Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dobry tydzień dyktatorów

Dobry tydzień dyktatorów

18.06.2018
Czyta się kilka minut
Niech nas nie zwiodą ich uśmiechy. Kim Dzong Un i niektórzy goście mundialu są oskarżani o najcięższe naruszenia praw człowieka.
Prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow podczas otwarcia mundialu, Moskwa, 14 czerwca 2018 r. VALERY SHARIFULIN / TASS / FORUM
O

Od pozującego do zdjęć w Singapurze Kim Dzong Una po Władimira Putina i saudyjskiego księcia Salmana, kibicujących swoim drużynom podczas otwarcia mundialu na moskiewskich Łużnikach – pod względem wizerunku minione dni były bardzo udane dla przywódców oskarżanych o najcięższe zbrodnie. Wyraźnie z siebie zadowoleni, nobilitowani obecnością na żywo w CNN i BBC, sprawiali wręcz wrażenie, że nieźle się bawią.

A świat bawił się z nimi: Kim Dzong Un – człowiek, który nie ma skrupułów przed zleceniem zabójstwa członka własnej rodziny i nadzoruje najbardziej represyjny aparat państwowy na świecie – stał się bohaterem memów, bo przecież „napięcie wokół Korei najlepiej rozładować z humorem”. Niektóre media traktowały dyktatora jak celebrytę; pisały o jego hobby, gustach kulinarnych... Podczas spotkania w Singapurze on i Donald Trump wyglądali jak sojusznicy – i nie ma w tym nic złego tak długo, jak dyplomacja będzie służyć realizacji wyższych celów (tu: oddaleniu groźby wojny nuklearnej). Nie zmienia to faktu, że obserwowanie momentu, gdy zarówno dyktator, jak i demokratycznie wybrany prezydent jednocześnie udają, że nie słyszą pytania dziennikarza o Otto Warmbiera, amerykańskiego studenta, który zmarł w 2017 r. po wypuszczeniu z koreańskiego obozu pracy – pozostawia niesmak.

Przypomnijmy więc krótko: w Korei Północnej od 80 do 120 tys. więźniów politycznych (także nieletnich) przebywa w kwanliso, miejscowych gułagach, w których wykonują wykańczającą pracę w kopalniach lub przy wyrębie drzew; poddawani są torturom, gwałceni, prawdopodobnie także umierają z głodu. Wachlarz kar dla „nielojalnych” obywateli jest szeroki; obejmuje zarówno wyrzucenie z pracy, jak i publiczną egzekucję.

Mundial w Rosji otworzył Władimir Putin. Rządzi państwem, które cztery lata temu najechało i anektowało fragment terytorium swojego sąsiada (i do dziś prowadzi tam wojnę, w ramach której m.in. zestrzeliło samolot pasażerski z 289 osobami na pokładzie), zaś w Syrii sprzymierza się z prezydentem Asadem, regularnie stosującym wobec cywili broń chemiczną.

Przedstawmy jeszcze dwóch gości honorowych imprezy: Ramzana Kadyrowa, który w imieniu Kremla utrzymuje w Czeczenii rządy terroru, oraz wspomnianego już księcia Salmana. Saudyjski następca tronu zyskał ostatnio przychylność Zachodu obietnicami modernizacji Arabii Saudyjskiej, pozwoleniem kobietom na prowadzenie samochodu oraz promowaniem umiarkowanego islamu – łatwo więc zapomnieć, że jest również „architektem” wojny w Jemenie, podczas której lotnictwo jego kraju atakuje m.in. szpitale, szkoły i ujęcia wody i przyczynia się do stworzenia, jak mówili „Tygodnikowi” pracownicy organizacji humanitarnych, „największego obozu koncentracyjnego na świecie”.

Podczas transmisji z mundialu padną tysiące słów; wymaganie od komentatorów, aby choć zdaniem wspominali o sytuacji w krajach, których drużyn grę komentują, jest pewnie nierealne. Obyśmy tylko sami w przyszłości nie znaleźli się na miejscu szwajcarskich kibiców, których w miniony weekend nawigacja satelitarna w drodze na stadion w Rostowie nad Donem wyprowadziła do Donbasu – a którzy zdawali się być nieświadomi trwającej tam wojny.©℗

Czytaj także: Anna Łabuszewska: Wszystkie faule Moskwy

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Prawa czlowieka sa istotnie wazne. Ciekawym jest jak publicysci przypominaja sobie o nich przy najrozniejszych okazjach. Teraz taka okazja sa MS w pilce noznej w Rosji. Niespodziewanie wylalo prasie arttykulami, w ktorych MS i Rosja sa wymieniane w jednym zdaniu z naruszaniem praw czlowieka. Taki chwilowy nawrot pamieci. Choc nie calkowity. Oto Autor pisze:"zaś w Syrii sprzymierza się z prezydentem Asadem, regularnie stosującym wobec cywili broń chemiczną." Pomijam prosty fakt, ze nie bardzo wiadomo czy regularnie, gdyz o Syrii w sumie ucichlo, jednak zastanawiajacye jest pominiecie bombardowania miast i strat w ludnosci cywilnej. Ten watek urwal sie gwaltownie, gdy organizacje miedzynarodowe opisaly co stalo sie w Mosulu czy Rakka, ktore byly bombardowane ale nie przez Assada czy tez Rosjan. Z podworka bardziej loakalnego, sprawa wstydliwie zapomniana. Gdy ujawniono, ze w ramach wojny z terrorem Polska udostepnila swoje terytorium do stworzenia tzw. "czarnej dziury", w ktorej przetrzymywano i torturowano ludzi porwanych przez amerykanskie sluzby specjalne w roznych regionach swiata, nie za bardzo sie z tego powodu oburzano i ubierano w togi sprawiedliwych. W miare powszechne oburzenie zas wywolal fakt, ze cala sprawe ujawniono, zas miala byc calkiem tajna - warto przypomniec sobie zalosne usprawiedliwienia w stylu "obowiazkow wobec sojusznikow". Przy okazji wojny z terrorem, moze warto upomniec sie o prawa ludzi w pomaranczowych ubrankach, siedzacych w klatkach bez wyrokow sadowych, dostepu do prawnikow i malymi szansami wyjscia na wolnosc za zycie. Tym bardziej, ze rzecz dzieje sie za sprawa "najwspanialszej demokracji" jaka mial okazje poznac ludzkosc. Polecam Autorowi ten wdzieczny temat.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]