. Przecież przyczyną bezpośrednią faktu, ze mała Anna i inne dziewczynki były wielokrotnie molestowane przez tego obrzydliwego księdza, była ich obecność w jego domu w charakterze sprzątaczek. A więc ich rodzice z powodu ciemnoty i mentalnego niewolnictwa zgadzali się na takie posługi, a do tego nie dopuszczali do siebie myśli, ze taka "świeta" osoba mogła być zwykłym łobuzem. Pan Andrzej, który jako chłopiec usiłował popełnić samobójstwo, przecież był zmuszany przez rodziców do wizyt u księdza! A z drugiej strony - rzeczywiście gorszaca postawa hierarchii kryjącej łobuzów i własne przestępcze środowisko!!! No i skomplikowany aspekt sprawy, o którym mówi do kamery pani psycholog: takie molestowanie trwało latami, dzieci myślały, ze tak ma być, z czasem czerpały z tego przyjemność i nie unikajmy powiedzenia tego wprost. Pani psycholog porównała to do syndromu sztokholmskiego. Przyznam, ze uświadomienie sobie tego zabójczego "ekosystemu", w którym poszczególne elementy pracowały nad utrwaleniem tej chorej sytuacji, było dla mnie największym wstrząsem.

Przykro mi Pani Kalino, ale próba usprawiedliwiania przez Panią winy sprawców jest nie na miejscu. Wina leży , tylko, po stronie tych obłudników, niecnie wykorzystujących swą pozycję. Żadnej współwiny. Dla mnie nie ma żadnego usprawiedliwiania, bo zaczynamy dobijać do Michalika mówiącego o dzieciach wchodzących pedofilom do łóżek.

Panie Melchiorze, nie ma mowy o zadnym usprawiedliwianiu nikogo z tego "ekosystemu". I dlatego apeluję, aby widzieć tę sytuację holistycznie, a nie wybierać sobie "kozła ofiarnego", jakby to wytłumaczył Girard. A co do "wchodzenia do łóżek", chyba umknęły Panu niektóre fragmenty zeznań ofiar:)))

Polecam też tekst w Tygodniku, który jest listem Papy-emeryta o obecnym kryzysie w Kosciele. Papa w nim stwierdza, ze po 1968 roku pedofilia nie była w tymze Kościele uwazana za grzech:))) Co potwierdza na nagraniu którys z księży: póki nie ma wytrysku, nie ma grzechu:))))

Po obejrzeniu filmu, nasuwa się jeden wniosek - wszyscy, lub prawie wszyscy hierarchowie są umoczeni w procederze krycia, tuszowania, mataczenia. Doskonale o tym wiedzą i uciekli od wypowiedzi. Jedni odmówili inni , np dziwisz, zniknęli. Brać przykład z chilijskich biskupów, oddać się do dyspozycji Papieża. Nie kręcić, nie łgać, nie nawoływać do nawrócenia się, ale nas. Nie siebie.

Ale teraz, wiedza o tym gdzie w Biblii jest zakaz pedofilii także nie jest powszechna.*** A pytania nie umierają.

Przyznam, ze nie wiem, gdzie w Biblii jest zakaz pedofilii. Jestem tez głęboko przekonana, ze do potępienia wykorzystywania seksualnego dzieci znajomość Biblii jest zbedna. Wystarczy elementarna empatia i poczucie moralne. Chyba ze się jest tych uczuć pozbawionym...

...i n i e-d o-ż y c i a gdyby go chcieć według biblijnych pomysłów układać

brata z siostrą, to niby skąd pochodzi? Myślisz, że to głupi pomysł??

jeśli Pan sugeruje, że to dopiero autorzy biblii odkryli, że kazirodztwo jest niebezpieczne i pierwsi go zakazywali, to się Pan grubo myli albo najzwyczajniej próbuje manipulować - no chyba nie na tym forum takie numery

kto ich poprzedzał..

zamiast pierdoły wypisywać na forum TP - hasła "tabu kazirodztwa" albo "incest taboo" nawet mniej lotnym dostarczą dosyć materiału

to zapytałem czy to głupi pomysł. I co do dostaję w odpowiedzi? Głupia sugestia. Ale sugestia, że nie autorzy biblijni, ale ktoś przed nimi wpadł, no to że kazirodztwo to głupi pomysł. Nieroztropny gotów pomyśleć, że sugestia, że kazirodztwo jest nie ok, jest głupia. I tak oto chlapnąłeś bzdurę i tak zamotałeś, że nawet posunałeś się do tego, napisałeś, że to ja piszę pierdoły. Także nie pozdrowię cię twoim: Z panem Bogiem, bo pana Boga to ty już dawno zgubiłeś na swojej drodze

małżeństwo Jadwigi z Jagiełłą, byłoby możliwe?

zwykła przyzwoitość, zwykłemu człowiekowi. Ale - za przeproszeniem - zboczenie zawodowe prawników każe domagać się podstaw prawnych. Nawet kradzież jabłka powinna, i ma biblijną podstawę prawną. Nie wspomnę o zakazie spółkowania młodzieży przed zawarciem małżeństwa. Ale nasi biskupi, nie mają o tym pojęcia.

zielonego...

A może mają? a jak mają.... , ktoś odtwarza pewne pradawne rytuały? niezbyt chlubne.

Mogą mieć blade, ale obstawiam tylko bp. Rysia (6,66% :)

a może jeszcze co innego? może to tacy chrześcijańscy aghori? (jaka kultura taka asceza, ale resztę można by poddać analogi) choć może to nie na miejscu? dla aghori mam szacunek, dla tej naszej wersji nie.

to trzeba ich odesłać do ediego. Ja Bramaputry Hymalaye nie kupuje. Edi pewnie wygooglował, że to aghori wynaleźli zakaz kazirodztwa, a cały świat żyje w błędzie, że to byli biblijni autorzy. Niech idą do niego. On propaguje, żeby żyć wg Biblii szatana, bo wg normalnej to zły pomysł jest. Także no. Taki człowiek dobrej woli :) ps. Chociaż, może człowiek to za dużo powiedziane..

Hinduistyczny system religijny jest raczej starszy od judaizmu, sięga swoimi źródłami czasów dziwnych i pokrytych mrokami zapomnienia. Edi chyba raczej woli buddyjskie inspiracje, a na Aghori zapewne i on gęsiej skórki by dostał i od "ciemnego zabobonu" by zwyzywał. Ps.Zapytam przekornie, skąd pewność, że Biblia którą znamy jest Prawdą? Czasem wystarczy jeden przecinek by sens zmienić. ps2. chrześcijańskie czy judaistyczne koncepcje wyjaśnienia fenomenu "upadłych" zawsze wydawały mi się jakieś takie niezbyt prawdopodobne i pozbawione sensu, ale kiedy przypadkowo natrafiłem na opisy aghori mnie tak jakby "oświeciło", poczułem się jakbym znalazł odpowiedź na pewną nurtującą mnie zagadkę. Może czasem pytać nie należy?

Dla mnie im starszy tym głupszy (bo w większych mrokach powstawał) Ad ps. 1 Oryginał nie zawiera przecinków, jedna zła literka dyskwalifikuje cały zwój. Ad ps 2. Po co pytać jeśli się nie zna odpowiedzi :)

1)wieloznaczność językowa czy przecinek, czy zbyt częste zmiany, przekreślenia, poprawki, co za różnica? 2)po co pytać? z ciekawości, a wiadomo dokąd prowadzi ciekawość, ale..... może kiedyś "m" z pewnego imienia zostanie wykreślone i jest jednak nadzieja nawet dla "ciekawskich"? No i tym optymistycznym akcentem na dziś kończę i pozdrawiam :) ps. myślę, że gdy istnieje życie, to nawet w największym mroku coś świeci, inaczej nic by nie żyło.

Również.

Panie Melchiorze. Nie dostrzegam w wypowiedzi pani Kaliny próby usprawiedliwienia sprawców. Raczej próbę zwrócenia uwagi na pewien ważny aspekt równoległy, o którym też nie sposób nie mówić, debatując nad zagadnieniem podstawowym. Ten aspekt to właśnie owa ciemnota rodziców, którzy w ślepej wierze w "świętość" osób duchownych, gotowe były, a zapewne wielu nadal jest, niemalże wpychać swoje pociechy do tych księżych łóżek. Sytuacja, w której mama nie zgadza się na porzucenie ministrantury przez syna, a druga - bezrefleksyjnie wyprawia chłopca na wyspy Kanaryjskie w towarzystwie księdza - to znamienne przykłady zjawiska, które powinno być przedmiotem naszej troski. Świadczy to bowiem o skali innego zjawiska - mocy rządu dusz, jaki sprawuje w tym społeczeństwie kler. Tak, tutaj mamy do czynienia ze współwiną, na zasadzie, że przyzwalający na zło jest za nie współodpowiedzialny. Otóż tym przyzwalającym jest tu nieoświecone społeczeństwo, a zwłaszcza jego marne elity, które o to oświecenie ludu nie zadbały. Przede wszystkim, nie zadbały o wychowanie do życia w wolnym, demokratycznym , upodmiotowionym społeczeństwie. Potwory w sutannach, wraz z potworną w swej bezduszności instytucją, przypominają tu bandziora, korzystającego z okazji do zbrodni, którą nieopatrznie podsuwa mu ofiara. Co, przynajmniej od strony moralnej, nie stanowi żadnej okoliczności łagodzącej dla potwora.

Proszę Pana, ja się w zupełności z Panem zgadzam, ale w tej chwili, uważam, należy skupić się na zachowaniach plebanów i ich przełożonych. zwłaszcza przełożonych. to co pokazał Głódź świadczy o ich samouwielbieniu. Do zjawiska społecznego o którym pisała Pani Kalina i Pan pisze, trzeba wrócić. To jest paskudne zachowanie. Kilka, kilkanaście lat temu głośna była sprawa chłopaków z chóru poznańskiego używanych przez ich dyrygenta do zupełnie innych celów oprócz śpiewu. rodzice z pełną świadomością tych małolatów pchali w jego ręce. To okropne, ale nie rozmydlajmy sytuacjo tej nieprzeniknionej organizacji jaką jest polski kościół. Żądajmy dymisji hierarchów, zbadania spraw pedofilskich przez niezależną od kościoła komisję, rozszerzmy te badania o sprawy ciemnych przepływów gotówki, majątków fizycznych, apanaży od fiskusa itd. Przy tym należy ciemnemu ludowi uświadamiać, ze to jest czysto mafijna instytucja, a nie grozić obcinaniem podniesionych rąk, tak jak czyni to pewien prezes.

'lepszego sortu', prawdziwych Polaków' od Kaczyńskiego wśród oglądających raczej nie ma, na nich prawda działa jak woda święcona na diabła - cóż, pozostaje się cieszyć, że to tylko nieco ponad 30% naszych Umiłowanych Braci i Sióstr...

pedofilii w Kościele,raczej dobrze rokuje na przyszłość tej instytucji. No może samą instytucję czekają radykalne reformy, ale dla duchowo-społeczno-kulturowej formacji chrzścijaństwa, jaką reprezentuje szeroko pojęty Kościół katolicki, nadchodzi czas renesansu, duchowego ożywienia, a w efekcie-wzrostu społecznego autorytetu. Właśnie reakcja ta reakcja oburzenia, pokazuje jak duże i powszechne jest zainteresowanie duchową kondycją Kościoła. To poszukiwanie trwałego punktu odniesienia dla moralności, czy w ogóle dla sfery ducha, ostatecznie skierowuje poszukujących prawdy właśnie na Chrystusa i Kościół. I znakomita większość ludzi wiąże swoje nadzieje właśnie z Kościołem, który tak na dobrą sprawę, nigdy nie będzie spełniał do końca pokładanych w nim nadziei. Dlatego Kościół był, jest i będzie przedmiotem krytyki, jako wyraz wyjątkowych wobec niego oczekiwań. Dobrze że problem pedofilii, który jeszcze niedawno "dla świata" nie był problemem, a co najwyżej ekscentrycznym "smaczkiem" seksualnej aktywności, dziś jest rozpoznawalny jako moralna perwersja-właśnie dzięki Kościołowi. Dlatego też Kościół powinien się teraz b. radykalnie oczyszczać-właśnie ze względu na społeczne oczekiwanie ewangelicznie wiarygodnego duszpasterstwa

dziś ta instytucja to już zombie, żywy trup - hasła typu "Partia tak - wypaczenia nie" nie powinny być poważnie traktowane

To nie Kościół kombinuje "po partyjnemu", tylko partie "po kościelnemu" odwoływały się (odwołują się) do metafizyki "racji nadrzędnej". Tylko o ile w Kościele tą racją jest "ożywiony trup" Syna Bożego, który prawdziwie zmartwychwstał, o tyle w autorytarnych partiach "jedynie słusznej linii" typu wodzowskiego, jest nim Fuhrer czy inny Ukochany Przywódca, który jest prawdziwie śmiertelny, a "wiecznie żywy" jedynie dzięki propagandzie. A pierwszym problemem Kościoła jest brak jedności w Zmartwychwstałym-bowiem zarówno solus Christus, jak Filioque, są przedmiotem instytucjonalno-partyjnego sporu. Jeżeli Kościół wyzbędzie się partyjnej mentalności władzy, to zjednoczy się wewnętrznie i przyciągnie do siebie rzesze-nawet pomimo grzesznych ekscesów, na które jest skazana ludzka natura

Czy pan nie potrafi, czy tylko nie chce na tematy w istocie świeckie rozmawiać "po świeckiemu", i musi pan wszystko umoczyć w tej swojej pseudoteologicznej zupie z "ożywionym trupem Syna Bożego jako racją"? Czy to po to jest, by zbrzydzić i zniechęcić adwersarzy do podejmowania z panem rozmowy? Co do ciężkiej katolickiej cholery zmartwychwstanie Chrystusa ma wspólnego z tym, co zrobić, żeby jakiś lokalnie wszechwładny katabas nie pchał łap do dziecięcych majtek, a jacyś łajdacy w czerni, purpurze (i bieli) nie zapewniali mu szczelnej, bezczelnej i uporczywej ochrony?

przerzucania się "ważkimi" argumentami, to nie mam ochoty. W zastępstwie konkretnie dobrego działania(czyli takiego po Bożemu), to "daję świadectwo swojej wiary", która jest warta funta kłaków(bo nie przekład się, póki co, na działanie). Ale też mam frajdę, gdy ten ów (a w szczególności bezbożny lewak lub fundamentalistyczny integrysta) "zjeży się" na mój wpis, bo to jakbym miał zasługę zainspirowania myślenia przez prowokację-by przekraczać ciasne stereotypy. A zmartwychwstanie Chrystusa ma wspólnego ze wszystkim co robi człowiek poprze nadawanie sensu wszelkiemu jego działaniu. A pchanie łap do dziecięcych majtek(w seksualnej intencji) jest jak najbardziej bez sensu, czyli grzeszne. To że czynią to także "katabasy" uczące o Chrystusie, to bezsens to potęgi 3. Choć to inni "wielebni" są przede wszystkim odpowiedzialni za przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka(w tym i dziecka), a więc i za problem pedofilii-to narcystyczni wyznawcy własnego ego i mamony, bez skrupółów poświęcający innych dla zaspokojenia własnych kaprysów; a co im umozliwia wszechwładza pieniądza, które im spadają jak manna z nieba-dzięki udzielanym kredytom w imię Credo społecznego zaufania

Kształtowanie charakteru polega na skutecznym ograniczaniu sobie sprawiania przyjemności. Standardy WHO promowane przez władze stolicy mówią o tym jak sobie przyjemność sprawiać. Wyhodujemy sobie całe pokolenie bez charakteru - łatwe ofiary pedofilii wszelakiej. I tej w Kościele i tej poza Kościołem. Znowu okazałem się "prorokiem". Kilka tygodni temu pod felietonem pana Szymona napisałem, że tuż przed wyborami nagle pojawią się ofiary pedofilii i - rzecz jasna - wszystkie będą pokrzywdzone przez kapłanów Kościoła katolickiego.

i co? Jakaż gigantyczna siła woli. Co do bycia prorokiem to wiadomo, że z "mętnej wody" jakieś paskudztwo w każdej dowolnej chwili można co wyciągnąć. Tyle, że trzeba uważać, żeby ręki nie wypaliło, środowisko bardzo toksyczne, wystarczy pewne kółko nad głową na obrazie przemalować i w więzieniu się ląduje.

Nawet ci co nie chodzą do kościoła i nie mają dzieci boją się księży pedofili.

.ogladalam film 15 minut, pani X ,ktora jako dziecko byla wykorzystywana przez ksiedza-pedofila zrobila na mnie wrazenie osoby chorej z nienawisci jej krzykliwe zachowanie ,agresywne wypowiedzi przerazily mnie ..Ona jeszcze dalej jest cierpiaca mala dziewczynka ,krzywdzi siebie ,bliskich i dzieci jezeli je ma ..Film nie podpowiada jak rozwiazac problem "chorych ludzi..Do chwili ,kiedy nie wybacza sprawcy beda zyc w bolu i nienawisci.. co obciaza psychike ,a normalne zycie jest "prawie niemozliwe. Osoby pokrzywdzone musza byc leczone psychiatraczne ,psychologicznie . Obronca Krystyna 52 Dlaczego ksiadz -pedofil nie mial mozliwosci wypowiedzenia sie bakal ,i szybko przepraszal zeby zdarzyc z odpowiedza ,ktorej mu nieumozliwiono. Rozumiem ,Ze Tygodnik nie moze stanac w obronie ksiedza -pedofila ,/ nie chodzi o wytlumaczenie jego grzechu/ ale o to ,zeby ksiadz-pedofil mial mozliwosc obrony .Zle by wygladalo kazdy krytykuje to i my tez .. Czyn jest straszny ,ale nie ma co podsycac nienawisci. Czlowiek za nim dosiegnie go kat powinien miec prawo obrony .. Kler to dobry film pokazuje dobra i zla strone Kosciola ,,a film "Tylko nikomu nie mow to film zly., liczacy na slawe na miare Kleru.

Pani Krystyno, nie zauważyła Pani, ze rozmowy z księżmi były kręcone ukryta kamerą, trudno, żeby ich odpowiedzi były w jakiś sposób reżyserowane. Zresztą ci księża mówia o przyczynach: ich własne potrzeby seksualne, ale i przyzwolenie ofiar (miałeś apetyt...). Krytykowana przez Pania kobieta przecież usiłuje uzyskać odpowiedź na pytanie; dlaczego. Pytanie jest mało sensowne, bo odpowiedź jest jasna: księza mieli potrzeby, które MOGLI zrealizować przy tak dużym przyzwoleniu społecznym i wsparciu hierarchii. Porównanie filmu Sekielskich do "Kleru" jest również bez sensu. "Kler" to film fabularny, choć podobno oparty na faktach, film Sekielskich jest filmem dokumentalnym i nie ma zmiłuj.

...obawiam się, że pani Krystyna tego wiedzieć nie chce i co pani na to poradzi. Ten typ tak ma i już...

ja coś Pani na ten temat krótko i zwięźle - syf totalny, ruina moralna, banda hien i stadka zdegenerowanych baranów

Trudno do siebie dopuścić myśl, że "zastępca Chrystusa" może być zwykłą szmatą? Prawda?

Ta wiedza, jest mi do niczego potrzebna. Pedofilię duchownych, potępiam tak samo, jak pedofilię świeckich i takie same kary winny być udziałem, jednych i drugich. Tak uważam od lat i będę nadal uważał. Patrząc trochę z boku, mam nieodparte wrażenie że premiera filmu braci Sekielskich, jest wprost związana z wyborami, by wywołać poruszenie społeczne. Ja akurat nigdy nie byłem i nie jestem wyborcą PIS-u, dlatego mam możliwość, jakby widzenia bardziej obiektywnego. To wcale nie jest tak, że katolik głosuje tylko na PIS. Lecz to tak na marginesie. Głośne sprawy pedofilskie w moim KK z ostatniego czasu, niewątpliwie muszą zostać wyjaśnione. Tego domaga się sprawiedliwość. To co do tej pory robi Episkopat, to zdecydowanie za mało. To trzeba przyjąć na klatę drodzy biskupi a nie wzorem strusia poszukiwać piasku. Oczekuję też aktywnego włączenia się w temat, nuncjusza apostolskiego. Drogi bracie w Chrystusie, od tego jesteś, po to papież cię tu do Warszawy wysłał.Tak myślę że w moim KK, winna powstać, jakaś Komisja, złożona z ludzi duchownych i świeckich, która obiektywnie w czasie realnym, odniesie się do tematu pedofilii, i złoży raport papieżowi. Paradoksalnie, obecny, niewątpliwy kryzys polskiego KK, może mieć pozytywne strony. Poszukiwanie prawdy, to zawsze poszukiwanie Boga. A że autentyczni wrogowie KK, obecni również na tym forum, będą robić wszystko, by z wzmożoną siłą atakować KK, to nihil novi. A niech se atakują...... Nie należy się nimi przejmować, lecz stale, dążyć do prawdy i oczyszczenia w Jezusie Chrystusie.

Po co Pan w ogóle zabiera głos, jeśli zastrzega Pan, że nie oglądał i nie zamierza?

Gdyby filmu nie było, to temat by nie funkcjonował? Nikt by nie wiedział co to pedofilia?

Wielu nie wiedziałoby, że tak zaufane osoby, przyjaciele rodzin, wielebni, arcywielebni, mający prywatny telefon do nieba, mogą być tak podli, zakłamani, mataczący. Wielu , po obejrzeniu filmu, dowiaduje się, że w kościele takie przestępstwa są systemowo zakłamywane, zaciemniane, zamiatane pod dywan. Pomnik stawiane przestępcom, też obecne w tym filmie. A jeśli Szanownego pana ten film nie interesuje, to po co Pan zabiera głos na tym wątku? Może lepiej milczeć w wielu przypadkach?

Bo wypowiedzi dotyczą nie tyle filmu i jego walorów a raczej problemu, który ten film ukazuje. Więc nieobejrzenie filmu nie pozbawia możliwości wypowiedzi.

Tak swoją stroną ostatnio żenująco licytują się różne opcje polityczne na temat "co strasznego nie zrobią pedofilom", jak na mój gust powinni się policytować co zrobią strasznego osobom pomagającym pedofilom tuszować ich przestępstwa. I może ku Twojemu zdumieniu, jak się zgodzisz z tym warunkiem, to ku obopólnemu zdumieniu będziemy mogli uznać, że przynajmniej w czymś jesteśmy zgodni (koniec świata idzie?).

" W tym sensie zapewnienia po projekcji (spóźnione, bo w filmie obaj odmówili udziału) przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego i prymasa abp. Wojciecha Polaka, że ujawnione sprawy trzeba wyjaśnić, gdyż najważniejsze jest dobro ofiar i nikt w Kościele nie może uchylać się od odpowiedzialności, choć zapewne składane w dobrej wierze, są w dalszym ciągu zaklinaniem rzeczywistości." W "dobrej wierze"? Mogli wypowiedzieć się przed kamerą, ale odmówili. Mam wrażenie, że dopiero kiedy doszło do nich jak ten film stanie się popularny powtórzyli znowu swoją nowomową to samo co wcześniej opowiadali o trosce i o ważnych dokumentach już przyjętych... Litości ludzie.

i stos biskupich biretów - po ich liczbie poznamy szczerość intencji Watykanu

Jeszcze co do ks. Olejniczaka - ten człowiek, skazany pedofil, arogancki i pozbawiony skruchy, mieszka w neokatechumenalnym seminarium Redemptoris Mater, WŚRÓD KLERYKÓW!!! Gdzie przełożeni mają rozum??? Miłosierdzie miłosierdziem, ale ten ksiądz (dlaczego nie były ksiądz?) ma sądowy zakaz kontaktów z dziećmi i młodzieżą. Czy musi mieszkać tam gdzie młodzież? Totalny brak rozsądku.

Proszę Pani, niejaki Paetz, dzielnie broniony, swego czasu przez Jędraszewskiego, mieszka sobie w centrum Poznania w pałacyku. Ktoś go utrzymuje, wspomaga w gospodarce, ma kasę. Czasami sobie weźmie udział w koncelebracji mszy, albo w jakimś świętym przemarszu po mieście. Nikt w tym zgorszenia nie widzi, nie ma tęczy przy okazji widać. Taki jest system w tej instytucji. Jędraszewski , nadal biskup - kojarzy mu się "zero tolerancji" z holokaustem. Można się tylko dziwować.

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]