Giertych nieomijalny

Wejście Ligi Polskich Rodzin do koalicji nie powinno dziwić. To logiczne uwieńczenie procesu politycznego trwającego od jesieni ubiegłego roku, kiedy nie doszło do powstania koalicji dwóch partii o rodowodzie solidarnościowym: PiS i PO.
Czyta się kilka minut

Jeśli coś może dziwić, to ugoda z Giertychem mimo bardzo ostrej krytyki jego osoby ze strony PiS, a nawet próby (w sumie nieudanej) zainspirowania rozłamu w LPR. Takie meandry to jedna z osobliwości stylu politycznego Jarosława Kaczyńskiego.

W obliczu niepowodzenia rachub na rozłam w LPR oraz nieprzychylnego stanowiska PSL, trzeba było dla zapewnienia rządowi większości przeprosić się z Giertychem. PiS nie tylko uznało w nim znowu przywódcę Ligi, ale i zaakceptowało jego warunki wejścia do rządu: fotel wicepremniera i teka ministra edukacji narodowej. Słona cena.

Dla PiS niebezpieczeństwo ze strony Giertycha jest innego rodzaju niż to płynące ze strony Andrzeja Leppera. Bo dla PiS-u problem Leppera nie polega na radykalnej sprzeczności programowej, lecz na nieprzystawalności wizerunku przywódcy Samoobrony do ostrej linii rozliczeń z PRL. Wizerunek Giertycha nie stanowi przeszkody dla tej rozliczeniowej polityki, natomiast problemem jest jego ideologiczny ekstremizm. Giertych to rusofilstwo, euronienawiść (nie "eurosceptycyzm") i narodowa ksenofobia niemal żywcem przeniesiona z przedwojennych programów Narodowej Demokracji.

PiS, owszem, jest partią anachroniczną w pojmowaniu interesu narodowego, patriotyzmu czy demokracji, ale nie do tego stopnia. Fotel wicepremiera daje Giertychowi prestiż i - być może - nic więcej. Ale Ministerstwo Edukacji Narodowej daje mu realne możliwości. To, że Giertych jako szef MEN jest dla Polski nieksenofobicznej i proeuroipejskiej szyderstwem z demokracji, nie jest kłopotem PiS-u. Ale jest jego kłopotem to, że kierując tak ważnym resortem, LPR może zacząć odzyskiwać wpływy na skrajnej prawicy.

A już się wydawało, że Kaczyński prawie połknął Giertycha.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2006