Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Prawa strona języka

Prawa strona języka

22.12.2017
Czyta się kilka minut
Język prawicy jest dziś w ofensywie nie za sprawą tych, którzy w niego szczerze wierzą, lecz dzięki tym wszystkim, którzy go na własny użytek oswoili.
ZYGMUNT JANUSZEWSKI
K

Królestwo za narrację! – wołał Przemysław Czapliński podczas rozpolitykowanego Kongresu Kultury w 2016 r. Był to apel o opowieść, która łączyłaby Polaków mimo katalogu różnic kulturowych, religijnych i tych doskwierających chyba najmocniej, czyli politycznych. Chodziło o fundament, choćby i lichy, na którym można budować anemiczną i cherlawą, ale jednak rzeczpospolitą.

Swoisty list gończy za narracją wysyła Czapliński także w ostatniej książce pt. „Poruszona mapa”, przekonując, że „nie istnieje aktualna i adekwatna wobec skumulowanych kłopotów [Europy i Polski] opowieść o obecności Polski w Europie”. Trzeba tę integrującą Polaków opowieść dopiero napisać za pomocą wspólnego kodu kulturowego, najlepiej językowego. Ten jednak jest w dużej mierze fantomem – czymś, czego nie można pochwycić, a jego brak boli. Zanim powstanie opowieść, trzeba więc zawołać: królestwo za język,...

18798

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Artykul na prawde ciekawy tylko te slowa uzyte w cudzyslowiach juz nie. ." kto nie skacze..."tego pozera "kot" prezesa,bo ma piekna "morde",chociaz nawet "zdradziecka";zreszta jak kazdy kot, i dlatego ten "gorszy sort " wyemigrowal/ aby zrobic moze miejsce uchodzcom/ bo tu najpopularniejsze slowa nie sa az tak przykre: "W 2015 to byli wlasnie "FLUCHTLINGE" a dzis 2017 juz lepsze bo:" JAMAIKA AUS:

Pogodzić się z tym, ze dla większości ten typ dyskursu nie jest żenujący? Ja osobiście jestem bezradny. Skoro dla większości nie jest urągające, że zasady "demokracji" wprowadza dawny prokurator dodatkowo piętnując tzw komunę??? Przyczyna - skutek, logika - to już jest passe Mądrale - potraficie diagnozować to dajcie jeszcze rozwiązanie :)

Sądzę, ze to bardzo wazny tekst. Język ze swej natury ewoluuje i polski jezyk też poddaje się temu zjawisku. Pamietam jeszcze jezyk oficjalny PRL-u, który bez zenady był używany przez czerwonych oficjeli, ale tez przez zawsze silna i ponadczasową grupę obywateli p.n. TKM. Reszta, czyli niezmiennie zdradzieckie mordy używały na codzień tego jezyka w dowcipach, albo gdy chciało się osmieszyc rozmówce. Dziś jest podobnie i nie widze powodów do utyskiwań. Nostalgicznie wspominane w artykule wyrazy jak "patriotyzm" czy "suwerenność" w przypisanej im dziś roli społecznej niczym się nie różnią od takich zgrabnych motów jak coś, co jest "głęboko niesłuszne", lub "jedynie słuszne", czy "lud pracujący miast i wsi". Nawoływanie, zebysmy wszyscy zabawili się w te wyjątkowo odrazajacą grę i używali tego karykaturalnego języka, jest, niestety, ale "głęboko niesłuszne", ponieważ jest "niepatriotyczne". A dlaczego? Dlatego, ze zamąca pole widzenia i niweluje róznice między Ciemnym Ludem, czyli TKM, który dla dobra nas wszystkich powinien być zmarginalizowany razem ze swym prawicowym, knajackim w gruncie rzeczy jezykiem, a ludźmi z jakim takim poczuciem obywatelskim i odpowiedzialnych za kraj. Przyznam, ze tak jak kozik mi się w kieszeni otwiera na widok Jarosława Kaczyńskiego, tak słucham go z niejaka przyjemnścią. Umie mówic i mowi językiem inteligencji, a nie Ciemnego Ludu. Jedyne, co razi, to knajackie czasami używanie końcówki -em tam, gdzie należy uzyć -ę (chcem i muszem:))). Podejrzewam, ze obcując z PiS-owską hałastrą nabrał nowych zwyczajów:)))

jest zwasze jakis sztuczny jakby z kosmosu wziety bez zadnej poezji i piekna. JEGO ZADANIEM JEST JAK NAJSZYBCIEJ NAS USPIC a narod ktory spi wiadomo nie mysli a tym samym nie wzniesie sie ponad poziomy bo i po co? wie to tez Pan JK KTORY ZNA NAWET JEZYK KOLOROW; i nie odrozniajac w nim nawet najbardziej kontrastujacych ze soba czarnego z bialym to tym bardziej jest mu malo rozpoznawalny bialoczerwony bo zlewa mu sie tylko w jedna czerwona w dodatku sierpem

Ale trzeba nam, współczesnym, uwonić się od balastu (anty)kulturowego marksizmu, który poprzez pojecie m.in. 'walki klas' zanegował do końca cywilizacyjny uniwersalizm, który w Europie reprezentowało średniowieczna Christianitas. Językiem scalajacym to co lokalno-pariafialne w pewną metafizyczną jedność "ludu bożego", była łacina, jako jezyk 'katolicki': spór o wolną wolę człowieka pomiedzy Erazmem z Rotterdamu a Marcinem Luttrem; ("De libero arbitrio-De servo arbitrio)był prowadzony w łacinie i chyba jako ostatni, porowadzony na "europejskim poziomie"...Chrześcijański uniwersalizm nie narzucał ideologicznej unifikacji wg. zasady subietywnego monopolu na rację. Subiektywizm i porzucenie fundamrntalnych standartów intelektualnych, sprowadziły w ramach nowozytnej kontrkultury, nowy rodzaj dyskursu: siła racjonalnego argumentu, ustąpiła argumentowi brutalnej siły. Wraz z wielojęzycznością Europy, pojawił się także język negacji, stosowany wobec każdego adwersarza, który miał na celu odczłowieczyć przeciwnika i pozbawić go prawa do istnienia, co uprzednio wymagało zanegowanie Boga jako uniwersalnego istnienia. Marksowskie "religia to opium dla ludu", stało się hasłem negującym fundamenty ogolnoludzkiej cywilizacji. Na tą potrzebę i sam język ulega także barbaryzacji

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]