Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dlaczego MaBeNa nie działa

Dlaczego MaBeNa nie działa

05.03.2018
Czyta się kilka minut
Prawica postanowiła poszerzyć swój arsenał o narzędzia zmonopolizowane dotąd przez lewicę i liberałów. Korzysta z nich jednak bez zrozumienia i z gracją słonia w składzie porcelany.
T. HAMRAT / G. POLSKA / FORUM / K. GŁOWACKA-WOLF / A. GAZETA / J. ORZECHOWSKI
J

JJest 2 stycznia, czyli w zasadzie pierwszy poranek nowego roku. Andrzej ­Zybertowicz w studiu radia TOK FM opowiada Janowi Wróblowi o największej, jego zdaniem, porażce „dobrej zmiany”, jaką jest nieumiejętność kształtowania pozytywnego obrazu Polski za granicą. To właśnie w tej rozmowie padną pamiętne słowa o Maszynie Bezpieczeństwa Narracyjnego (w skrócie: MaBeNa), które będą śmieszyć komentatorów przez kolejne dwa miesiące.

W głowach nieprzychylnych Zybertowiczowi słuchaczy natychmiast zwizualizowały się lampki i trybiki. Niektórzy, jak Paweł Wroński z „Gazety Wyborczej”, proponowali rozbudowane obrazy MaBeNy: „Przez moment taką maszynę sobie wyobraziłem. Potężna szafa w piwnicy przy ul. Nowogrodzkiej, do której prof. Zybertowicz wrzuca problem. Na przykład, co zrobić, aby naród polski pokochał PiS całym sercem? Maszyna porzęziłaby, postękała i wyrzuciła: »zaprosić za...

20290

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Najlepsze bezpieczeństwo narracyjne osiąga sie przez zbieżność działań z deklaracjami. Spójność też jest ważna. Nie da się tego osiągnąć w wolnym świecie wmawiając ludziom swoje racje i będąc głuchym na rozmowę. Poza tym zastanawiam się, na ile MaBeNa jest rzeczywiście potrzebna rządzącym. Ich wewnętrzny rynek obsługiwany jest przez resentyment i gotowanie w głowach zwolenników tak, aby wola prezesa stała się jedynym punktem odniesienia. Szersze koncepcje są więc wręcz szkodliwe. W wolnym świecie, robienie z siebie ofiary i obciążenie otoczenia winami nie działa, bowiem nie działa mit niewinnej i skrzywdzonej ofiary.

propaganda a la Goebbels też już nie działa tak jak dawniej

trochę dziwi, że akurat w TP, w środowisku wierzącym w ostateczną prawdę, pojawiają się teksty stawiające w jednym szeregu pewną wizję świata doczesnego (choćby i liberalno demokratyczną) ze stekiem wzajemnie sprzecznych kłamstw obliczonych na ubezwłasnowolnienie umysłowe odbiorców. A gdzie w tym wszystkim boskie przykazania?

to bardzo ciężki i niejasny kaliber - można prosić o jaśniej?

Przykładem może być kłamstwo smolenskie, gdzie sprzeczne koncepcje o mgle helowej, wybuchach w czasie lądowania i twierdzenie, że samolot nie lądował występują łącznie. Wg rządzących nieprawdziwa jest jedynie dobrze udokumentowana wersja o wypadku wynikłym z bezmyślności. Miałem na myśli, że retoryka rządzących zbudowana jest w całości z kłamstw, propagandy i orwelowskiej zmiany znaczenia słów. Smutne, że część Kościoła daje temu legitymację a jeszcze smutniejsze, że autor zrównuje taką diabelską miksturę z ofertą światopoglądową potwierdzoną w Konstytucji.

za bardzo istotną uważam ostatnią uwagę - rola kościoła katolickiego, konkretnie jego hierarchów i szeregowych kapłanów w całej tej smutnej historii która się na naszych oczach dzieje jest niezwykle istotna, nie może zostać pominięta i przemilczana

Chwileczkę, albo czegoś nie rozumiem, albo żyjemy w innych wymiarach. Dla mnie debata publiczna, jak sama nazwa wskazuje, to jest to coś o czym się dyskutuje, nie na forum jakichś pism, publikacji naukowych, wywodów filozoficznych, to coś o czym dyskutują politycy i ich wyborcy. Oczywiście w debacie biorą udział autorytety naukowe, dziennikarskie itp, ale są tylko jednym małym trybikiem i specjalnie nie mają wpływu na jej efekty. Do niedawna taka debata prowadzona była w telewizji podczas niezliczonych programów publicystycznych. Polegała ona głownie na przekrzykiwaniu się oponentów, wyzywaniu siebie nawzajem od kłamców , ignorantów i ogólnym zagadywaniu przeciwnika. Nic z tego zrozumieć się nie dało, ale klimat był gorący, a i z oglądalnością było chyba nie najgorzej. Teraz to się zmieniło i mamy prezentację własnego stanowiska, bo oponenci do głosu nie są dopuszczani. Jest czytelny przekaz co i jak, nie znaczy to wcale, że zmienił się poziom intelektualny przekazu. A tak na marginesie, żadnego przemyślanego przekazu, dla kraju i zagranicy nie ma. Zresztą kogo tak naprawdę ten przekaz interesuje. Do szarego odbiorcy na świecie dociera tylko, że u nas odradza się nacjonalizm, ale tak po prawdzie gdzie ta Polska leży to cholera wie. Nie jesteśmy potęgą militarną ani gospodarczą, więc politycy tęż mają nas w nosie. My sami jesteśmy zbyt mocno wpatrzeni we własne Ja, a brak dystansu do siebie, każe nam powielać i wyolbrzymiać te wszystkie achy i ochy. Nasza obecna władza nie dysponuje wysublimowanym zapleczem intelektualnym, im musi wystarczyć chęć szczera na wzór Prezesa. Proszę sobie nie łamać głowy nad przyczynami skutkami światowego spisku przeciw nam, ani nie szukać na ten spisek lekarstwa. Sprawa jest dość prosta, jeśli ktoś się zachowuje jak „sierota” to się z niego śmieją, nikt specjalnie nie wnika w przyczyny. Nie mam pojęcia czym zasłużył sobie pan Zybertowicz na tytuł profesorski, takich profesorów, którzy „,żarówki” nie wymyślili u nas dostatek wielki, więc na mnie i na zagranicy nie robią wrażenia.

Gdyby taka maszyna rzeczywiście powstała i zaczęła działac - wessałałaby pana Zybertowicza, pocieła na kawałki w taki sposób, aby już żadna inna maszyna np. Ma(szyna Kre(acji) Pi(sowskich bredni) nie była w stanie go zlozyc

Chwalmy Boga że maszyna kłamstwa nie działa.

ciemny lud pojaśniał, już nie kupi jak leci

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]