Reklama

Jak Kościół bawi się ofiarami

Jak Kościół bawi się ofiarami

, psychoterapeuta i publicysta „TP”
16.05.2020
Czyta się kilka minut
Po raz kolejny widzimy, jak chory jest polski Kościół, jak trudno przerwać jego patologiczną zabawę z ofiarami, ile w nim perwersji obszytej purpurą i klerykalnym zadufaniem w sobie.
Kadr z filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” (2020) / youtube.com
Kadr z filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” (2020) / youtube.com
Z

Zabawa w chowanego jest potrzebna dziecku dla jego normalnego rozwoju, ale pod warunkiem, że dziecko zostanie znalezione, i że może na to liczyć. Taka zabawa uczy go zaufania do siebie i świata, daje ekscytację i nowe kompetencje, pozwala oswajać się z lękiem. O tym już dawno temu, niemalże w literacki sposób, pisał wybitny psychoanalityk Donald W. Winnicott.

Zabawa w chowanego może mieć jednak swoją ciemną stronę – kiedy zamiast dziecka chowa się ten, który miał je szukać i znaleźć. Z pespektywy dziecka to przestaje być zabawne i może doprowadzić do traumy.

Bracia Sekielscy z tytułem swojego nowego filmu o sytuacji ofiar osób duchownych, ofiar wykorzystanych zarówno przez sprawców, jak i przez system kościelny, trafili w dziesiątkę. Bo po raz kolejny okazało się, że w kościelnej „zabawie w chowanego” infantylni są zarówno przestępcy, jak i ich przełożeni chowający się przed rzeczywistością ludzkiej krzywdy w swoje pogmatwane, perwersyjne kościelne schematy myślenia, odczuwania i zachowania. Najpierw bawią się z ofiarą, mówiąc jej: „jeśli przed tobą ucieknę, nigdy mnie nie znajdziesz”. Potem bawią się z nami kościelnym zaklęciem: „nie mówię tak, nie mówię nię – dlatego niczego mi nie udowodnisz”. Smutne i porażające, że po raz kolejny, i w niedługim odstępie czasu, widzimy, jak chory jest polski Kościół, jak trudno jest przerwać jego patologiczną zabawę z ofiarami, ile w nim perwersji obszytej purpurą i klerykalnym zadufaniem w sobie.

Wszystkie kościelne media trąbią o setnej rocznicy urodzin polskiego papieża, którego słynne hasło z pierwszej jego encykliki „człowiek jest drogą Kościoła” chcieliśmy widzieć jako dziedzictwo polskiego katolicyzmu dla świata. Oglądając „Zabawę w chowanego” i mając w pamięci owo „rewolucyjne” hasło pontyfikatu „naszego” papieża, możemy dojść do wniosku, że zarówno nad Wisłą, jak i w innych miejscach świata człowiek jest drogą Kościoła, dopóki nie stanie się ofiarą księdza – za to sprawca jest drogą Kościoła, bo jest duchownym i jego urzędnikiem. Z tej drogi już dawno temu zszedł Jezus w poszukiwaniu owiec poranionych i zostawionych przez Kościół, i nie zmieni tego żadna deklaracja Episkopatu. Jeszcze wróci, żeby zająć się sprawcami przebranymi za pasterzy, którzy działają jak hieny – bo wilki nie mają w sobie takiej perwersji.


CZYTAJ TAKŻE:


PO STRONIE OFIAR | O wykorzystywaniu seksualnym nieletnich, o zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła piszemy konsekwentnie od lat. Wybór najważniejszych tekstów „TP” z ostatniego dwudziestolecia na temat, który wstrząsa dziś Polską, w bezpłatnym i aktualizowanym internetowym wydaniu specjalnym. Czytaj na: TygodnikPowszechny.pl/postronieofiar


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Jezuita, teolog, psychoterapeuta, publicysta, doktor psychologii. Prorektor Akademii „Ignatianum” w Krakowie, gdzie jest także adiunktem w Instytucie Psychologii. Członek redakcji „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Biskupi w większości mają takie sprawy na sumieniu. Hipokryzją jest twierdzenie, że biskup Polak nie wiedział, że dopiero teraz itd. Pierwszy przykład bardzo głośny biskup gdański Flaszka ma się dobrze. Śpi na forsie. Papież nic mu nie zrobił. Rozumiem, że biskupi okłamali papieża w sprawie Flaszki, że nic się nie dzieje. Już sam przydomek Flaszka jest policzkiem dla wszystkich, dokładnie wszystkich biskupów. Krycie księdza Jankowskiego. Nie powoływanie komisji w tej sprawie obciąża wszystkich biskupów polskich nie tylko Flaszkę. Wszyscy wiedzieli co się dzieje. Wszyscy pili u ks Jankowskiego i wszyscy widzieli i wiedzieli. Odwołanie zakonu od wyroku sądu w sprawie wypłaty odszkodowania kobiecie obciąża wszystkich biskupów i przełożonych zakonu. Twierdzenie, że zakonnicy o niczym nie wiedzieli jest co najmniej śmieszne. I gdyby nasi biskupi byli mniej pazerni to wyperswadowaliby zakonnikom to odwołanie, bo to tylko pogrąża hierarchów i zakonników. Mówi to wszystkim, że nasi hierarchowie nie mają moralnego prawa nikogo pouczać i wtykać niemoralne czyny itd. Sami dopuszczają się niemoralnego zachowania i nie widzą, że za złe czyny należy zadośćuczynić

,,Przecedzają komary a połykają wielbłądy" (Mt.23,24). Sekielski nie walczy z pedofilią 99%, tylko z kościołem, w którym problemu jest 1%. Jeśli zrobi film także o innych ,,zawodach", będzie wiarygodny. Na razie, aż 2 filmy o kościele, świadczy o jakiejś antyklerykalnej obsesji i nagonce.

Pan/Pani potrafi wymienić jakąś inną grupę zawodową/instytucję/korporację, która podobnie jak kościół katolicki w sposób systemowy chroni i de facto namnaża pedofilów w swych szeregach?

Żaden dyrektor firmy, nie zwalnia pracownika za plotki o pedofilii, tylko czeka na śledztwo policji i prawomocny wyrok Sądu. Żaden nie płaci odszkodowania za przestępstwa pracowników. Tylko biskupowi zarzuca się, że nie dopilnował pracownika co robi prywatnie.

Żadna grupa zawodowa nie jest chroniona przed i przez prokuraturę oprócz księży. Dowiadujemy się z pzrecieków jak prokuratorzy mają łąskawie na księży patrzeć, pierwszy ujawniony przypadek - Tylawa. Prokurator robi wszystko żeby wybielić przestępcę w su5tannie. Obecnie tenże prokurator, za zasługi pewnie, bierze grubą kasę z TK. Co zasługuje na pomstę z nieba.

powtórzyć pytanie, coś wyjaśnić?

Raz już panu podałem wyjście. wez się pan do roboty i nakręć film o pedofilii u innych. Sekielski miał zamiar pokazać pedofilię w kościele i pokazał. Pan wez sobie chodowców drobiu na celownik i zacznij pan robotę.

Jeśli jest powódź, to nikt nie zajmuje się kałużą. Jeśli ktoś zajmuje się 1% pedofilii (kościół) a lekceważy 99% (inni) to znaczy, że nie walczy poważnie z pedofilią tylko zbija interes medialny, popyt oglądalności. Dlatego weź się Pan do roboty za powódź a nie stój tylko w kałuży.

Pan działasz jak nakręcona zabawka. Odsyłam do mojego wpisu powyżej. jeśli są trudności ze zrozumieniem to powtórzę raz jeszcze: nakręć pan sobie, albo wynajmij kogoś do nakręcenia filmu o pedofilii wżród pracowników wodociągów. Co też stoi na przeszkodzie?

Trudności ze zrozumienie to masz Ty, więc po raz ostatni tłumaczę: robią filmy o kościele, bo jest tam najmniej pedofilii a najwięcej interesu medialnego i oglądalności ludzi takich jak ,,Melchior".

"Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał, wrogów wybiorę sobie sam", proszę więc nie tykać mnie, bo sobbie nie życzę, zeby jakiś nakręcony trollik to robił. I proszę sobie zadać trochę trudu, żeby przy różnych tematach nie używać metody "kopiuj-wklej" trzymając się tego samego porąbanego tekstu. I pouczyć co nieco się proszę. Bo braki wyczuwam.

Pedofilia w kościele ma o wiele większą wagę niż pedofilia w innych zawodach, bo kościół sam się określa jak najwyższy sąd moralny a każdy kapłan to wcielenie Chrystusa. Tego jakoś zwolennicy symetryzmu nie widzą, raczej udają, że nie widzą, wołając to on ma wszy a nie ja. Problemem jest głównie brak rodzin, brak dzieci przez kapłanów i brak w związku z tym tej niezwykłej wrażliwości na potrzeby i cierpienie dziecka, którą nabywają rodzice po przyjściu na świat takiego małego bezbronnego człowieczka. Wojtyła też nie miał (chyba) dzieci, nie rozumiał tej odpowiedzialności i związku jaki powstaje. Rozumiał bardziej potrzeby mężczyzny, który musi sobie czasem ulżyć. I wybaczał. Dla dobra ogólnej funkcjonalności KK. Jak większość skupionych na potrzebach erotycznym mężczyzn i jak ci, pokazani w filmie gwałciciele, miał niewielkie wyrzuty sumienia, ale wierzył że z czasem dziecko zapomni. Niczego mu fizycznie nie ubyło. Dlatego też nie doszedł do porozumienia z ofiarami np. z Irlandii. To skomplikowany problem psycho-fizyczny, społeczny - wladza każda, a taka boska tym bardziej rozzuchwala, z każdego robi egoistę i despotę. Jedynym wyjściem jest zrobienie z kapłanów ludzi w pełnym tego słowa znaczeniu, z dziećmi w domu, z problemami związania końca z końcem i zaspokojeniem jak Pan Bóg chciał. Nie przynosiliby wstydu Panu Jezusowi.

@eddiepolo w niedziela, 17.05.2020, 06:48. Pytanie jest, jak przypuszczam, retoryczne, równając się stwierdzeniu, że żadne inne instytucje oprócz kościoła nie mają tej właściwości. Ale to jest, niestety, w DNA każdej instytucji. Dosłownie, bo tak jak instynkt samozachowawczy każe człowiekowi unikać konfrontacji własnych grzechów i słabych stron z osądem bliźnich, tak też organizmy społeczne starają się nie dopuszczać nikogo z zewnątrz do swoich nieprzyjemnych sekretów. Te, w których dorośli mają wiele okazji do kontaktu z dziećmi, mają nieuchronne problemy z pedofilią. Gdzie jest ofiara, tam znajdzie się i drapieżnik. Mogą to być skauci w Ameryce [https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25945414,druzynowy-pedofil-brudna-historia-amerykanskich-skautow.html] i Europie [https://www.bbc.com/news/world-europe-52654173], kluby sportowe [https://www.theguardian.com/sport/2019/dec/19/youth-sports-create-opportunities-for-sexual-abuse-what-can-parents-do], szpitale dziecięce [https://www.propublica.org/article/chicago-lakeshore-hospital-child-abuse-allegations-federal-lawsuit], szkoły z internatem [https://www.itv.com/news/2018-02-18/shocking-scale-of-sexual-abuse-at-uk-boarding-schools-revealed-by-itv-documentary/], instytucje artystyczne [https://www.telesurenglish.net/news/Vienna-Ballet-School-Uses-19th-Century-Methods-on-Children-Report-20191218-0007.html}, o barwnym świecie filmu, telewizji, reklamy i modelingu nie wspominając, bo linki szybko wyczerpałyby limit 2000 znaków w komentarzu. Ma się rozumieć, w niczym to nie umniejsza win kościelnych pedofili i ich dyskretnych przełożonych, ale jeśli opinia publiczna, media i prokuratorzy przyjmą założenie, że poza kościołem nie ma "grup zawodowych/instytucji/korporacji" dotkniętych problemem, to wiele ofiar nigdy nie znajdzie sprawiedliwości.

Australia to chyba jedyny kraj, który kompleksowo zajął się problemem pedofilii. Pod lupę wzięto ok. 1700 organizacji, w tym kościelnych, zajmujących się dziećmi i młodzieżą. I co? I okazało się, że księża katoliccy są grupą zawodową statystycznie najczęściej dopuszczającą się czynów pedofilnych. Po dochodzeniach w stan oskarżenia postawiono w Austalii 7% księży katolickich. Dlaczego w Polsce miałoby być mniej?

@em.mirek w niedziela, 17.05.2020, 23:05. Z lokalizacji twojego komentarza w tym wątku wnoszę, że odnosi się do mojej wypowiedzi, dlatego replikuję. Po ostatecznym zamknięciu sprawy kard. Pella na australijski przykład należałoby powoływać się ostrożnie. Skupmy się jednak na zdaniu z raportu królewskiej komisji, w którym pada owo osławione "7%". Nawiasem mówiąc, trochę przekręciłeś jego sens, ale nie o to chodzi. Czy umiesz odpowiedzieć na całkiem logiczne w tym kontekście pytanie: jaka "grupa zawodowa" i z jakim wynikiem zajmuje drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu? A jaka ostatnie?

tak ten Pański komentarz ciekawy jak klasyczne newsy tvp info - każdy pedofil gdzieś pracuje czy działa, ale nie ma drugiej jak kościół katolicki instytucji czy organizacji, która na skalę globalną i przez wieki z ochrony pedofilów uczyniła element strukturalny zasad swego funkcjonowania - dodam, że epatowanie przykładami z końca świata kiedy mamy na stole przypadki z własnego podwórka czy zamiana polskich murarzy na amerykańskich harcerzy świadczą albo o niezrozumieniu problemu, albo o złej woli

@eddiepolo w poniedziałek, 18.05.2020, 05:18. Drogi eddiepolo, to była odpowiedź wprost na twoje pytanie, którego przecież ci nie podyktowałem: "Pan/Pani potrafi wymienić jakąś inną grupę zawodową/instytucję/korporację, która podobnie jak kościół katolicki w sposób systemowy chroni i de facto namnaża pedofilów w swych szeregach?". W przytoczonych przykładach nie chodzi o to, że w jakiejś szkole baletowej lub organizacji skautowskiej trafili się pedofile, ale o to, że znane władzom tych instytucji liczne przypadki przestępstw były bagatelizowane, tuszowane i ukrywane, co umożliwiło sprawcom bezkarne, długoletnie działanie. Jeśli to nie jest czynienie z ochrony pedofilów "elementu strukturalnego zasad funkcjonowania" danej instytucji, to co nim jest?

Mam jeszcze pytanie do Autora. Od prawie 30 lat ma ksiądz bezpośredni, codzienny wgląd w życie swojego partykularnego kościoła - własnej eklezjalnej wspólnoty, czy to krakowskiej, czy jezuickiej, czy związanej ze szkołami, w których ksiądz naucza. Problemem pedofilii zajmuje się ksiądz co najmniej od lat 15 i to tylko biorąc pod uwagę publikacje w TP (co najłatwiej mi było sprawdzić). Czy zdarzyło się, że użył ksiądz gwizdka sygnałowego, dowiedziawszy się o jakieś podobnej sprawie zanim dowiedziały się o niej media lub prokuratura? Jeśli nie, to dlaczego? Nie było powodu?

Jestem też za oczyszczaniem się Kościoła. Jednak uważam, iż zmasowane od lat ataki środowisk liberalno-lewicowych temu nie służą. Ma się wrażenie, że sprawy finansowe, pedofilia to tylko preteksty, żeby Kościół wyrugować z przestrzeni publicznej (dokładnie tak, jak z PiS, odsunąć go od rządzenia) a potem się zobaczy... Bo chodzi o rząd nad duszami?

Ja bym chciała, żeby kościół był wspólnotą wierzących a nie zależnością feudalną, rządem dusz czy czymś w tym stylu. Nie chciałabym, żeby KK zniknął z przestrzeni publicznej. Chciałabym, żeby występował tam z nauką Jezusa a z nie politycznymi zagrywkami. Żeby był niezależny od państwa a państwo niezależne od kościoła. Nie wiem, czy to aż tak wiele. Znam duchownych, którzy chcą tego samego. I myślę, że kościół, zwłaszcza polski kościół, musi przejść radykalną zmianę, oczyszczenie- nie tylko oddać pod świeckie sądy sprawców przestępstw, ale zmienić sposób myślenia o swojej roli. Żeby nie być książętami kościoła a nauczycielami, pocieszycielami i towarzyszami w drodze ludzi wierzących i poszukujących. Żeby dawali przykład wiary i życia z Jezusem.

Czytając Pańskie wypowiedzi można odnieść wrażenie, że pan bredzi. Pisze pan: "Żaden dyrektor firmy, nie zwalnia pracownika za plotki o pedofilii, tylko czeka na śledztwo policji i prawomocny wyrok Sądu. Żaden nie płaci odszkodowania za przestępstwa pracowników. Tylko biskupowi zarzuca się, że nie dopilnował pracownika co robi prywatnie." I fakt dyrektor nie płaci za prywatne przestępstwa swojego pracownika... z tym że jest ogromna różnica pomiędzy duchownym i świeckim pracownikiem, której albo pan zupełnie nie pojmuje albo udaje greka. Po pierwsze duchowni to jedyna grupa społeczna, która mówi innym jak mają żyć, co jest moralne a co nie jest moralne. Zabrania seksu przedmałżeńskiego i rości sobie prawa do sumień ludzi i straszy ich piekłem. Uważają także, że reprezentują Jezusa na ziemi (jedni mówią że tylko w czasie mszy ale są i tacy którzy uważają że cały czas...) Żadna z innych grup "zawodowych" takich praw sobie nie rości. Żaden murarz, kucharz czy kolejarz nie wchodzą ludziom z butami w sumienia i żaden z nich nie twierdzi, że murując dom czy prowadząc pociąg ich dłonie są dłońmi Jezusa a gdyby tak twierdzili to zapewne czeka na nich ciepły kącik w szpitalach dla obłąkanych. Mało tego porównywanie przez pana innych zawodów do... zawodu (????) księdza jest conajmnniej nadużyciem. Ksiądz/duchowny to nie jest żaden zawód, to jest misja, to jest powołanie, to zajęcie zaufania publicznego i to o wysokich wymaganiach moralnych (!), sami duchowni twierdzą o sobie, że są powołani do tych czynności i o powołania się modlą w czasie mszy !! Nie zauważyłem aby murarze czy kolejarze modlili się o nowe powołania na murarzy czy kolejarzy... Po drugie, idąc już tropem pańskiego porównywania, żadna z innych grup zawodowych nie broni za własne pieniądze kryminalistów w swoich szeregach a każdy przełożony, czy to dyrektor szkoły czy kto inny ma obowiązek zgłosić sprawę na policji gdyby o takim czynie miał wiedzę lub podejrzenia. Także nikt nie zwalnia za plotki... ale zawiesza (!!) i to natychmiast delikwenta w czynnościach, skoro jest podejrzany o czyny karalne wobec nieletnich to nie ma prawa do czasu wyjaśnienia sprawy mieć z nimi kontaktu (!) I dodatkowo żaden dyrektor nie przenosi podejrzanego pracownika do innej szkoły czy na inną stację kolejową aby utrudnić rozwikłanie sprawy i aby... ułatwić dalszą działalność przestępczą bandyty ! A w kościele... cóż, obrona bandytów za grubą kasę kościoła (czyli naszą!) czy zakonu to standard, nie zawieszanie w czynnościach mimo podejrzeń a nawet i wyroków to standard, mataczenie i udawanie zdziwionych mimo że o sprawie wiedzieli od lat (vide casus Degollado! lub Groer! lub na polskim podwórku... Mszano!) to standard, przenoszenie do innych parafii a nawet diecezji to standard. Podsumowując: kościół matacząc a nie wyrzucając i nie zawieszając sprawców staje się ich wspólnikiem ! Tak samo potraktowany byłby każdy świecki dyrektor gdyby zatajał lub przenosił sprawcę do innej szkoły. Po trzecie, piszesz pan wciąż o 1%. Chyba powołując się na brednie innych hierarchów o skazanych, tyle, że skazanych jest nadzwyczaj mało w stosunku do zgłoszeń tychże przestępstw więc to niczego nie dowodzi. NIgdy z kolei nie słyszałem o nie skazanym pedofilu innego zawodu. W USA oblicza się sprawców na 4% z całej ilości duchownych a w Australii oskarżonych było 7%! W/g oficjalnych "statystyk" kościoła w Polsce sprawców pomiędzy 1990 a 2018 było 382 a ofiar 625 a tymczasem pan Janiak (oby już niedługo były biskup i były ksiądz) twierdzi że skazanych było 3 księży w tym czasie kiedy to mówił... To ja pytam gdzie pozostałych 379 ?? Czy już zdążyli odbyć kary więzienia ? Czy też może jeszcze tam z wizytą wcale nie byli ? Należy tu zaznaczyć, że to co podaje kościół to ich własne statystyki a już wszyscy wiemy, że wielu przypadków nawet nie rejestrowano wcześniej tylko sprawy zamiatano pod dywan a księży przenoszono. Gdyby założyć minimalną wartość 4% to spośród około 25.000 duchownych w Polsce takimi kryminalistami może być aż 750 osób ! To mało ?? A nawet przyjmując tylko dane kościoła to mamy 625 ofiar (zarejestrowanych i wykrytych) przez 28 lat co daje 22 ofiary rocznie, to prawie 2 ofiary każdego miesiąca ! To o 2 ofiary za dużo ! Ponadto w kościele istnieje poprzez święcenia przez biskupa pewien rodzaj "ojcowskiej relacji" pomiędzy biskupem a księdzem. Wydaje mi się że między nauczycielem a dyrektorem, ani między maszynistą a kierownikiem pociągu nie ma takiej relacji ?? W świetle powyższego jasnym się staje dlaczego kościół jest współwinny tych sytuacji poprzez swoje działania albo zaniechania. I dlatego musi płacić odszkodowania. Jeśli pan tego nie rozumie, to proszę przez wzgląd na krzywdę tych niewinnych dzieci się nie wypowiadać w tym tonie. Sekielskich akurat boli problem pedofilii w kościele bo to osoby zaufania publicznego i robią o tym filmy. W innych grupach społecznych brak takiej mafijnej solidarności dlatego osoby z tych grup są karane skutecznie.

https://www.rp.pl/Opinie/310269989-Naukowo-o-pedofilii.html

Rzeczpospolita, 26.10.2013, Krzysztof Rybiński. Wiarygodność samego dziennika "Rzeczpospolita", a także prof. Rybińskiego w tym okresie pominę. Niech sobie każdy przypomina na własną rękę. Przeczytałem ów artykuł, wzruszyłem ramionami i nikomu nie polecam - strata czasu. Przytoczę tylko uwagę końcową Autora: "Jestem ekonomistą, a nie psychiatrą, więc nie mogę ocenić wiarygodności tych badań. Ale fakt, że zostały opublikowane w prestiżowych pismach medycznych, sugeruje, że spełniają wysokie standardy prowadzenia badań naukowych. Mam nadzieję, że po moim artykule również lekarze zabiorą w tej sprawie głos i albo potwierdzą, albo sfalsyfikują cytowane wyniki badań." Tak, twierdzenia, że homoseksualni mężczyźni wykazują skłonność seksualną do dzieci w stopniu istotnie większym niż heteroseksualni, były falsyfikowane wielokrotnie, zarówno wcześniej, jak i później. Zapytałbym zatem "jarocina" - po co przytacza bałamutny tekst sprzed siedmiu lat gościa, który na temacie się nie znał, ale mu to w niczym nie przeszkadzało? Czyżby przekonanie, że nikt nie sprawdzi?

Jako ciekawostkę podam, jeśli to kogoś interesuje, że komentator "ks2011", który pisze tak szokujące komentarze jest księdzem katolickim, który na stronie kwartalnika Więź dyskutuje jako Adam i powiela tam swoje komentarze. Na tamtym portalu sam napisał, że jest księdzem. Wydaje mi się, że to dość istotna informacja zważywszy teorie jakim raczy tutaj szanowne grono czytelników / komentatorów.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]