Reklama

Jolie i Terlikowski

Jolie i Terlikowski

30.03.2015
Czyta się kilka minut
To nie był złośliwy wpis. To był wpis hejterski – pełen pogardy dla kogoś, kto oglądał dramat umierającej na raka bliskiej osoby.
Tomasz Terlikowski. Foto: Adam Guz/REPORTER
Tomasz Terlikowski. Foto: Adam Guz/REPORTER
Z
Z obawy przed rakiem Angelina Jolie poddała się operacji usunięcia jajników i jajowodów. W liście otwarwym opublikowanym na łamach „New York Timesa” aktorka wyjaśniła, że podjęła tę „niełatwą decyzję”, gdyż jest nosicielką genu BRCA1. W związku z tym lekarze szacowali prawdopodobieństwo wystąpienia u niej nowotworu jajnika na 50 procent. Z tego samego powodu dwa lata temu zdecydowała się na profilaktyczną podwójną mastektomię (prawdopodobieństwo wystąpienia u niej raka piersi dochodziło do 87 proc.). „U mojej mamy nowotwór jajników został zdiagnozowany, gdy miała 49 lat. Ja mam 39 lat” – napisała Jolie, ujawniając, że lekarze uznali, iż powinna poddać się profilaktycznemu zabiegowi na około dziesięć lat przed osiągnięciem wieku, w którym u jej bliskich pojawiły się pierwsze objawy nowotworu. „Wiem, że moje dzieci nigdy nie będą musiały powiedzieć: mama zmarła na raka...
3094

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Miałam 28 lat, kiedy podpisywałam zgodę na operację...jeśli badanie śród operacyjne potwierdzi raka w jednym z jajników, pozwolę sobie wyciąć i drugi jajnik, i parę innych zupełnie zdrowych narządów....cholernie bolało i boli do dziś...ale żyję już 8 lat, mimo, że chorowałam na nowotwór o ogromnej śmiertelności. Rozumiem Angeline, jestem po jej stronie, bo wiem, ile takie decyzje kosztują. A Pan Terlikowski...najlepiej zapomnijmy o nim, nie piszmy już ani dobrze, ani źle....to tylko napędza jego popularność, to tylko potęguje krzywdę i żal....

Czasem mam wrażenie, że rzecz dotyczy bardziej stawianej diagnozy. Do tego dołączmy wiedzę docierającą poprzez media i wciąż skąpą na temat nowotworów z którymi zmagają się kobiety. Podobnie sprawa się ma ze stawianą diagnozą bezpłodności. Spotykam się z opiniami ginekologów naprawdę skrajnie różnymi, jedni są za, inni przeciw. W zasadzie człowiek skazany jest sam na siebie, odpowiada za swoje życie. Pan Terlikowski wpisuje się w pewną opcję, także lekarzy i lekarzy-ginekologów. No cóż różnica polega na tym, że co można w zaciszu gabinetu rzec, publicznie już nie wypada, nawet powtórzyć. Choroby nowotworowe to prawdziwa plaga naszych czasów. Częstotliwość występowania usprawiedliwia lęk i poddanie się zabiegom. Wprawdzie dyskutujemy o kobiecych nowotworach, ale przecież mężczyźni cierpią nie mniej i też nie są one rzadkością. Może warto rozpocząć kampanię medialną również w tym kierunku skoro już otworzyliśmy dyskusję. Może mógłby zaangażować się weń Pan Terlikowski z małżonką(?)

Na początku muszę się spróbować zdystansować od obu postaci "moralnego" sporu. Jedna z tych postaci mnie drażni, ton wypowiedzi, treść wypowiedzi, sposób wypowiedzi są dla mnie osobiście drażniące. Z drugiej zaś strony bardzo irytuje mnie jak z pewnej grupy zawodowej, której pracą jest udawanie kogoś kim nie są, czyni się znających się na wszystkim omnibusów i próbuje wmówić, że mają nam cokolwiek do powiedzenia więcej niż to co mówią nam w swojej udawanej pracy. Każdy ma prawo prowadzić taką profilaktykę medyczną jaką uzna za stosowne niemniej robienie z własnej choroby widowiska jest dla mnie rzeczą dziwną, nie mi to moralnie oceniać, ale absolutnie ludzie którzy zrezygnują z w ten sposób reklamowanej profilaktyki też absolutnie mają moralne prawo do swojej decyzji. Moralność tu nie ma nic do rzeczy. Niemoralnym byłoby tu odbierać prawa do swobodnej decyzji w tych materiach.

że pani AJ swymi wypowiedziami zapewne skłoni miliony kobiet do zatroszczenia się o swoje zdrowie, zaś pan TT milionom w Polsce dostarcza paliwa do podsycania negatywnych emocji.

Myślę, że widowisko stworzyły media. Natomiast pani Jolie mądrze zrobiła ujawniając swoją trudną decyzję i jej powody. Inaczej wyręczyłyby ją właśnie media, uciekając się do - nawet przykro pomyśleć - jakich sposobów. Sławnych ludzi gnębią nie tylko choroby.

Nie pierwszy to przypadek, kiedy pan Terlikowski jawi się jako "ten który wie". Jego sposób wypowiedzi w wielu medialnych sytuacjach "poraża" miłością do drugiego człowieka. Zaiste to chrześcijańska postawa.

Zgadzam sie z Toba, Pan T "poraza" miloscia do blizniego, takie daje swiadectwo chrzescijanstwa, ze az mi wstyd jako katoliczce. Tu nie chodzi o poglady bo mozemy sie roznic ale o jezyk, ktorego uzywa. Jest po prostu obrazliwy i wykluczajacy.

Pan T prezentuje dość typowy pogląd radykalnych poglądów religijnych.Przypomina to bardzo członów państwa Islamskiego i dużą część polskich biskupów na czele z biskupem Hoserem. Szacunek dla drugiej osoby i jej poglądów to chyba podstawa tolerancji ale i miłosierdzia .Tego chyba Panu T brakuje najbardziej.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]