Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Duch na stadionie

Duch na stadionie

26.06.2018
Czyta się kilka minut
Czy wygrana którejś z drużyn może być „sprawą Boga”? Postawienie tego pytania każe być sceptycznym wobec idei „duchowego adoptowania” polskich piłkarzy.
ANDRZEJ IWAŃCZUK / REPORTER
I

Inicjatywa Duchowej Adopcji Reprezentanta portalu Deon.pl wzbudzała kontrowersje od początku. Wbrew temu, co pisali sami autorzy pomysłu, zinterpretowano ją w dużej mierze jako zachętę do modlitwy o wygraną polskiej drużyny narodowej na mundialu. Widać z tego – podobnie jak z niepowodzenia późniejszych wyjaśnień i dementi – że w powszechnej świadomości modlitwa musi być zawsze „o coś”, np. „o wygraną”. Przegrana z Senegalem całą sprawę teologicznie skomplikowała, a samą inicjatywę nieco skompromitowała: jak pisano w wielu miejscach, senegalscy szamani okazali się silniejsi od naszej modlitwy, a ich pogańscy bogowie od Boga.

Przegrana Argentyny z Chorwacją wprowadziła do tej teologiczno-sportowej debaty jeszcze jeden element. Klęska południowoamerykańskich piłkarzy to rzekomo klątwa Matki Bożej z Tilcary za niedotrzymanie złożonej w 1986 r. obietnicy przywiezienia jej...

7783

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

I nic skomplikowane tłumaczenia co mądrzejszych księży w temacie nie zmienią. Co jako instytucja zasialiście to zbierać będziecie. W sumie może być jeszcze tylko gorzej, bo kto "sieje wiatr ten zbiera burzę". ps. czy ta modlitwa "w intencji ocalenia i urodzenia dzieci poczętych, których życie jest zagrożone" obejmuje też te 75% które Bóg w przedbiegach zgodnie z ustanowionymi przez siebie prawami natury zabija? (ciąże biochemiczne, naturalne poronienia) tak tylko z ciekawości chciałem dopytać.

„ senegalscy szamani okazali się silniejsi od naszej modlitwy, a ich pogańscy bogowie od Boga” Jeśli ufać nauczaniu naszego Kościoła, to nasz Bóg jest i ich Bogiem, oni jedynie czczą go w inny sposób i przy pomocy innej religii, obrzędowości. Wszak Bóg jest jeden, a cała reszta to tylko plewy. Tekst porusza bardzo istotny wątek handlowy religii. Tak jesteśmy w niej ukształtowani i uformowani - prośmy a będzie nam dane. Z drugiej strony, zupełnie nie zawracamy sobie głowy, nieskończoną doskonałością Boga. Nie bierzemy na poważnie tego ,że już otrzymaliśmy wszystko co Bóg uznał za stosowne nam dać, przecież On nie musi korygować swych działań na nasza prośbę, bo i jak wtenczas wyglądała by jego doskonałość. Konsekwencji w myśleniu naszych teologów nijak dopatrzyć się nie można, nie dziwota więc, że i my maluczcy mamy z tym kłopot. Najpierw ogłaszamy Chrystusa królem wszechświata, a potem nasi mądrale koronują go polską koroną. Nie trzeba chyba zbyt bystrego umysłu aby dostrzec niedorzeczność. Wystarczy jednak przyjrzeć się kto forsuje podobne niedorzeczności, a skóra cierpnie na grzbiecie. Koncepcja Boga bawiącego się ludzkim losem jest mi obca. Nie rozumiem ludzi błagających o cud, czyli wydarzenie przeczące prawom natury. Bóg daje nam niezawodnie działające prawa fizyczne, zależności i mechanizmy biologiczne, a potem robi pstryk i słońce wiruje - niech tam ludziska się cieszą. Jednak z drugiej strony, oprzeć się pokusie handelku z Bogiem, nie jest łatwo. Bo w gruncie rzeczy, każdy z nas wykreował Go sobie na miarę własnych potrzeb i używa do woli. To wcale nie jest jakieś tam wielkie wykroczenie przeciw niemu, wszak to On sam nas w taki sposób uformował. Nie zawsze trzyma się kupy, gdy zaczynamy rozkładać nasze zachowanie na czynniki pierwsze, jednak mimo wszystko musi mieć to jakiś sens, być może nie potrafimy go zdefiniować, za sprawą ograniczeń jaki posiadamy, ale sens to musi mieć, w przeciwnym razie było by zwykłą głupawką.

.

zaś Belzebub - czarną dziurą - podpowiadam, by się Sz. P nie mitrężył przy odkrywaniu cudów i dziwów wszechświata

ale, jeśli już to "powabnym" ))

'powabny' to istotnie określenie przyjęte dla tłumaczenia oryginalnego "charm" - użyłem świadomie synonimu 'nadobny' ze względu na podmiot - ale skoro Sz. P. Maryja bardziej powabna niż nadobna się wydaje, proszę bardzo

ale o kwarki. Nadobnych nie ma. Ale powabne są.

przed piłkarską głupawką widać nawet ekstra-sakramenty nie chronią, a może wręcz czynią na nią podatnymi - przytoczony powyżej casus "Chrystusa Króla" doskonale tę tezę obrazuje

niezły Senegal :))))

Skad sie wzieli "senegalscy szamani"? W Senegalu 94 % to muzumalnie, 4% katolicy a w tradycyjne religie afrykanskie wierzy okolo 1 %.

"W ten sposób sami stajemy się winni ośmieszenia chrześcijaństwa i samego Boga."

Być może jednak ma to sens, jeśli 98% wierzy w bajki, a tylko ten 1% zna rzeczywistość poza materialną taką jaka jest, to być może właśnie tylko ten 1% jest w stanie "wynegocjować"(cokolwiek by to oznaczało) wygraną własnej drużyny? Niemniej okazało się, że Shinto było skuteczniejsze, a jednym i drugim zabrakło już na dalsze negocjacje i odpadli ;p

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]