Debata o „Reniferku” coraz bardziej przypomina dyskusję o znaczeniu prawdy we współczesnym świecie

Najnowszy sezon „Bridgertonów” zdetronizował już „Reniferka” na liście najchętniej oglądanych seriali Netfliksa w Wielkiej Brytanii. Historia szkockiego komika i jego stalkerki nadal jest jednak poddawana dyskusji, a pytań pojawia się coraz więcej.
Czyta się kilka minut
Reniferek
Jessica Gunning (jako Martha) w serialu „Reniferek”, 2024 r. // Materiały prasowe

„To jest prawdziwa historia” – dowiadujemy się już na początku pierwszego odcinka. Prawdziwy jest z pewnością główny bohater. Richard Gadd sam napisał scenariusz o swoich doświadczeniach, a w serialu zagrał postać komika Donny’ego.

Wkrótce jednak internetowi „detektywi” wytropili także główną bohaterkę – ma nią być 58-letnia szkocka prawniczka, Fiona Harvey. Ona sama zdecydowała się w końcu ujawnić tożsamość, ale jak dotąd ani Netflix, ani sam Gadd nie potwierdzili, że to Harvey jest istotnie serialową Marthą. Trudno powiedzieć, czy pojawienie się w mediach Szkotki zaskoczyło twórców serialu, ale wraz z nią pojawiło się też kilka pytań.

Kim jest Martha

Po pierwsze, czy rzeczywiście twórcy serialu dochowali staranności, anonimizując postać bohaterki? Odnalezienie jej okazało się zaskakująco łatwe – wyglądem przypomina odgrywającą ją aktorkę, jest także prawniczką, jak serialowa Martha. Wystarczyło porównać styl jej wpisów z mediów społecznościowych z wiadomościami prezentowanymi w serialu.

To pytanie istotne, bo – bez względu na to, co rzekomo zaszło między nią a Gaddem – dotyczy prawa do prywatności i bezpieczeństwa. Harvey twierdzi, że otrzymuje teraz wiele gróźb, a jej życie zostało przewrócone do góry nogami. Wraz z ujawnieniem tożsamości bohaterki pojawiło się też drugie pytanie, być może równie istotne – czy ta historia aby na pewno jest prawdziwa?

Dowód

W programie Piersa Morgana „Uncensored” zaproszona Fiona Harvey podkreśliła, że tylko kilka rzeczy w serialu się zgadza – bohater nazywa się Richard Gadd, pracował jako barman i kilka razy się spotkali. Zaprzecza, by go prześladowała, a przede wszystkim, by została skazana za stalking i kiedykolwiek siedziała w więzieniu. Zapowiedziała, że zamierza pozwać Gadda i Netflix. 

Choć nie wiadomo, czy Harvey mówi prawdę, informacja o wyroku skazującym powinna być łatwa do sprawdzenia. Tymczasem jak dotąd nie przedstawiono żadnego dokumentu ani dowodu na to, że Harvey za prześladowanie Gadda trafiła do więzienia lub ma na koncie jakikolwiek wyrok. 

O przedstawienie takiego dowodu wnioskuje zresztą szkocki parlamentarzysta John Nicolson, przytaczając wypowiedź jednego z dyrektorów Netfliksa, który podczas posiedzenia parlamentarnej komisji ds. mediów stwierdził, że serial opowiada „prawdziwą historię strasznego znęcania się, jakiego pisarz i bohater [serialu], Richard Gadd, doznał z rąk skazanej prześladowczyni”. „To poważny zarzut, a dziennikarze nie mogą znaleźć żadnych akt sądowych” – wyjaśniał swoją prośbę Nicolson.

Na końcu drobnym drukiem

Jeśli faktycznie nieprawdą jest, że Szkotka będąca pierwowzorem Marthy została skazana, miałaby podstawy do wniesienia pozwu o zniesławienie. Tu sprawa jednak nieco się zapętla, bo choć na początku serialu słyszymy, że „jest to prawdziwa historia”, to w napisach końcowych (o ile ktoś je czyta, a nie przechodzi automatycznie do następnego odcinka) czytamy coś bardziej zniuansowanego: „Ten program jest oparty na prawdziwych wydarzeniach: jednakże pewne postaci, imiona, incydenty, miejsca, dialogi zostały sfabularyzowane”.

Które postaci? I jakie incydenty? – można zapytać. Co jest ostatecznie prawdziwe w owej „prawdziwej historii”? Kto kim tutaj manipuluje – w serialu i przed ekranem? Biorąc pod uwagę popularność wszelkich seriali i filmów opartych na prawdziwych wydarzeniach, można przypuszczać, że taka właśnie deklaracja zwiększyła atrakcyjność „Reniferka” (w ciągu pierwszego miesiąca serial miało obejrzeć na całym świecie prawie 60 milionów widzów).

Z dyskusji o stalkingu, o tym, jak takie przestępstwo zgłaszać, jak chronić ofiary, debata o produkcji Netfliksa coraz bardziej zamienia się w dyskusję o znaczeniu prawdy oraz etyce w mediach i kulturze masowej. Nieoczekiwanie sprawa zahaczyła też o politykę.

Wysłane z iPhone’a

Według brytyjskiego tabloidu „The Sun”, za którym powtórzyły tę informację inne media, w okresie ośmiu miesięcy między styczniem a sierpniem 2020 r. Fiona Harvey miała wysłać do szefa opozycyjnej Partii Pracy Sir Keira Starmera 276 maili. Nie jest to może wiele w porównaniu z ponad 41 tysiącami, jakie miał otrzymać Richard Gadd (przy czym Harvey twierdzi, że wysłała ich do Gadda znacznie mniej, jak mówi, tylko „garść”), a znani politycy otrzymują wiele wiadomości, to jednak charakter tych maili jest niepokojący.

Starmer określany jest w nich jako „bezużyteczny prawnik”, „głupi chłopiec”, jego żona ma „okropny wygląd”, aż w końcu pojawia się i groźba, że jego „życie nie będzie warte życia”. Każdy mail kończy się znakiem rozpoznawczym serialowej Marthy, czyli zdaniem: „wysłane z iPhone’a”. Sprawa ma być znana brytyjskiej policji. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”